Holta hula

“Get the f..k away”… angielski jest już tak znany w tym kontekście, że pomijam o co chodzi. Otóż tak odezwał się mocno zdenerwowany po wykluczeniu z wyścigu, bardzo ważnego dla losów meczu w Częstochowie pomiędzy Włókniarzem a Falubazem Zielona Góra – Rune Holta (47 l.). Posypał się hejt. Skandal w parkingu, na stadionie. Były mistrz Polski, Norweg z polskim paszportem od lat wielu, tak odezwał się do kamerzysty TV. To jest zona pewnej intymności sportowej. Kamery nie docierają do szatni innych sportów, Robert Lewandowski ma spokój nie można deptać po piętach, kiedy człowiek jest w pracy. Ciekawe, gdyby komuś kamera wjechała bez pukania przy… goleniu. Jest miejsce publiczne i pole dla sportowców pobudzonych adrenaliną, gdzie potrzebny jest takt, wyczucie sytuacyjne operatorów, reporterów. Nikt nie pyta aktorki X jak się spało z aktorem Y na planie… Był orgazm? Ile?  Incydent w Częstochowie nie jest pierwszym tego typu, żużlowcy chcą spokoju i mają prawo poskrobać się tam, gdzie nie powinno zaglądać oko publicznej kamery. Nie można kupować praw do podglądania. Stop, koniec. Spodziewam się, że władza Ekstraligi zapewni zawodnikom strefy zakazane wyłącznie dla siebie. Publiczne podpatrywanie, podsłuchiwanie, manipulowanie uczuciami, a każdy ma prawo do intymności zwłaszcza w stresie, to bardzo paskudna ułomność. Holta był w swoim „stadionowym domu”, powiedział co myślał. Na gorąco!

Trzymaj się ze skandynawskim chłodem Rune. Szwoleżer znad fiordów. Hej!

Z ostatniej chwili. Nie skomentuję: https://sportowefakty.wp.pl/zuzel/894771/zuzel-rune-holta-poniesie-konsekwencje-za-atak-na-kamerzyste-zawodnik-wlokniarza

 

Wielbłąd Grodzkiego

Tak, Wojciech Grodzki sędziujący trzeci turniej z serii Grand Prix w Goeteborgu niesłusznie wykluczył Duńczyka Nickiego Pedersena  w sytuacji konfliktowej na torze z Rosjaninem Emilem Sajfutdinem. W finale upadli obaj, ale Duńczyk był niewinny. Padło na niego po błyskawicznej reakcji sędziego. Nie zastanowił się ani na chwilę, a nie jest nieomylny. Nicki był wściekły. Takie decyzje wypaczają sport, łatwo też w żużlu przykleja się etykiety zawodnikom jeżdżącym odważnie. I Duńczyk, i Rosjanin do takich należą, z tym że pierwszy jest trzykrotnym mistrzem świata, drugi pretendentem w debiucie.

Sędziów międzynarodowych na żużlu z dobrą opinią nie jest wielu. W ubiegłym sezonie odpadł z wydawania werdyktów Marek Wojaczek po kilku latach bycia w elicie, teraz znów polski arbiter jest w centrum uwagi i odegrał na Ullevi kiepską rolę. Zdarza się każdemu, ale najgorzej jest wierzyć w swoją wielkość. Wojciech, syn Andrzeja działacza międzynarodowego powinien zatem uderzyć się w piersi. A jakie będzie miał zadośćuczynienie Nicki? 

Łatwo być obnoszonym prominentem, szybko kogoś skrzywdzić, zniszczyć sens sportu. Grodzki jr. ma na sumieniu międzynarodowego „wielbłąda” i musi teraz na nim jeździć po Opolu.