Tai jak Adele

Jadę autem i słucham właśnie angielskiej gwiazdy Adele, która nie śpiewa przeboju Skyfall, lecz Water and a Flame. Głęboki głos uwielbiany na całym świecie wprowadza uspokojenie i zachwyt. Jest dobrze. A polska droga jak wezbrana rzeka, niesie z sobą niebezpieczeństwo. Jest strasznie. Słucham i uważam, wyłączam Adele. Myślę o tym, co widziałem w Wolverhampton podczas finału… Czytaj dalej Tai jak Adele

Szybka śmierć, długie pamiętanie “Rico”

Wróciłem z Pragi do Katowic wieczorem, po turnieju Grand Prix. Włączyłem tradycyjnie ulubione radio i ta wiadomość uderzyła we mnie jak piorun. Usiadłem zmęczony po podróży na krześle niemal spraliżowany. LEE RICHARDSON nie żyje. Straszna wiadomość. Po chwili otworzyłem szafę, gdzie wiszą moje krawaty i odszukałem granatowy z napisem John Davis. Dlaczego? Bo John, którego… Czytaj dalej Szybka śmierć, długie pamiętanie “Rico”