I w poprzek Polski

Ano tak. Pojechałem do Sanoka, bo chciałem zobaczyć jak radzą sobie na tzw. prowincji. Akurat złapały mnie opady śniegu i droga nie była bezpieczna, udało się między pędzącymi TIRami przejechać tam i z powrotem ponad 600 kilometrów. Nie żałuję, bo przekonałem się, że w takich miejscach jak Sanok nie brakuje ludziom werwy na sport. I na… Czytaj dalej I w poprzek Polski