Kinsey Wolansky na tor

Fajnie jak w raju. Drużyna, która jeśli przegra spada jak zgniłe jabłko z drzewa, nagle w połowie meczu odradza się a raczej przeciwnik przewraca. Lider zespołu, który prowadzi zdecydowanie, traci moc, upada, następnego dnia w mistrzostwach świata tysiące kilometrów po spaniu w aucie zawadnik szatańsko wygrywa w stylu Bonda, słoweńskie Krsko oczarowane, Bartosz Zmarzlik punktuje,…