Cień wiatru

 

Processed with VSCO with acg preset

Barcelona F. MJ

Uff. Gorąco się robi, niemal środek lata. Tytuł zaczerpnąłem od pisarza Carlosa Ruiza Zafona, Katalończyka, urodzonego w Barcelonie. Powieść przetłumaczono na 45 językow, sprzedano ponad 10 milionów egzemplarzy. Zafonomania. Przerzucam “Cień Wiatru”, autor pisze – “Ludzie będą gadać i wszystko rozgrzebywać. Człowiek nie pochodzi od małpy, tylko od kury. “La sombra del Viento”, cień wiatru… ZAFON zmarł w wieku 56 lat na raka w czerwcu 2020 w Los Angeles.

Dopadł mnie czas różnych refleksji. Burzliwy czas. Nie jest łatwy, bo pandemia i reszta zrobiły wyrwy w różnych dziedzinach. Egzamin na przetrwanie trwa…

Wystartował SEC: mistrzostwa Europy, indywidualne. Organizatorzy zdecydowali, że przygotują kontynuację pomysłu sprzed lat i już odjeżdżono dwa turnieje: w Toruniu i Bydgoszczy, następne “w drodze”. A zatem poznamy mistrza Europy, broni tytułu Duńczyk Mikkel Michelsen, chyba nie popuści, a chrapkę na medal ma lider klasyfikacji, były mistrz ME jego rodak Leon Madsen/ ur. 1988/, jeżdżący we Włókniarzu Częstochowa. Zgrabny człowiek z tego Madsena, pół Polak, żona z Wejcherowa. A jego rodak Michelsen lgnie do Polski, jeździ w Motorze Lublin. Odważny, coraz lepszy, 6 lat młodszy od Leona. Jeszcze miesza między Duńczykami, ich rodak weteran, trzykrotny mistrz świata lat 43. Taki oto mamy wiatr z Danii. Pretendentów do mistrzostwa jest jeszcze kilku. – “Uwidim” mówi Grisza Łaguta. Polska strona zalicza  “kratki’. Faktycznie uwidim…

A nie widzę wiatru z FIM, czyli Międzynarodowej Federacji Motocyklowej. Fatalna sprawa, wstyd, nie będzie mistrza świata anno 2020?! Rzecz bez precedensu.

Polacy dali szansę zagranicznym zawodnikom, zatem podłączyli ich do swoistego, żużlowego respiratora. Ekstraliga wystartowała udanie, teraz następne ligi, etapami. Brak decyzji w przypadku FIM jest świadectwem bezradności. Polska strona powinna już dawano temu oprotestować np. likwidację drużynowych mistrzostw świata. NIE wystartować w jakimś dziwnym tworze w postaci Pucharu Narodów. Polaków stać na dyktat, bo moi rodacy dają pracę dużej grupie zagranicznych zawodników a tym samym łożą na utrzymywanie żużla na świecie, głównie na Starym Kontynencie. Nie można dopuszczać do upadku żużla poza Polską; trzeba sprzeciwiać się brakowi kreacji tej dyscypliny, absencji promocji tam, gdzie speedway notuje drastyczny regres. Pamiętam czas, kiedy Polacy budowali tory na Węgrzech i dlatego Madziarzy mogą pochwalić się nie tylko zdolnym Zoltanem Adorjanem, niegdyś uczestnikiem MŚ. W jakiej sytuacji są teraz Bratanki? Trenowali ich także polscy szkoleniowcy. Upadek żużla na południu Europy jest wyraźny. W Italii, skąd pochodzi  pseudoguru żużla, który jest a jakby go nie było, speedway zginął. Cień bez wiatru.

Brak decyzji w sprawie IMŚ’20 / już w połowie roku/ jest wielką grandą. Mało mnie obchodzą straty BSI, która dostatecznie dużo wydoiła z organizatorów GP od 1995 roku, m.in. dzięki służalczości naszych prezesów, którzy wydzierali sobie organizację turniejów Grand Prix. Była to sytuacja psująca rynek, pozbawiająca szans tym, którzy powinni promować speedway tam, gdzie upada.

A więc jak będzie z rokiem 2020? Miesiące uciekają szybko, problem może być uratowany jednym turniejem, jeśli ten czas zostanie złapany w sieć i nawet późną jesienią taki event światowego formatu przygotuje WARSZAWA na Stadionie Narodowym, byłoby fantastycznie. “KONCERT” żużlowy. Nie wiem, jak z terminami na tym obiekcie, ale warto dołożyć występ gwiazdy estrady a takowe wydarzenie może być dziełem znanej firmy PRESTIGE, która ma na koncie serię kontraktów na polskim rynku  z gwiazdami światowego formatu. Nota bene Prestige ma “żużlowe korzenie” z Ostrowa Wielkopolskiego. Wyłonienie mistrza świata  w roku 2020, w szczególnym ze względu na pandemię i przyznanie organizacji Polskiemu Związkowi Motorowemu należy się jak psu kość. PZM powinien zadbać o taką szansę. Świat zna połączenia sportu z estradą, w tym przypadku głośny short event, warto dedykować ofiarom pandemii!

Poszczególne sportowe federacje zaplanowały imprezy, które zostały odwołane z powodu koronawirusa, FIM SPEEDWAY milczy; Anglicy spod znaku BSI siedzą w szufladzie bankowej i liczą funty. Ich czas dobiega zresztą końca, bo umowa kontraktowa z federacją skończy się niebawem, w sumie kończą fatalnie. W tym kontekście media nabrały wody w usta, zwłaszcza TV, klakierstwo beznadziejności źle wróży. Serwilizm zwykle przepada historycznie. Nadjeżdża walec i słabych gniecie. Można transmitować, bo to kontrakt, lecz w sytuacji awaryjnej warto pokazać charakter, mieć swoje zdanie. Kiwanie się na boki nic nie daje. Udawanie, że nic się nie dzieje, jest fałszywą grą.

Kto ruszy do boju? Front musi być jednością. Brak mistrza świata obniży rangę żużla.

Oto prężna ONE SPORT z Torunia dokończy mistrzostwa Europy. Tak być powinno. Bez obrazy, jednak ME nie mają takiego prestiżu jak indywidualne mistrzostwa świata. Tyle lat przeszłości/ od 1936, Wembley, Londyn/, lecz II Wojna Światowa przerwała organizację MŚ, dramat ludzkości i pauza. Ale teraz? Odwaga w działaniu, charaktery w sportowym świecie i nie tylko, hartują trudne sytuacje. Taką mamy, sądziłem, że w czerwcu strategiczna decyzja na forum FIM zapadnie i Bartosz Zmarzlik będzie bronił złotego medalu. Czyżby nie miał okazji a jego rywale szans walki? Nie wyobrażam sobie, martwi mnie mocno głucha cisza… Słabości w sporcie mają przykry zapach. A życie i czas uciekają szaleńczo, dlatego trzeba się spieszyć, gonić, walczyć. Wygrać.

Morricone

Zacząłem felieton od literatury światowej, teraz muzyka wielka jak ocean, oto w Rzymie zmarł/ 91 lat wybitny/ kompozytor ENNIO MORRICONE, twórca wyrafinowanych, subtelnych ścieżek dźwiękowych do ponad 500 filmów, z Oscarem za dzieła. Pamiętacie “Misję”,  “Dawno temu w Ameryce”, “ Frantica”, “Dobry, zły i brzydki”, “Niebiańskie dni”, czy “Nietykalnych”? Blisko 100 milionów sprzedanych płyt! Absolutnie postać ponad Oscarowa. Kiedy mi źle na duszy słucham filmowej muzyki Maestro… Twórcy odchodzą, dzieła zostają na pokolenia, dają nam wzruszenia, emocje w słuchaniu, oglądaniu. Jak w sporcie, chwile uniesień, doznań przenoszą nas w inną przestrzeń.

RANGA mistrzostw świata na żużlu jest podobna igrzyskom olimpijskim. Kto niszczy IDEE nie powinien być namiestnikiem wykonawców oraz milionów sympatyków.

Tak myślę, z cieniem wiatru.

 

Różny smak łez, wybaczcie…

682c52897f02bc2cd423e8bbec6b8d6eNo tak. Jeśli szczęśliwe, nie są słone. Gorzkie, kiedy bezradność zamienia się w porażkę. ŚWIAT przeżył i nadal komentuje wydarzenia, które były jak bajki. Nie tylko dzieci je lubią, gdy idą spać. Dorośli też mają swoje baśnie, które pozwalają przenieść się w inny świat bez złudzeń, choć na chwilę piękny i niepowtarzalny. Kiedy mężczyźni płaczą –  jest wielkie święto, mówi się czasami. Życie nie dla wszystkich jest baśniowe ale nawet , kiedy nie jest, to chcemy być w scenerii, która pozwala zapomnieć o codzienności.

Poruszam zwykle w swoich felietonach od lat /nie pamiętam ilu/ wydarzenia nie tylko żużlowe. SPORT jest częścią życia, speedway odłamkiem sportu. Jego wpływ na życiowe zjawiska jest potężny, nie może być lekceważony.

Wybaczcie mi Drodzy Czytelnicy dygresje, refleksje spoza żużlowych aren, są naszymi dniami i nocami, i pomagają zrozumieć co jest ważne, jakim warto być, jakie zapisać karty dla potomności. Ciągle dokonujemy wyborów, jakże często emocjonalnych.

*  W angielskim Windsorze odbył się ślub księcia Harry’ego i księżnej Meghan Markle, Amerykanki o pochodzeniu nie królewskim. Było ślicznie, baśniowo, tłumy z całego świata oglądały orszak, młoda para zachwycała bezpośredniością a rudy Harry ma charyzmę po niezapomnianej mamie księżniczce Dianie. Wybrał małżonkę jaką chciał i nie interesowały go opinie pałacu Buckingham. Charakter nie tylko na księcia ale i króla.

*  Daleko od Windsoru w Turynie, Juventus świętował siódmy tytuł mistrza Włoch, zdobyty rok po roku. Ostatni raz zagrał w drużynie Juve, która była jego dotychczasowym, drugim domem Gianluigi BUFFON, bramkarz, który pokochał futbol, sport i jest zaraźliwie charyzmatyczny. Charakterność potrzebna jest sportowi, jak tlen człowiekowi. Buffon jest postacią na filmową opowieść, która jeśli zostanie kiedyś zrealizowana będzie złotą księgą dla pokoleń. W Windsorze było słońce, w Turynie odwróciło się na koniec plecami i deszcz rozmywał łzy kibiców, którzy chcieli uścisnąć Gigi. Wspaniały facet, nie krył łez, wzruszenie ogarniało wszystkich na stadionie i przed ekranami TV. Takich chwil nie zapomina się do końca życia i warto żyć, by temu świadkować.

*  Andres INIESTA, piłkarz serdeczny, skromny, znakomity sportowiec, zaczął grać 22 lata temu w Barcelonie i tam zakończył karierę. Barca jest mistrzem Hiszpanii, klubem z Nou Camp, stadionu, który jest relikwią Katalonii, symbolem upartej walki o zwycięstwo. Uroczystość związana ze zdobyciem trofeów Barcy połączona była z zakończeniem kariery Iniesty. Cóż za człowiek! Koledzy z drużyny zjawili się po meczu z dziećmi, wielka rodzina a stadion wypełniony po brzegi. Łzy piłkarzy i kibiców, ogromne wzruszenie bohatera, esencji Barcy, najlepszego piłkarza hiszpańskiego w historii. Andres Iniesta człowiek tak skromny, jak i szczery ze łzami w oczach powiedział kibicom, że będzie wszystkich miał w sercu. A oni jego! Uroczystość w Barcelonie była balsamem dla duszy. Bajka do powtarzania, jak wyżej wymienione wydarzenia. Świat może czasami być zwyczajnie piękny, elegancki i normalny.

*  No a teraz SPEEDWAY, który wjeżdża już na właściwy tor emocji zarówno ligowych, jak i międzynarodowych. Jeden z żużlowców młodego pokolenia, zdolny, ambitny wyraził w TV taką opinię, “ jeśli nie jeździć w polskiej, szwedzkiej lidze, to gdzie?” Czyli jakie jest tło “najlepszej ligi żużlowej świata”, hasła lansowanego z nadęciem i uparcie. Najlepsza liga na gruzach światowego żużla… Trochę skromności bez chorobliwego zarozumialstwa.

W Ekstralidze UNIA LESZNO, broniąca tytułu mistrza Polski, nie daje szans nikomu, kierowana mądrze przez Piotra Barona, człowieka, który potrafi skomentować każdą sytuację czytelnie, jest scalonym zespołem, poukładanym i zdolnym do walki wszędzie.  “Baronowie” pokazali w Toruniu, co znaczy profesjonalizm i atmosfera w drużynie. Szkoleniowcy powinni mieć poczucie swojej wartości, jeśli jej nie mają i ulegają  skłonnościom do przyjmowania bezkrytycznie pochwał bywają prędzej czy później przegrani. Fałszywe ambicje nie grają. Szkoleniowiec, trener – zobowiązujące nie tylko etykiety, lecz: etaty, zarobki oraz konsekwencje. W innych dyscyplinach sportu, choćby w futbolu zagubiony trener jest zwalniany z niedzieli na poniedziałek. W żużlu taki zwyczaj decyzji nie funkcjonuje, bardzo często buduje się mity i ludzie, którzy powinni być np. kierownikami drużyn chcą “bawić” się w trenowanie. Śmiesznie bezradni otoczeni klakierami. Popełniają seryjne błędy mimo wysokich kontraktów znanych zawodników. Wojciech Żabiałowicz, który był kiedyś liderem toruńskiego zespołu, dosiadał jako pierwszy w Polsce maszyn z silnikami GM, patrząc na to co się dzieje w jego byłym klubie oświadcza, że obecny menago torunian powinien odejść. Już dość porażek, gołym okiem widać, że każdy w kapeli gra co innego. Gdzie dyrygent?

Od jakiegoś czasu obserwuję lobbowanie, kreowanie nazwisk i fałszywe wbijanie ignorantom, że potrafią. Pokora jest bezcenna. Honor. Speedway nie jest zabawą ludzików na motorkach, jest odpowiedzialnym sportem, niebezpiecznym, zobowiązującym na torze i na trybunach. Kibice często wiedzą więcej od nominantów.

Polskie ligowe hektary mają trzy części, różne pod każdym względem, dzieli je nie tylko suma pieniądzy w kasie. Od Ekstraligi do drugiej ligi jest tak daleko jak z Krosna do Gorzowa. Albo i dalej.

Supremacja polskiego żużla w Europie, nie piszę już o świecie… jest zjawiskiem bardzo niebezpiecznym w perspektywie. Nic tak nie uzdrawia jak konkurencja, jej brak jest demoralizujący w efekcie. Hegemonia ściemnia wyobraźnię. Światowi sternicy żużla eliminując drużynowe mistrzostwa zjadają swój ogon. Nowe opakowanie imprezy dwudniowej pod szyldem tych wyciętych MŚ jest mało przyswajalne, absolutnie mało marketingowe. FIM zapomina co składa się na markę, czym jest tradycja. Batonik nie zastąpi dobrej, dużej czekolady.

* I na koniec, warto cieszyć się, że SPEEDWAY jest sportem w Polsce popularnym i bezpiecznym dla kibiców. W meczu piłkarskiej Ekstraklasy w Poznaniu z Legią Warszawa/ stołeczni zostali mistrzami Polski/ poleciały na boisko super race, przerwano mecz, zawodnicy uciekali do szatni, stadion zasnuły ciemne chmury dymu, kibice vel bandyci mocno porządzili. Kluby bez pomocy państwa nie dadzą sobie rady z rozbujanym towarzystwem bandziorów podjaranych narkotykami. Kary nie odstraszają, watahy czują siłę i wygląda to groźnie. Poznańskie burdy są bodaj ostatnim ostrzeżeniem i czas na porządki, jeszcze surowsze kary, eliminację gangsterskiej bezczelności.

A SPEEDWAY nadal jest wzorem rodzinnego kibicowania na stadionach i przyjemnie patrzeć na familijne grupy. Podobnie było w Barcelonie, gdzie piłkarze z małymi dziećmi na rękach przeżywali razem z kibicami święto, w Turynie imponowała fantastyczna publiczność i w Windsorze było wspaniale. Niezapomniane majówki.

Ludzie normalni zwyczajnie pragną igrzysk, radości, bajkowych, wzruszających wydarzeń, które chowają z uwielbieniem w sercu do częstego wspominania.     

Adam Jaźwiecki      

Felieton na 3 czerwca 2018, pozdrawia AJ