Jadą i niosą “pola”, hej!

I zaczęło się; lepiej, gorzej, wspaniale i średnio. Premiera polskiej Ekstraligi, jedynej na tej planecie, bo gdzie indziej nie ma. Maski kryły mimikę. Był rechot z byle czego i wrzaski, po których dzieci uciekały sprzed telewizora, jakby któryś z polityków dał głosu do wiwatu. Krzyk jest dobry, ale w piwnicy. Dobrze, że m.in. redaktor Jan… Czytaj dalej Jadą i niosą “pola”, hej!

Wirus i odlot na Wembley

2020 rok, przestępny, mój ojciec zawsze mówił, że taki rok niesie nieszczęścia, przestrzegał: “oby trwał tylko miesiąc”, zapamiętałem frazę jako dziecko, dziś powtarzam swoim bliskim. Historia nie kłamie. Przeklęty wirus, który szaleje na naszej planecie oblepiony jest strachem i tragediami. Profilaktyka była lekceważona, obawy nie zmyją brudu. Trzeba złamać stereotypy i spojrzeć prawdzie w oczy.… Czytaj dalej Wirus i odlot na Wembley