Viegas nadzieją jak szczepionka

Speedway, ściernisko i żużlowisko. Gabriel Waliszko, który sam odleciał z pewnej stacji telewizyjnej, gdzie rechotano na różne głosy w każdej transmisji, dwoi się i troi. Raz tu , raz tam, jeszcze live FB i pakiet gości, który na luzie dociera po sezonie do fanów, którzy ledwo skończyli swoje emocje tegoroczne a już otwierają dusze na nowe rozdanie. Bo kibic nie zaspypia a nawet jeśli mu to się zdarzy, śni o adrenalinie, która go wybudzi z najgłębszej nawet śpiączki.Wiedza ma to do siebie, że jest jak oliwa, zawsze na wierzch wypływa. Wspomniany Gabryś rozdmuchał na lewo i prawo drugą ligę żużlową na antenie Motowizji i narobił apetytu takiego, że nawet bawarskie Landshut zgłosiło akces do polskich rozgrywek w nowym sezonie. Robota Waliszko and company w profesjonalny sposób usatysfakcjonowała zwykle pokrzywdzonych, kibiców tej kategorii rozgrywek. Landshut jest kolejnym niemieckim zespołem żużlowym, który lgnie do polskiego żużla i dobrze, że nikt specjalnie do tego się nie wtrąca i nie odtrąca, jak bywa z innymi zachodnimi pomocami tego rejonu Europy. Bawarskie Landshut jest miastem pięknym jak pudełko czekoladek z wizerunkiem katedry tego regionu. Izara, rzeka jak wstążka ozdabia krajobraz, za miastem blisko sportowego lotniska jest stadion, gdzie miałem przyjemność być w roku pamiętnym/ 1978/ dla duńskiej armady pod wodzą Ole Olsena; od tamtego momentu zaczął się marsz Hamletów po stadionach Europy i zbiór medali do dużego worka. Polacy zdobyli brązowy medal. Wtedy niezapomniany redaktor Jan Ciszewski wziął z warszawskiej FSO nowego Poloneza i przyjechał na radiową transmisję, TV nie miała środków, siedziałem obok Janka jako reporter “SPORTU” i liczyłem punkty, zwykle mnie o to prosił, co sprawiało mi satysfakcję. W pewnej chwili zgasło światło w części stadionu, latarki nie mieliśmy, jakoś niemiecka precyzja pomogła uruchomić kaprys prądu. Stadion był modelowy, z dala od miasta zabytkowego, “skażonego” wiekowymi polonicami /polsko – niemiecki ślub królewski/, obiekt bodaj 20 km od centrum, więc decybele nie zakłócały spokoju, ptaki w tym rejonie incydentalnie nie miały ciszy. Pensjonaty wiejskie jak skanseny, pierzyny wysokie na pół metra, śniadania prawie całodniowe. Piwo bliskie wodzie mineralnej, ze wzgórza zamkowego w Landshut widok na okolicę dawał panoramę konieczną do utrwalenia na filmowej taśmie.
W tym Landshut jeździ Martin Smoliński, który ma korzenie spod Raciborza. Dobrze, że polska druga liga wzmacnia szeregi, co skłania nasze zespoły do mobilizacji. Nie wszystkich, bo rzeszowski team, który nie ma szczęścia do personalii, dalej błądzi w kontraktach, zagubiony, jakby nie brał wzorów z krośnieńskiego klubu, który wyrósł na lidera speedwaya’a na Podkarpaciu. Marnie widzę poczynania Stali bogatej w tradycje. Z Krosnem łączy ją tylko w tej chwili rzeka Wisłok. A ongiś w Rzeszowie było bogato sportowo, no i sukcesami organizacyjnymi rangi światowej. Co zostało? Wspomnienia.
Mamy w Polsce trzy ligi, Ekstraliga jest potęgą uzbrojoną w spółkę, pierwsza liga miała w mijającym sezonie mecze/ nie wszystkie/, które zapierały dech w piersiach. Extra. Ściganie otwierało śpiące powieki. Druga liga od dłuższego czasu wegetowała, wg zasady: nie ma transmisji TV – nie ma reklam, więc bida zaglądała pod kevlary, samorządy podpierały “kołkami” budżety. Jakoś ludzie lepili kłopoty. Rok 2020 przyniósł wszystkim upadek frekwencji spowodowanej koronawirusem i nagle Gabryś Waliszko jak medyczny ratownik zjawił się w przestrzeni drugoligowej; transmisje meczów przyniosły ożywienie, drgnęło. Tego kapitału nie można zmarnować, trzeba lecieć dalej z tym towarem na antenie TV. MOTOWIZJA powinna wejść w kablówki, będzie bardziej dostępna, zwiększy się oglądalność. Inwestycja opłaci się decydentom tej stacji, także klubom, kibicom. Bez śmichów, chichów celebryckich z bożej łaski.

Wizja roku 2021 mimo przepowiedni szczepionek na koronawirusa jest mglista. Pandemia trzyma się mimo wszystko mocno, nie wszyscy przestrzegają reguł tej okrutnej gry. Jaka wiosna? Sport nie może liczyć na mocne zastrzyki dotacji miejskich, gdyż są inne potrzeby, głównie medyczne. Kontrakty na rynku żużlowym domknięte prawie szczelnie. Kalendarz nie jest pewny, zwykle bogaty, obecnie z niewiadomymi. Mistrzostwa świata ostatni sezon będą pod egidą BSI, i dobrze, bo już najwyższy czas by zmienić mocno wytarty moduł.
Rozdanie roku 2022 z nowym gestorem może wniesie powiew świeżości w każdym szczególe tych rozgrywek. Błędy zaniechania, braku pomysłów na atrakcje są duże.
Jest jeszcze jedna kontrowersja w kontekście polskiej dominacji żużla na świecie. ZARZĄDZANIE. Świat się odmienia na różne sposoby, mury stare kruszeją, buduje nowe ściany, nie może być tak, że Polacy ratują światowy vel europejski speedway, zaś rządzą nim ludzie przypadkowi, bez pomysłu z etykietą bylejakości. Wystarczy już “włoszczyzny” na każdym stole. Mocno liczę na polską zgodę/?!/ w tej materii oraz dyplomatycznej roztropnej decyzji prezydenta Międzynarodowej Federacji Motocyklowej / FIM/ sympatycznego Portugalczyka Jorge Viegasa. Lizbończyk jest doświadczonym działaczem, ma swoich akolitów, bywał w Polsce, widział jak wygląda żużlowy show na Stadionie Narodowym w Warszawie. Entuzjazm, popularność i dorobek. Portugalczycy mają trochę i naszej mentalności, kochają motory i uwielbiają auta, kameralna, ładna nadmorska miejscowość Estoril ma tor F-1, gościł tamże Kongres FIM. Wybrzeże to jest atrakcyjnym zakamarkiem świata, byłem tam trzy lata temu, bodaj godzina jazdy kolejką ze stolicy. Położona na wzgórzach Lisbony, wypełniona stromymi schodami, tramwajami, pielęgnuje m.in. smętną muzykę i pieśni FADO. Wyobrażam sobie, że zmiany w rozdziale nowego dzierżawcy Grand Prix, przyniosą także novum w zarządzaniu, które obudzi/ Eurosport/ speedway w państwach, gdzie zniknął i podniesie, gdzie przymiera. Jorge VIEGAS może być animatorem polskiego przywództwa na tronie żużlowego speedway’a. Moi rodacy w “czarnym sporcie” nie są wyrobnikami, są non stop ofiarnymi “ratownikami”, zatem wreszcie powinni mieć znów /po Władysławie Pietrzaku/ swojego prezydenta światowego.

Por favor! Ola!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s