Wojewódzki Zmarzlik

Show. Interesująca rozmowa. Kolejny złoty medal dla mistrza żużlowych kółek Bartosza Zmarzlika. Zaprosił go do autorskiego programu Kuba Wojewódzki na antenie TVN. Był też gość, sympatyczny artysta gastronom Mateusz Gessler, który uwielbia motocykle, francuską kuchnię, bo jego rodzina świetnie karmi, smakuję czasami “na widelcu”. I to nie jest lokowanie produktu, absolutnie. Kuba Wojewódzki w swoim talk – show ma swój ostry genre, nie każdy daje radę, mistrz żużlowy bez hamulców pokazał klasę. Przyjechał na scenę motorem na którym zdobył drugie mistrzostwo świata, nie tak dawno, na toruńskiej Motoarenie. Dobrze ubrany, wyluzowany, “sprzedał” siebie znakomicie oraz wartości udanie trwającej kariery, oto rodzinne więzi, ile znaczy obok talentu praca, charakter, pokonywanie przeciwności losu. Bartosz na *****/ nie mylić gwiazdek!/. Wojewódzki OK, zaś mistrz gastronomicznych specjałów zadziwiony, bo gorzowianin szybko startował w odpowiedziach, błyskotliwy jak na torze. Na mecie znów pierwszy, brawo Bartek. Byłem szczerze zaskoczony, bo z Wojewódzkim nie ma żartów, żużlowiec umiejętnie robił mijanki, podnosił adrenalinę, sceniczny speedway, materiał cenny do oglądania dla wszystkich, więc młodzi adepci powinni zobaczyć, posłuchać mistrza w innej roli, wcale nie tak łatwej. Przyjemnie się oglądało i słuchało. Czego mi zabrakło? 25 sekund obrazu na ekranie zwycięskiego Bartka w akcji! Byłby show kompletny… “na widelcu”. As z asem. Nie dał się Bartek wciągnąć w erotykę, ulubiony temat KW i było do końca OK. Złoto bez manier.

Poza studiami TV, które będą przyciągać coraz bardziej, gdyż pandemia nie zwalnia tempa, mamy bujnemimo wszystko życie polskiej rzeczywistości, wcale nie tak gładkiej i hymn kibiców futbolowego Liverpoolu ze stadionu na Anfield: ‘You’ll never walk alone” nabiera teraz szczególnego znaczenia. No tak… podaję z kontekstu wyrwane: “krocz poprzez wiatr, krocz poprzez deszcz” * “Nigdy nie będziesz szedł sam”, co ostatnio w mojej Ojczyźnie słusznie zmieniano na: “nie będziesz szła sama”…Kobiety – piękno i moc! Never alone…

W żużlowych apartamentach telefony grzeją ręce, nie odkładane, jest ruch w interesie. Kontrakty zawodnicze, czasem szkoleniowe, widzę, że “łapanki” są niezłe, goście robią dobre wrażenie, więc łapią kontrakty, kombinują, będą wybuchać miny teraz “instalowane”. Nie zapominajmy, że jeden wróg nie zasypia, gnębi, pandemia kopie wszystkich boleśnie, jest trudno i nie wiemy co przyniesie jutro. W sytuacji jakiej znalazł się świat na kolejnych etapach covidowych, ogromnego znaczenia nabiera fakt bezpiecznego odjeżdżenia sezonu wypracowanego przez polskie służby żużlowe. To jest wyczyn; teraz dopiero widać ile było szczęścia ale też trafnych decyzji, logistyki z rygorami sanitarnymi wiosną 2020. Bez tego ciężko byłoby dojechać do końca sezonu. Ostatnia międzynarodowa/ zlecenie na siłę/ impreza w Lublinie bez sensu i szkoda polskiego trudu. Żal mi było patrzeć, jak walczą w błocie ludzie kochający speedway. Trzeba odrzucać takie pomysły zdecydowanie, niech robią inni, fantaści zagraniczni. Do fatalnego “bagna” SoN na stadionie Motoru polska strona wykonała plan na szóstkę. TIME OUT. Przerwa, bo oto niektórzy nie bardzo zrozumieli, co dla międzynarodowego towarzystwa znaczy polski plac żużlowy, Oto trzykrotny mistrz świata Duńczyk po czterdziestce Nicki Pedersen wyraża absmak na nowy regulaminowy zapis ograniczający starty zawodników Ekstraligi do dwóch lig, niższej kategorii do trzech. Klakierem jest Amerykanin Greg Hancock/?!/, który wydusił z naszego żużla chyba wszystko. Nicki jest u nas gościem, Greg / 50 lat/ już nie jeździ. Pedersen zarabia niezłe pieniądze od lat wielu i niech nie wtrąca się w polskie sprawy. Może jeździć np. w Rzeszowie, tam lubią cuda. To samo Hancock, kiedyś “czapkował” u nas. Szalap. To jest nie tylko moje zdanie, nie chciałbym, żeby zagraniczni zawodnicy, zwłaszcza ci, nie potrafiący po wielu latach sklecić dwóch zdań po polsku mieszali w naszym garnku grochówkę. Róbcie u siebie kopytka. W kilku dyscyplinach, np. futbolu, siatkówce zagraniczni sportowcy po roku, dwóch sezonach umią porozumieć się w naszym języku, czyli pracodawcy. W żużlu nadal funkcjonują powszechne niemowy; nie bardzo rozumiem, a “młotkowałem” ten szczegół wiele razy, że w kontraktach prezesi powinni zrobić zapis z rygorem nauki naszego języka. Europejczycy? He, he, he… Lenistwo do potęgi entej, brak ambicji, wygodnictwo i przyzwolenie polskich władz żużlowych na taki dyletantyzm. Przyjemnie słucham Brazylijczyka, który kopie u nas piłkę i po dwóch sezonach zeznaje  w telewizyjnym wywiadzie Darii Kabale – Młynarz o swoich planach. A w żużlu… “dżenkuję bardzo” i tyle, czasem bez bardzo, choć powinno. Stać żużlowców zatrudnionych w polskich ligach na lekcje i korepetycje, zresztą co nas obchodzi jaką metodą zawodnicy nauczą się języka pracodawcy. Nie chodzi o extra polish, chodzi o podstawy, tak wypada; z jednej strony jest przyzwolenie klubowe na tolerowanie nieuctwa, z drugiej na totalny brak ambicji. Kiedyś zaskoczył mnie Tai Woffinden, Brytyjczyk, trzykrotny mistrz świata, który po krotkim czasie mówił “cześć kolego”, “dziękuję”. Takie proste a tak trudne? A przepraszam, a kocham cię… inne istotne słowa, tak potrzebne w codzienności bytowania w kraju, gdzie się pracuje. To nie jest wcale śmieszne, wręcz żenada, kompromitacja promotorów lansu ignorancji. Wstyd  nadzwyczajny płatników z opaskami na oczach.

Powracam w obszar lpeszy…

Obywatel BZ. Energetyczny. Wypowiada się po angielsku. Szatan na torze. Czy stać go na siedem tytułów mistrza świata? Jakiś analfabetyczny, anonimowy kibol odpowiedział kiedyś niczym półgłówek, gdy napisałem, że “tak”. Wyleniały tchórz i nie jedyny. Bartosza stać na taki wyczyn, jeśli los nie wtryni palucha zła. 25 lat ma gorzowianin i warunki rodzinne do rozwoju, juniorskie złoto na koncie oraz dwa seniorskie gold IMŚ, więc jeśli co dwa lata grać będą polski hymn narodowy, kolekcja okaże się extra. Kuba Wojewódzki może zatem liczyć na interolokutora ze swadą i ripostami, kolejny talk w wykonaniu mistrza na torze. ZMARZLIK, serial z sezonami open i show trwać będą nie tylko na wygodnej, telewizyjnej kanapie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s