Zasady Zasady

dnia

 

 

Wiecie o kogo chodzi w tytule? Nie? A może jednak? Wiecie, wiecie. Miałem dużą przyjemność być na urodzinach legendy światowych rajdów samochodowych, wielkich imprez kontynentalnych, od Ameryk obu po Antypody. SOBIESŁAW ZASADA skończył 27 stycznia 2020 roku 90 lat!!! Mistrz trzyma się bardzo dzielnie razem z żoną Ewą, która na początku wspaniałej kariery /państwa Zasadów/ była jego pilotem a Rajdy Monte Carlo wiecznione filmowymi kadrami. Kiedy w Polsce samochód był powszechnie nieosiągalny Sobiesław Zasada wygrywał rajdy. Był wzorem sportowca, także potem przedsiębiorcy o randze światowego uznania. Piszę o tym, bo MISTRZ jest ikoną sportów, gdzie silnik oraz inteligencja i oczywiście talent mają znaczenie kolosalne. O sukcesach Sobiesława Zasady mówiły, pokazywały i opisywały światowe media, największe agencje. Ameryka Południowa, Północna, Indie, Australia i niesamowite, dramatyczne rajdy Safari, gdzie trudności piętrzyły się na trasie natychmiast. Zasada miał, wypracował, upowszechniał kanony jazdy, zainteresował się sportem samochodowym w 1945 roku i potem tak poleciało, jak pokonuje się odcinki specjalne. Szybko, jeszcze szybciej. 90 urodziny Zacnego Jubilata, który rozbujał sporty motorowe w Polsce jak nikt inny, były wydarzeniem nie tylko towarzyskim – w   Krakowie i Warszawie. Mistrz jest w dobrej kondycji, nie traci wigoru, jest przykładem człowieka życiowo spełnionego. Steyer Puch, małe autko na oblodzonych, krętych trasach Rajdu Monte Carlo przejeżdżało sprytnie niczym maskotka kasyna księcia Rainera. BMW i Mercedes świetnie wykuwały dzięki talentowi Polaka cenzus marek jeszcze potężniejszych. Argentyna triumfalna impreza i dla polskiej emigracji także, gdzie czerwone wino miesza się z tangiem a Buneos Aires przyciąga gwiazdy z nieba. Cudownie. Safari niesamowite w gatunku afrykańskiej przyrody, dzikiej, nieufnej dla rozpędzonych aut. Zasada dawał radę, kiedy wsiadł po raz pierwszy do Mercedesa, pozostał już w nim do dziś. Pamiętam ikonowe Rajdy Żubrów dla weteranów rajdowych na trasie Kraków- Zakopane. Jesienią zasłużonym mistrzom czterech kółek kłaniał się Giewont z szacunkiem. Wiek startujących nie grał roli, liczyła się miłość do aut.

W konstelacji kilkuset gości urodzinowych rozmawiałem chwileczkę z Mistrzem, który poprzez cenne wydawnictwa uczył rodaków jeżdżenia, jakie trzeba mieć zasady bycia bezpiecznym kierowcą, nie ryzykować szybkością, rozważnie siadać za kółkiem. Te porady Sobiesława Zasady są jak przykazania, zwłaszcza teraz w buszu rozpędzonych aut na oślep i kierowców nie zdających sobie sprawy, że samochód jest “narzędziem”, które może być uciechą ale i poprzez głupotę udręką i klęską. Zawsze potrzebna jest wyobraźnia, gdyż jej brak niweczy czasem wszystko. Hamulce, nawet jak ich brak,  muszą działać inne, rozumne. Kariera Jubilata potwierdza talent i solidność, pracę.

Jak blisko żużla są rajdy samochodowe, wyścigi F- 1? Tam, gdzie człowiek dysponuje silnikiem i decyduje o szybkości musi być zakodowana mądrość wykorzystania mocy i poszanoawnia rywali. Ot, co; 90 lat wirtuoza kierownicy, mistrza sportowej fascynacji, kariera zwycięskich rajdów długodystansowych jest przykładem także na to, jak żyć w symbiozie adrenaliny z rozumem. Wygrywać, perfekcyjnie dojeżdżać do celu.

Te słowa świadomie lokuję na żużlowy rynek. Ruszamy. Oto moje małe Safari.

Szumi. Zgrupowanie reprezentacji, nominacje kadrowe i jubileuszowy, 30. Plebiscyt “Tygodnika Żużlowego” w Lesznie i w koronie złotej Bartosz Zmarzlik. Dzięki klimatowi już coraz bliżej do wiosny, pierwszych treningów na naszych torach, co stosunkowo jeszcze nie tak dawno było rzeczą niemożliwą. Absolutnie. Ocieplenie globalne nie zmienia koloru trawy. Zielono. Już sygnalizują kolejny Memoriał Edwarda Jancarza w Gorzowie Wlkp. To koniec marca a styczeń za nami, czas nabiera rozpędu. Liga. Sól polskich torów żużlowych. W maju warszawska Grand Prix, na Stadionie Narodowym, która hucznie otwiera sezon międzynarodowy. Turniej dla ponad 50 tysięcy widzów, radosne święto, bo wszyscy, żużlowi Polacy to jedna rodzina. Tam tak jest, wielki festyn i spotkanie towarzyskie wielbicieli speedway’a z różnych stron.

W kontekście rozmaitych spraw jeden wątek, nazwę go porządkowy jest potrzebny. Przed wielu laty na murawach stadionów żużlowych było wielu różnej maści ludzi, sam tam bywałem i przestałem. Sporo fotereporterów. Dziś jest porządek. Organizatorzy mają kodeks kto może a kto nie może tam być. Porządek musi być i bezpieczeństwo. I bez celebrytów wykorzystujących swoje słabości, pieszczących kompleksy na siłę.

Futbol. Jakoś nie wyobrażam sobie, aby obok ławki trenera Juergena Kloppa z Liverpoolu kręcił się, hasał jak nowicjusz prezes tego zasłużonego klubu. A w przerwie meczu w szatni np. prezes Realu Madryt sprawdzał buty zawodnikom. Ani Milan, ani Legia, ani Barcelona, ani Lech. Speedway  “kręci” nie od dziś prezesów, byłych, obecnych, jest jakby dźwignią, pomostem do “rozwijania” karier, czasem zwykłą ludzką próżnością pokazywania się na ekranie telewizyjnym, wpychania twarzy między trenera a zawodników. Parcie na szkło niebotyczne. Nie wypada, śmieszne. Nie wymieniam nazwisk, znane, recydywa, rodo ochrania; nie mam złudzeń, że sami zrezygnują ze swoich aspiracji, sztucznych ambicji. Każdy powinien wreszcie zrozumieć swoje miejsce w szeregu, w życiu, na stadionie. Prezes nie prezes, bo konieczny jest porządek i nie można biegać po parkingu szukać kamery TV, by uwiecznić swoją face. Małostkowość.

Ekstraliga SA zarządza porządkiem w najwyższej grupie rozgrywkowej. Dużo zrobiono, można więcej. Zaczyna się powrót do piłkarskiej Ligi Mistrzów i tam znów zobaczymy jak zwodnicy drużyn, sędziowie idą do prezentacji trzymając za ręce dzieci. Obrazki jakby pocztówki do ramek. Często tak zaczynają się kariery, wciąganie do sportu, małych, dużych, całych rodzin, talentów wyłuskiwanie. Monituję raz jeszcze o podobny zwyczaj w polskim żużlu, choć moje sugestie rozbijają się o jakiś mur niezrozumiałej niechęci, dlaczego? Trochę empatii, zwyczajnej dobroci, serdeczności na początek ekstremalnego wydarzenia. Nie pokazujmy suchej dominacji jednych sortów nad drugimi, niepotrzebnie, bo wzruszenia potrzebne są każdemu, bez okazywania wyższości. Sport powinien być przykładem jedności i równości. A dzieci? Nadzieja, przyszłość, niech wciąga ich pasja od zarania! Niech spełniają marzenia; bywa, że przechodzą do historii, bo “ kiedyś za rękę, jako małego chłopca, wziął mnie mistrz nad mistrzami i chciałem takim być” – powiedział mi złoty olimpijczyk. Piękne? Realne pragnienie, jak zdobycie autografu czy selfie. “Dotyk wrażeń” procentuje w życiu. Otwiera bujnie kariery.

Za półtora miesiąca speedway będzie na obrotach. Co nawinie sezon? Wróżenie z kart nic nie przyniesie, gdyż życie tradycyjnie jest niespodzianką, niczym groźny chiński wirus, na który obecnie trzeba mieć mocne baczenie. Obrona staje się chwilami atakiem a tego uczy przecież sport, więc warto mieć charakterne zasady.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s