TARGowisko. Pl.

dnia

I brak tylko kogucików blaszanych. Heca, goni hecę, pośrednik pośrednika. W polskim żużlu mimo wszystko pieniędzy nie brakuje. Jak je łowić? Na wędkę nie, na żywca grube ryby… Skandal w Pile odbił się echem wielkanocnym. Przeminęło z wiatrem? Nie. Betonowy krawężnik straszył. Trochę historii.

Dawno temu imprezy poszczególnym klubom zlecał Polski Związek Motorowy, jeśli to były zawody rangi mistrzostw świata, ustalano kwotę dla federacji; gestor nie był chytry, dobrze zorganizowana impreza była zastrzykiem finansowym. Klubowi organizatorzy nie zawodzili, wtedy był czas działaczy, którzy pracowali ideowo, wyjazdy rozliczano delegacjami. “Jakoś się żyło”, mówi jeden z byłych działaczy, których już nie ma, bo jak oświadcza inny, “dziś nikt już niczego nie zrobi za darmo”. Inaczej się żyje. Nie jakoś…

Mamy na polskim rynku Ekstraligową Spółkę, która zarządza klubami elitarnymi. Mamy w Toruniu firmę One Sport, która kreuje mistrzostwa Europy i ma w kalendarzu datę, kiedy IMG/BSI kończy się za kilkanaście miesięcy kontrakt na mistrzostwa świata. IMG jest gigantem amerykańskim, który partycypuje w światowych wydarzeniach sportowych. BSI, angielska jest cząstką. One Sport drepcze obok mistrzostw świata. W układzie kontraktowym nic się nie zmieni, mam tylko pretensje do władz żużlowych, które odpowiadają za speedway, że “zarzynają tępym nożem” speedway poza turniejami Grand Prix. Jeden z moich rodaków wypowiada się, że to bardzo dobrze, że zlikwidowano drużynowe MŚ, bo niektóre federacje mają kłopot z wystawieniem mikro teamu na Puchar Narodów, więc nie mogę zrozumieć tej głupoty. Otóż trzeba zająć się tymi federacjami, pomóc im w kreacji żużla, a nie cieszyć się, kiedy komuś obcięto nogę. “Show must go on”… Obok One Sport jest też marka SpeedwayEvents. pl, która dostaje zlecenia np. na organizację imprez typu finał Złotego Kasku w Pile. Ani mi swat ani brat, kto tym interesem kieruje, ale pośrednik jest, rolnik sadzi ziemniaki i zarabia grosze a ten kto ma warzywniak zarabia kilkanaście razy więcej. Rozumiecie. Teraz życie polega, że dodajemy do obietnic +. Odium odwołania imprezy w Pile spadło na zawodników, wyselekcjonowano ich, ukarano losowo. Bzdura. A kto odpowiada za bałagan, za ten odkryty krawężnik?! No dobrze, zawodnicy jadą, bo jak mędrcy oświadczają, na gorszych torach startuje się poza Polską. A gdyby stało się nieszczęście i powstał zarzut prokuratorski, gdzie winowajca? Draka kaskowa w Pile uderzyła w klub, w miasto, które niby rangę finału Złotego Kasku zdegradowało. A kto zlecił imprezę, gdzie jest firma Speedway Events. pl ? Transmisja Polsatu live w świątecznym czasie odwołana, stacja straciła kilkadziesiąt tysięcy złotych, nie mówiąc o zaufaniu kibiców. A pogoda była nadto jeszcze dopisująca. Incydent obnaża mechanizm działania organizacyjnego prestiżowych imprez, zrobionego łańcuszka, który jest środkiem pozyskiwania środków bynajmniej NIE dla tych, którzy potrzebują sportu przez duże S. Panowie róbcie tak dalej, na końcu jest ślepe targowisko, które może mieć deficyt towaru.

Kto zweryfikuje organizację żużlowego sytemu na świecie, w Polsce? Nie ma takiej unii… Nie ma takiego lidera. Mamimy się polskimi sukcesami ligowymi, meczami wyrywającymi serca, tak, wszystko ładnie, jest napięcie, lecz druty coraz cieńsze. Drgają. “Ptaki” na nich nie siadają boją się porażenia.

Coraz bliżej do otwarcia sezonu IMŚ w Warszawie. Jest dach, będzie koncert żużlowy. Rośnie adrenalina. A jeszcze po drodze liga. Kto myślał, że Lublin będzie “białym koniem”? Stadnina Motoru perła Roztocza. Nie ma chłopców do bicia na ligowych torach, wyniki rozstrzygają się w ostatnich wyścigach. Każdy chce wygrać obojętnie gdzie, być piłkarską Barceloną, flagowym statkiem ligowego morza bez mielizn. W Lublinie działa teatr żużlowego spleenu, Broadway na motorach. Kultowo. Bajecznie.

Wspomniałem o fladze, był taki dzień, takie jej święto. Flaga jest ruchomym znakiem powiewającym na wietrze, jak… rękawy kevlarów zawodników. Odlatuję pamięcią.

Siedzę oto z Tomaszem Lorkiem/ Polsat/ przy kawie i przypominam raz jeszcze, kto w USA, w słynnym koncernie DuPont wymyślił w połowie lat 60- tych silne włókna kevlarove. Amerykanka z polskimi korzeniami, znakomita wynalazczyni  STEPHANE KWOLEK! Zmarła kilka lat temu w wieku 90 lat. Na koncie ma blisko 30 patentów. Kevlar zrobił karierę, speedway jest “drobiazgiem”, kamizelki kuloodporne mają kevlar! W latach osiemdziesiątych złota drużyna USA pod kierunkiem Johna Scotta i sponsorsko z Excide w takich właśnie lekkich “ubraniach” zaprezentowała się światu. Przełom, ciężkie skóry odstawiono. Dziś częstochowska pracownia szyje z powodzeniem kombinezony z atrakcyjnym designem, bo materiał chemiczki Stephane Kwolek dokonał w żużlu rewolucji. Tylko kevlar? No nie do końca, bo motocykle sprawiają wrażenie extra pojazdów, lśnią, mienią się kolory, jest ekologicznie. Zmieniło się bardzo na plus; w szczegółach, nadto wiedza, mentalność. Szpan? Raczej priorytety. A nie zarabia się tak, jak niektórzy futboliści 350 tys. funtów tygodniowo. Speedway: sport max ryzyka ma inne konta bankowe, inne kieszenie, smaki, wzruszenia i marzenia. Nisza bywa czasem wielka.

I w takiej konfiguracji mamy jeszcze z udziałem pośredników, którzy jak komisarze/!!!/ są zbyteczni, straszny obraz wystających krawężników pod bandą na torze. Jakiś symbol zła. Lekceważenie, co ważne, niby drobiazg a decydujący o tym, co najcenniejsze. Życie.

Nie mogę, nie przypomnieć, jaką karierę zrobiły bandy pneumatyczne. Rewolucja ratująca życie. Ile było karamboli a te “materace” fantastycznie amortyzowały uderzenia.  W tym kontekście sięgam pamięcią do wypadku tragicznego w skutkach, kiedy na torze Imola (GP San Marino) zginął 1 maja 1994 roku wybitny 34 – letni kierowca F -1 Ayrton Senna da Silva. As ścigania, uczestnik 160 wyścigów GP, trzykrotny mistrz świata, idol, zwycięzca 41 wyścigów w stylu zapierającym dech, charyzmatyczny Brazylijczyk z Sao Paulo, który wyleciał z szybkością ponad 300 km/h w bolidzie z toru i uderzył w… ścianę. Dramat. Koniec. I świat zapłakał szczerze. Ten wypadek wstrząsnął światem, obudził instynkty w obszarze zblazowanych ludzi w lukratywnym cyrku F – 1. BEZPIECZEŃSTWO od tego czasu zaczęło mieć inne znaczenie, jak cenne jest życie każdego, kto się ściga i musi mieć zapewnione standardy ochronne. SENNA! Zginął w bolidzie Williamsa – Renault i paradoksalnie jego śmierć “obudziła” sumienia. W tym bogatym świecie biznesu, gonitwie za prędkościami kosmicznymi…DZWON. Trwoga. Lista ofiar w tym sporcie nie jest mała a ryzyko nosi znamiona porażek. Podobnie jest na żużlu. Trudno uciec od różnorodnych myśli… Włoski piosenkarz Cesare Cremonini śpiewa: ”Odkąd Senna przestał się ścigać, to już nie jest ta niedziela”. Kogoś i czegoś /mijanek/ brakuje w ściganiu. Deficyt waloryzacji wrażeń stał się dokuczliwy dla fanów.

Ulubiony mój czeski autor Bohumil Hrabal w “Zbyt głośnej samotności” pisze:  “Jestem tylko sam, żeby żyć w zaludnionej myślami samotności”. Prawdziwe, szczere, ach…

SPEEDWAY. Wyścigi i karambole. Niewiadome do ostatniej kreski. Rośnie temperatura emocji a to przecież dopiero zielony maj. Ile jeszcze przed nami palpitacji serca; więc musimy mieć zdrowe, żeby wytrzymały migotania na każdym okrążeniu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s