JERZY KACZMAREK

dnia

 

56e72a1674e3e_o,size,969x565,q,71,h,4b39fa

Nie chce mi się wierzyć a jednak działacz z bogatą przeszłością, który sprowadził na polskie tory arcymistrza duńskiego Hansa Nielsena zmarł w Poznaniu. Długo borykał się z ciężką chorobą.

JERZY KACZMAREK żużlowa marka, sędzia bezceremonialny, doświadczony, mający swoje zdanie człowiek, który nie uginał się przed żadną sportową władzą. Charakter miał twardy. Interesował się, ba, znał dobrze wiele dyscyplin sportu, ale żużel był ponad wszystko, choć do końca nie wiem czy na równi nie szybował z piłką nożna. Ukochany Lech dostarczał mu różnych emocji, uwielbiał piłkarski teatr. Jurasa nie sposób było nie cenić za fachowość, za znajomość na pamięć słynnej niebieskiej książeczki regulaminowej PZM. Miał ją w głowie i kieszeni. Pierwszym poligonem było dla Niego Leszno, spod którego pochodził. Wielkopolska i Poznań domem. Nasza znajomość miała różne okresy natężenia, ale zawsze wracała jak fala morska na brzeg. Mieliśmy przygody sportowe, towarzyskie byliśmy wielokrotnie uczestnikami finałów światowych aktywnie. Jurka Kaczmarka znali, lubił Danię, obierał kurs ze wspomnianym Nielsenem do Lublina. Dalej wyścigi na lodzie z pamiętnym bawarskim Inzell, niemieckie wyprawy aż pod Holandię, dalej Anglia i Bradford. Wędrował rodzinnie, z żoną Ewą, córką Anusią i synem Michałem. Trudno mi pojąć, że nie podzielimy się już refleksją na każdy/nie tylko sportowy/ temat. Życie zgasło i wielki smutek mnie ogarnął. Nie będzie lekko, bo nie pogadamy po żużlowej lidze ani po futbolowym meczu Ligi Mistrzów. Skończyło się i koniec; coraz nas mniej z tego pokolenia, które torowało szlak do czasów w których speedway zmienił oblicze. Często teraz fachowość zastępuje tępa komercja. Dom państwa Kaczmarków był otwarty, serdeczny, gościnny i bywało w nim wielu znanych zawodników, szkoleniowców, mechaników, sędziów, działaczy rozmaitej maści. I przedstawiciele mediów, z którymi Juras czasami mocno się spierał. Miał odważne, wypracowane opinie, szanowano go za taki styl działania. Był po prostu Jerzym Kaczmarkiem na stadionie, w domu, na wyjazdach. Szmat czasu znajomości przy podobnej mentalności zbliża, daje impulsy do refleksji nad wszystkim co robimy zawodowo i społecznie. Los nas ostatecznie nie oszczędził.

Kaczmarek-770x480

Kiedy umiera człowiek będący esencją życia nagle brakuje nam powietrza. Konfrontacje poglądów znikają i wtedy przychodzi żałosna zaduma, ale Przyjaciela niestety już nie ma. Za wcześnie Jurek odleciałeś od nas, od bliskich i tych dalszych. Będzie Ciebie brakować, jest może sloganem rutynowym, jednak dopiero czas pokaże jaki rozmiar ma pustka. Wtedy dopiero docenimy wartość drugiej osoby, jej znaczenie w naszym życiu. Bardzo mi żal, bardzo… że tak się stało i piszę te słowa uczuciowo mocno obolały.

Odeszła postać, która wniosła do speedway’a inny model działania, nie zawsze akceptowany, bo JERZY KACZMAREK był zawsze sobą i takim pozostanie w mojej i całego żużlowego towarzystwa pamięci! Żegnaj, nie zapomnimy.

 

Adam Jaźwiecki

24 listopada 2018

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s