Pierońskie ściganie

593c39cb90bab_o

Patryk Dudek jest pechowcem tego sezonu. Wygrał w słoweńskim Krsku kolejny turniej serialu Grand Prix, na torze wyboistym, bez udziału gwiazdy żużlowej Słowenii Mateja Zagara. Zielonogórzanin zwyciężył w stylu wicemistrza świata. Półfinałów w tym turnieju ominął wskutek dyskwalifikacji na starcie Anglik Tai Woffinden. Bardzo kontrowersyjna decyzja polskiego sędziego, którego z regulaminem w ręce broni guru na polskim rynku, decydent wątpliwych sytuacji. Regulaminy made in Poland z sezonu na sezon rosną w objętościach, w szczegółach, kiedyś była mała tzw. niebieska książeczka i polski speedway funkcjonował tak, jak i teraz przy grubości dzieła komunistycznej wiary “Kapitał” Marksa i Engelsa. Czym grubszy, tym lepszy? No, no, niekoniecznie.

Dudek, podczas meczu w Malili złamał rękę, wozili go po szpitalach, wrócił do Polski i będzie szykowany by jak najprędzej wrócił do rzeczywistości. Każdy sportowiec jest bardzo nieszczęśliwy, gdy eliminuje go los i pozbawia szans, zwłaszcza w sytuacji rozstrzygania miejsc ostatecznych na podium. Patryk miał szanse na kolejny medal MŚ, dużo potrafi, nie jeździ na oślep, myśli i kiedy spasuje mu sprzęt melduje się w elicie. No co zrobić, kiedy jesteśmy bezradni wskutek dramatycznych wydarzeń na torze. Tam się nie czołga, tam się pędzi.

Sezon po lecie jest przeładowany niemiłosiernie. Rozgrywki finalne w ligach, nie tylko polskich oraz światowe i europejskie wyścigi. Napięty czas maksymalnie. Gdzie Słowenia, gdzie Szwecja a wracać trzeba szybciej, niż wieje wiatr do Polski na mecze ligowe. Wszysto jest ważne, angielskie starty, szwedzkie ściganie, polska scena w której przy kompletach widzów atmosfera jest podgrzana jak woda na herbatę. W tym tyglu wyścigów bez liku, w pajęczynie wyjazdów kilometrami po Europie trzeba mieć szczęście aby nic złego się nie stało. Można mieć wiarę, lecz ona czasem fiknie kozła.W głowie zawodników jest dobrze pojechać w meczu rozgrywanym w tygodniu, potem jeszcze w sobotnie imprezy prestiżowe a nazajutrz ścigać się w swojej drużynie ligowej. Głowa bez miejsca na relaksowe myślenie. Gdzie umiar, wypoczynek, świeżość.

W tym kontekście już dawno urodziło się myślenie jak zrobić , żeby zawodnicy mieli komfort ścigania się bez presji. Przed rokiem 1995, kiedy jeszcze nie objawił się serial Grand Prix, do początków września rynek światowy był “posprzątany”, najważniejszy finał indywidualny rozgrywano na przełomie sierpnia i września. To było wydarzenie nr 1! Rozbicie indywidualnych mistrzostw świata powoduje zamęt w końcówce. Bohaterowie są zmęczeni. 7/słownie siedem/ turniejów by wystarczyło. No, bo napinanie organizatorów do jak największej ilości turniejów mija się z sensem sportowego myślenia z ideą: MISTRZ to MISTRZ. Mam taką nadzieję, że gdy skończy się era panowania BSI, angielskiej firmy na placu organizacji Speedway MŚ, następcy albo powrócą do systemu sprzed lat, albo na zasadzie łagodnego lądowania ograniczą edycję Grand Prix i będzie czas na racjonalne ukształtowanie rozgrywek najwyższej rangi.

Mamy ścigania się europejskie organizowane przez One Sport, są światowe zrutynizowane turnieje BSI, angielski kapitał, który pomnażany głównie przez polskie kluby. W tym “ambarasie” finalnego zakończenia sezonu wbija ostrą szpilę polska liga. Sportowiec, który segreguje może stracić wszystko. Pokusy nitek emocji i pragnień kuszą oczywistymi ambicjami. Ruletka nie toleruje kombinacji. Albo wygrywasz albo jesteś na dnie. Pośredni wynik nie satysfakcjonuje ani wykonawców, ani odbiorców.

Zawodnik startujący w sobotnim turnieju czy to Grand Prix/ BSI/, czy SEC/One Sport/ mimo wszystko myśli o niedzielnym meczu Ekstraligi, który pruje żyły. Kto popuszcza? Nikt. Te starty, to także giełda konszachtów klubowych i zdobywania najlepszych zawodników. Transfery finalizowane kiedyś na początku roku są już pozamiatane jesienią, zanim liście opadną z drzew. Sytuacje transferowe, szczytowe w krótkim czasie kluby zapinają na amen. Spokojne święta muszą być.

A wakacje pełne atrakcji i znów powrót do treningów w nowym układzie klubowego istnienia. Kości wygrzane, ciało zregenerowane. I plany ambicjonalne.

Dochodzą do mnie głosy o niby wysokich transferach. Nie sądzę, żeby w elicie sportowej speedway w obliczu grożących kontuzji, czasem eliminacji zdrowia, figurował wysoko na listach płacowych. Jeśli tenisistka w ciągu tygodnia może zgarnąć MILION DOLARÓW, a bramkarz Juventusu rocznie zarobić kilkanaście milionów euro, więc gdzie jest zdrowy rozsądek? Eskalacja finansowej głupoty wobec poważnych problemów ludzi.

Jaka jest cena ryzyka, jak mocno finansowe kontrakty rujnują mentalność ludzkiej codzienności?! Ongiś usłyszałem: ”Jak im się jeszcze chce kopać piłkę za million złotych dziennie?!” No więc zostawmy speedway, ekstremalny sport. Złamanie nogi czy ręki na boisku jest wydarzeniem, to samo na żużlu ma zupełnie inny wymiar. Dwa światy.

Dojeżdżam do mety… Śląska ballada żużlowa/ dwie imprezy/ na stadionie, który wrócił do wspomnień i pokazał, że nowe spektakle zasługują na pochwałę. Ten obiekt powinien wpinać się w kalendarz imprez, bo żużel na “ Śląskim” był zawsze wydarzeniem nie tylko w skali Polski. Chwała One Sport, która transferuje speedway w ten punkt. On ma miejsce historyczne i powinien pulsować 2 – 3 razy w roku zacnymi wydarzeniami.

I smutna wiadomość. Otóż 1 września spotkałem na Stadionie Śląskim PAWŁA WALOSZKA, skromnego byłego reprezentanta Polski, który w 1970 we Wrocławiu został wicemistrzem świata i to nie był jedyny medal MŚ. – “Paweł, co słychać?- zapytałem tradycyjnie – dawno nie widzieliśmy się”… “Jakoś leci, skończyłem 80 lat”…

5b92aeefadc4a_p

No a za kilka dni dotarła nagle bolesna wiadomość, że umarł na serce. Pochowano Pawła w rodzinnych Świętochłowicach z szacunkiem bardzo licznego grona z całej Polski. Legenda żużlowej sceny zamknęła rozdział, Paweł Waloszek był zawodnikiem, który ściganie miał zakodowane pierońsko i startował z charakterem prawdziwego Ślązaka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s