WORYNA, dziadek

fbfpi_9bc297121b60791f70885afe9fd7311b

1. Postaci klubowe przechodzą do historii swoimi osobowościami, pracą, wiedzą. W rybnickim klubie długie lata pracował Antoni Fic. Poznałem go, kiedy miał już swoje lata, lecz nigdy nie szczędził czasu na rozmowy o żużlu, prowadził z klasztorną dokładnością kronikę, gromadził zdjęcia i gdy ktoś czego nie wiedział, szedł do sympatycznego starszego pana. Przeżył kilku prezesów górniczego klubu, z pionierem rybnickiej drużyny Tadeuszem Trawińskim dobrze się rozumieli, fachowiec z fachowcem zawsze dojdą do porozumienia, gorzej kiedy ignoranctwo chce wygrać, wtedy porażka jest tylko kwestią czasu. O Antonim Ficu mówiło się, że miał słabość do swojego imienia i każdy chłopak zgłaszający się do szkółki o imieniu Antoni miał pierwszeństwo. Legendy rodzą się z faktów niebanalnych.

Do szkółki trafił ANTONI WORYNA, imię miał bardzo słuszne ale co tam, najważniejszy przecież talent. A Woryna miał. Ponadto nosił w sobie nie tylko ambicje lokalne, chciał być mistrzem świata. Kiedy paszport był talizmanem przy wyjazdach na Zachód a liga brytyjska była świętością dla każdego żużlowca, Antoni konsekwentnie z zachowaniem dyplomatycznych lokalnych powiązań realizował swoje plany życiowe.

2. Zadzwonił do mnie rybnicki kolega z klubu Józek Cycuła i powiedział, że Antek Woryna zmarł. To był grudzień 2001, blisko świąt. Szok. A miał już wyjść ze szpitala w Jastrzębiu. Urodził się w Rybniku 15 lutego 1941 roku, dorobił się sportowego, bogatego życiorysu. Śmierć przyszła za wcześnie i nagle.

3. Poznaliśmy się poza stadionem dzięki Jerzemu Kubikowi, który był sprawnym kierownikiem rybnickiej drużyny. Antek wtedy bardzo chciał pojechać do Anglii, by startować w lidze brytyjskiej. Początek lat siedemdziesiątych… najlepiej siedzieć w domu, nie było łatwo uzyskać zgodę na zagraniczne starty. Woryna był uparty, widział dla siebie szansę w najlepszej lidze świata, która przygarniała talenty i edukowała twardymi acz atrakcyjnymi warunkami. Atmosfera żużlowych stadionów w Anglii, Walii, Szkocji była szalenie wciągająca, komu buzuje adrenalina i jest zakochany w sporcie, angielskie stadiony żużlowe zapamięta na całe życie. Antek miał oczywisty talent, wrodzoną inteligencję, ciekawił go świat, zawsze tak było a znaliśmy się przez długie lata, także ze wspólnych podróży. Rozmawialiśmy nie tylko o żużlu, z nim można było. Kariera bogata, barwna, obfitująca w medale różnego koloru i rangi imprez.

4. Szef polskiego żużla wojskowy pułkownik Rościsław Słowiecki nie był malowanym przewodniczącym, miał chłopski, frontowy rozum i dostrzegał to, czego inni nie widzieli. To on zdecydowanie w 1971 roku wskazał na młodego chłopaka Jerzego Szczakiela aby na rybnickim stadionie w mistrzostwach świata par wystartował razem z innym rybnickim talentem do ścigania s na torach Andrzejem Wyglendą. Trafił celnie, jak snajper. Para opolsko – rybnicka zdobyła komplet punktów zostawiając za sobą takich asów jak Nowozelandczycy Barry Briggs i Ivan Mauger. To był fantastyczny finał, górnictwo potrafiło pod okiem fachowców zadziwić organizacyjnie świat. Górnik, potem ROW, to była marka, tradycje, które potem były idiotycznie rozmieniane na drobne.

No ale wracamy do Antoniego Woryny, gdzie przez jego ojcowiznę, mały dom przy wylocie z centrum Rybnika przewinęło się wiele osób. Gościnny dom, od ulicy gęsto obsadzony wysokim żywopłotem, jak mówił Antek by nie widzieć złego świata.

57e4f35a42c497_39297277

Był pierwszym Polakiem, który zdobył medal mistrzostw świata; 1966 rok Goeteborg, tam gdzie dwa lata później stanął na podium Edward Jancarz. Przyjaźnili się, speedway w polskim wydaniu miał silne korzenie klubowe i zmiana barw przyszła późno, długo zawodnicy związani byli ze swoimi kątami klubowymi. Potem nagle ruszyła kawalkada zmian, oferty finansowe zmiotły dużo zasad w żużlowych matecznikach.

W tymże 1966 roku, kiedy zdobył brązowy medal w Goeteborgu wygrał mistrzostwo Polski na swoim torze, gdzie się wychował i nie zmienił barw do końca. Fenomen? Mało takich. Szczęśliwy to był rok 1966, bo złoto wywalczyła reprezentacja w Wrocławiu. Rok wcześniej też to zrobili w bawarskim, małym Kempten. Rozpędzona machina, silna paka. Brązowy medal IMŚ padł indywidualnie jego łupem we Wrocławiu w 1970 roku. Drużynowo ma w dorobku pięć medali, poza wymienionymi: 1967 w Malmoe, dwa brązowe w Londynie 1970 i rok później we Wrocławiu. Miasto miało wybornych działaczy, znających się na tym sporcie, organizacyjnie ćwiczyli różne warianty a nie było łatwo. Stadion wygodny a miasto atrakcyjne dla kibiców brytyjskich, niemieckich i skandynawskich. Było imprezowo.

Na polskim gruncie z rybnicką drużyną w lidze Antoni skompletował 12 medali; 9 złotych, srebrny i dwa brązowe. Dwa razy “machnął” prestiżowy wówczas Zloty Kask. Wspomniałem o jego mistrzowstwie indywidualnym w1966 roku w Rybniku, za rok był drugi na tym stadionie a w 1970 trzeci.

Bardzo chciał jeździć w Anglii, tam był żużlowy uniwerstytet, zdawał sobie z tego sprawę, ostatecznie dostał zgodę władz górniczych, choć w klubie nie bardzo chcieli go wypuścić. Dwa lata w Poole, ustawiły go językowo, technicznie, nabrał przekonania, że różnorodność torów, ich charakter, atmosfera są konieczną wyprawą do królestwa nad Tamizą.

5. Po zakończeniu intensywnej kariery próbował szkolenia w Polsce, także na Węgrzech. Nie zawsze wybitni sportowcy zostają udanymi trenerami. “Czytanie gry” jest kolejną tajemnicą. Został działaczem w żużlowej centrali. Lubił palić fajkę i opowiadać ciekawie. Dziadek Antoni Woryna dziś byłby bardzo pomocny udanemu wnukowi Kacprowi /rocznik 1996/ , który jest utalentowany, ma jednak łatwiejszą drogę, niż protoplasta rodu. Na sukcesy składa się pasmo nie tylko zwycięstw, także porażek, potrzebna naturalna rozwaga w młodym wieku, przewidywalność, gdyż ekstremalny speedway nie jest łatwy.

57d50655aff735_66398327

ANTONI Woryna i KACPER Woryna – dwa światy i trudno je porównywać; ważne by w kolejnym wcieleniu rodzinnej sagi wnuk nie utracił tego, co zbudował medalowy dziadek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s