Bruce, kalifornijski błysk

dnia

70ca1d411438175162eca495ea912280

Coś opowiem, nie na ucho. Nikt nie zmieni mojej opinii, za żadne skarby świata. Moim idolem w historii znajomości żużla pozostanie amerykański zawodnik, Kalifornijczyk z urodzenia BRUCE PENHALL. Cofam czas, nie patrzę na konkretne daty ani godziny. LONDYN. Koniec lat siedemdziesiątych, przylatuję na finał indydwidualny mistrzostw świata na Wembley, który wygrał Duńczyk Ole Olsen; świetny turniej, gala, zaproszeni byli mistrzowie świata zewsząd gdzie byli. Uwielbiałem atmosferę na tym stadionie nie tylko na żużlu, bo przecież futbol panował tam niepodzielnie. Królewski stadion, dziś zmieniony w konfiguracji, projektem polskiego architekta z Australii; stracił ten obiekt jakby duszę, choć pomysł rodaka jest akceptowany. Nie wszystko co stare nadaje się do wymiany, czasem jeden element psuje wizerunek całości. WEMBLEY. Północno – zachodnia część stolicy Wielkiej Brytanii. Metro wygodnie dowozi kibiców, obok puby, których na Wyspach nie brakuje a są bajkowymi, wyostrzającymi chęć do wypicia nie tylko jednej pinty. Anglia kocha sport, konie, psy, unikalne puby i królestwo.

”Samotność nie oznacza braku towarzystwa” napisał Erich Maria Remarque. Centrum Londynu, wcześniej mecz Cradley Heath, w barwach których zaczął jeździć Bruce Penhall /rocznik 1957/. Wieczór późny, już po ligowym meczu. Przyjemna atmosfera. W hinduskiej, małej restauracyjce jestem na zaproszenie Rega Thomasa, który miał kwinącą firmę TeeMill, która organizowała wyjazdy kibiców angielskich na światowe imprezy żużlowe a potem nawet na motocyklowe wydarzenia, włącznie z Florydą, także eskapady na futbol reprezentacyjny. Cztery osoby, w tym dwóch właścicieli organizowało blisko 100 imprez rocznie z ideą bez spóźnień: “być na imprezie w ciągu 24 godzin”. Express; w powietrzu, na lądzie. Sprawnie wszystko przebiegało a w barwach fanów dominowały barwy żółto/czarne. Reg, którego znałem już wcześniej, zaprosił na zasadzie niespodzianki roześmianego zawodnika, blond – włosego Penhalla, na którego od razu popatrzyłem sympatycznym okiem. Zafundowano mi bardzo ostre danie, które wyciskało łzy ale dałem radę przy pomocy ulubionego piwa. Amerykanin zjawił się z bardzo ładną dziewczyną, był ciekawy Polski, w ogóle zdradzał swoją inteligencję wrodzoną. Nie zdawałem sobie sprawy, że siedzę w towarzystwie przyszłej gwiazdy, bardzo charyzmatycznej, która wywinduje speedway na szczyty marzeń każdego żużlowca. “Takim być jak Bruce”… No właśnie, nie tylko na torze w stylu przegrać start a wygrać wyścig, mieć czas na media i kibiców, z uśmiechem, cierpliwością i ujmującym luzem. Colin Pratt prowadzący Cradley Heath, znakomity menedżer, wyczuwający talent przez góry i morza nie mylił się w ocenach, przyjmował chętnie kalifornijskie talenty, które szlifował na angielskim gruncie i tak robił, że mistrzem świata został nie tylko Penhall ale i reprezentacja USA, która ścigała się na torach całego świata z podziwem wszystkich fanów. A jazdy parami? Cudownie to robili Penhall i Bobby Schwartz, rok 1981, Stadion Śląski, ba, sam Bruce był w stanie zgarnąć w parach pulę mistrzowską. Wembley 1978 bez Penhalla, Stadion Śląski 1979 też bez niego. Mocny chłopak Bruce czekał na swoj czas i w 1980 na Ullevi w Goeteborgu był piąty, wygrał tylko pierwszy wyścig, w sumie uzbierał 9 punktów. Zwyciężył wówczas długonogi Anglik MikeLee, którego karierę, a był talentem nieprzeciętnym, pokrzyżowały środki niedozwolone do zażywania. Rozumiecie?! No to lecimy dalej.

a6eed92fda26e733f8115e48838f596b--american-chips-blonde-moments

I znów Londyn, ostatnie dni lata /finał 5.09/, w Polsce kiepska, groźna atmosfera, strajki, puste sklepy, zjawiam się z żoną Ewą i synem Maciejem; niektórzy przepowiadali, że zostanę a ja wróciłem dzień wcześniej… Wspaniały finał, zobaczcie w sieci, eksplozja talentu Penhalla porywa publiczność około 90 tysięczną! Dreszcze na plecach, chyba najlepszy finał w historii żużla i nie jest to tylko moja skromna opinia, lecz wielu znawców tego sportu. Edward Jancarz uzbierał 5 pkt, Zenon Plech 3 pkt, a rok temu Zenek na Stadionie Śląskim był wicemistrzem świata/ wygrał Ivan Mauger NZL/. BRUCE PENHALL oklaskiwany przez fanów, w tym swoją rodzinę, zostaje po raz pierwszy solowym mistrzem świata, powtórzył ten wyczyn na rodzinnej ziemi w Los Angeles, na olimpijskim stadionie Colliseum/ 1982/. Już wcześniej zdając sobie sprawę ze swojej męskiej urody, mierząc wysoko bez wybujałych niepotrzebnie ambicji przepowiadał koniec kariery sportowej. Przyjmowano te pogłoski z przymrużeniem oka, ale Kalifornijczyk nie żartował. Miał cel a było nim legendarne Hollywood. Jeszcze z reprezentacja USA dołożył złoto, rozkręcił mocne emocje na zachodnim wybrzeżu Ameryki. Był słwny, gwiazdą jak aktor filmowy, kibice lgnęli do niego, chcieli dotknąć, zobaczyć poza torem, fanki pisały erotyczne listy. Elegancki, przystojny arcymistrz. As. Trudno powiedzieć jak potoczyłyby się dalsze losy jego kariery, był rozpędzony, miał pieniądze i najlepszy sprzęt a poza tym jeździł inteligentnie, niesamowicie skutecznie, przegrany po starcie ścigał z furią rywali, mijał o centymetry na mecie. Furia fair. Takiego żużla potrzebujemy, mijanek i walki do upadłego. Penhall rozwiewał zwykle nudę, dawał super emocje, podnosił adrenalinę od startu do mety.

Urodził się w 1957 roku, skończył nie tak dawno 60 lat. Ile minęło od naszego pierwszego spotkania w Londynie? Czas pędzi jak szalony. Kilka lat temu odnalazłem go w jednym z toruńskich hoteli z widokiem na Wisłę, bo przyleciał na turniej Grand Prix ze starszym synem, młodszy zginął tragicznie w USA. Nie zmienił się w charakterze, przybyło lat i kilogramów, poświęcił mi trochę czasu, spotkanie było zaskakująco miłe, choć po tylu latach miałem tremę przed idolem, którego poznałem w 1978 roku w hinduskiej knajpce. Bruce Penhall jest zamożnym Kalifornijczykiem, prowadzi firmę budowlaną, która operuje wokół autostrad. Nic nie stracił z osobistego uroku. Dalej as.

a7cb087a561f9298447a412dacf17edf--nelson-chips

Na koniec tego felietonu zostawiłem wątek filmowy; otóż Penhall nie zrobił takiej kariery w Hollywood o jakiej marzył, myślę, że gdyby trochę dłużej ścigał się na żużlu może stałoby się inaczej. On jednak twardo postawił na swoim, chciał mieć medale mistrzostw świata i w pełni zdrowym zaznać błysku filmowej świątyni. Zrobił błyskawicznie fantastyczną sportową karierę, prędko też zakończył przygodę na ekranie, grał w sitcomach a duże fabuły go ominęły. Zaraz chwileczkę… stworzył jednak przecież atrakcyjne żużlowe “story”, które może być przykładem silnego charakteru, umiejętności oraz wdzięku i niesamowitej ambicji, która podniosła speedway na wysoki poziom. Kultowy, wielbiony, celebryta, na torze, w kulisach, spotkaniach, gdzie by nie był. PENHALL! Bruce’owi 60 lat minęło, w 1974 zaczął karierę, dziś przyprószone siwizną skronie, przystojny facet i serce nadal gorące dla speedway’a, nie tylko we wspomnieniach. Chyba niezła, życiowa fabuła/ rodzice BP zginęli w katastrofie lotniczej/ na filmowy plan i niekoniecznie w Hollywood.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s