Prawdy, fałsze, fantazje: Przeleciało i wróciło cz. 4

Obudzili się młodzi Szwedzi, których edukował świetny coach Bosse/ nazywany skrótowo Bo/ Wirebrand, bywający w Polsce wiele razy. Per Jonsson, Jimmy Nilsen i pretendent do tytułów, wyrachowany w jeździe, konsekwentny na torze i poza nim, ze sprzętem nienagannym Tony RICKARDSSON, nazywany w Tarnowie Tośkiem. Duńczycy boleli po odejściu Gundersena, ale mieli moc w innych asach. Goeteborg, miasto usportowione, z przestrzenią, wygodne dla uczestników międzynarodowych targów i spotkań, przyjazne na każdym kroku dla turystów i swoich mieszkańców. Zieleń, boiska, hale, blisko morze, powietrze bez smogu.

Ullevi wypełnione, stadion, który gości nie tylko sport ale z powodzeniem światowe kapele muzyczne i gwiazdy estradowe formatu ekstra! Zaczynamy!

Gwiazdą żużlową zostaje mały duński mistrz Jan Osvald Pedersen/ rocznik 1962/, który nie przegrał ani jedego wyścigu, miał motocykl jak najlepszy zegarek i koncertowo zdobył złoty medal. A za nim zaczaił się Szwed Tony Rickardsson, który wykazywał ogromny apetyt na wysłuchanie ojczystego hymnu. O brązowy medal barażowali Duńczycy Hans Nielsen z Tommym Knudsenem i znów szybszy okazał się ten pierwszy. Polaków zabrakło na Ullevi, chude lata, mogliśmy liczyć tylko na sytuację, kiedy organizujemy finał i dostaniemy miejsce z przydziału/ taka okazja nadarzyła się rok później/, a w Goeteborgu obrońca tytułu Jonsson zajął dopiero dziewiąte miejsce mocno rozczarowując gospodarzy. Jedenasty był Włoch Armando Castagna na produkcji GM, które to silniki przygotowywał mu rodak Giuseppe Marzotto. Za Włochem uplasował się Kalifornijczyk Billy Hamill, który miał jak się okazało “papiery”/ 2 razy/ na mistrzstwo świata. Dwa ostatnie miejsca zajęli Czech Roman Matousek i Niemiec Gerd Riss, którzy nadal nie dawali rady technice i szybkości przeciwników.

Kolejny finał IMŚ otrzymał WROCŁAW. Po sezonie 1991 rozgorzała w Polsce walka o mistrza świata i wygrał finansowy “przetarg” nowobogacki/ telewizory, handel węglem etc./ Roman Niemyjski/ podobno zmarł/ guru rybnickiego klubu, który rywalizował na transferowym rynku z zielonogórskim nowobogackim Zbigniewem Morawskim/ handel runem leśnym/ obaj mieli ambicje i zapędy finansowe nie ograniczające granic; w Rybniku podobno płacono JO Pedersenowi 1000 niemieckich marek za punkt. Ulubieńcem Niemyjskiego był Eugeniusz/ Egon/ Skupień i lokal “ Mimoza” pod Rybnikiem. Morawski, zielonogórski boss, w Goeteborgu, dokąd przyleciał prywatnym samolotem, planował zorganizować rewanż za finał IMŚ z główną nagrodą 100 tysięcy dolarów. Zagraniczni fachowcy pytali mnie, co to za gość, bo suma jak na speedway była zawrotna. Z rewanżu nic nie wyszło, a ”rybniczanin” Jan O. Pedersen w maju 1992 doznał przykrej kontuzji kręgosłupa na rodzimym torze w Viborgu i zakończył błyskotliwą, krótką karierę. Wykruszyła się zatem przez fatalny zbieg okoliczności duńska ekipa asów od wygrywania.

Mamy 1992 i WROCŁAW, kolejny finał, tradycyjnie od lat 60 – tych starannie przygotowywany przez tamtejszych działaczy z Lucjanem Korszkiem na czele. Stadion Olimpijski jest teraz w przebudowie i będzie cackiem, więc spodziewam się kolejnej imprezy rangi światowej. We Wrocławiu Anglicy mieli powody do radości i bankietowania, bo oto z dredami, owiany opowieściami różnej treści i “smaków” GARY HAVELOCK/ojciec też był żużlowcem/, zdobywa w fantazyjnym stylu złoty medal/to co Havvi kosztował, zgubiło kompletnie angielską gwiazdę Mike Lee, który został zdyskwalifowany za narkotyki, kiedyś wyjechał na tor pod prąd!/. Za Gary’m uplasował się Per Jonsson, trzeci mniej znany Duńczyk Gert Handberg. Polska we Wrocławiu miała swojego idola częstochowianina SŁAWOMIRA DRABIKA, który wygrał jeden wyścig, w sumie uzbierał 6 pkt/ zaliczył defekt i wykluczenie/, co dało mu 10 miejsce; wstydu nie przyniósł. Za nim znaleźli się Amerykanie Rick Miller i mały jak “koliber” Ronnie Correy, który potem w Szwecji miał groźny wypadek, lecz szczęśliwie ocalał. Sensacją było dopiero 15 miejsce Rickardssona/5 pkt/, którego wyprzedził Czech Zdenek Tesarz. Zabrakło etatowego uczestnika takich turniejów Hansa Nielsena /kontuzja/ Finał przeszedł do historii, Anglicy odzyskali tron, choć mocnej drużyny dalej nie mieli. Finał za finałem i już coś przebąkiwano o zmianie formuły rozgrywania indywidualnych MŚ. Co się odwlecze, nie uciecze… I tak się stało.

1993 i bawarskie miasto POCKING otrzymało organizację finału, w którym wystąpił TOMASZ GOLLOB. Przylecieli na tę imprezę prezydencki/ Lech Wałęsa/ sekretarz stanu Mieczysław Wachowski i znany przedsiębiorca, niedawno zmarły Jan Kulczyk, obaj rodem z Bydgoszczy, sympatycy żużla. Z Pocking pochodził sędzia Georg Transpurger, który prowadził finał IMŚ w 1973 roku w Chorzowie i został odsunięty przez FIM za… lotne puszczanie startów. Bawarczyk ambitnie chciał się odkuć, lecz nie otrzymał szansy rehabilitacji w finale IMŚ. W Pocking wygrał balansujący cyrkowo ciałem Sam Ermolenko, Amerykanin wyprzedził Hansa Nielsena, który po barażu ograł Anglika Chrisa Louisa, syna Johna z Ipswich. Obrońca tytułu Havelock był szósty z 10 pkt, przed Tomaszem Gollobem/ 8 pkt, wygrał drugi wyścig/ o którym mówiło się w kulisach bardzo pochlebnie a londyński tygodnik “Speedway Star” zamieścił na dwóch stronach obszerny materiał o rodzinie Gollobów w roli głównej z Tomaszem. Tenże zawadiacko wjeżdżał na salony światowej elity. W finale znów wystartował Castagna, który gdyby potrafił wykorzystać szybkie GM, byłby na podium. Ostatnie miejsce zajął Amerykanin Greg Hancock z 2 pkt., dziś już/ 46 lat!/ czterokrotny mistrz świata! Przed nim wylądował młody Australijczyk Leigh Adams, od paru lat na wózku inwalidzkim, podobnie jak i Jonsson/ Toruń/, po kraksie w derbach Pomorza w Bydgoszczy.

Pocking było znane w świecie żużlowym z organizacji elitarnych turniejów wielkanocnych, w których Polacy nie mieli szczęścia startować, może pod koniec historii tej imprezy, kiedy już ranga spadła. Wokół tego miasta ulokowane są atrakcyjne kurorty i blisko do Dunaju oraz do austriackiego Tyrolu.

Finał 1994. I znów jesteśmy w VOJENS, który to już raz? Głośno trąbiono nie tylko przy piwie o zmianie formuły IMŚ. Zacięty turniej i w końcówce Tony Rickardsson, Hans Nielsen i Australijczyk Craig Boyce mieli po 12 pkt, i po barażu tak ustawili się na podium. Za nimi Havelock, piętnasty był Piotr Świst, ostatni Tomasz Gollob, który w trzecim starcie miał groźny upadek i musiał wycofać się, wcześniej nie zdobył punktów. Wystartował dwa razy/ zero pkt./ rezerwowy Jankowski, drugi rezerwowy Hamill w jednym starcie był trzeci. W Vojens zawsze jest ostra walka, bo geometria i nawierzchnia toru temu sprzyjają. Piwo Faxe leje się obficie a kameralny stadion przytula sympatycznie fanów. Gollob wprawdzie wypadł kiepsko, ale od tego momentu można już mówić o rodzeniu się “gollobomanii”, zaczęli za nim jeździć Polacy z biało – czerwonymi gadżetami i dopingiem zagłuszającym wszystko i wszystkich. Fantastyczne zjawisko, które rozbudzało organizatorów imprez.

Vojens’94 przeszło do historii klasycznej formuły finałów IMŚ; za rok we Wrocławiu rozpoczęła się era serialu Grand Prix i niestety/ boleję, że bez koniecznych korekt/ trwa do dziś. Na specjalnej konferencji prasowej hucznie ogłoszono, że angielska firma marketingowa BSI będzie organizatorem nowego wydarzenia, które zrewolucjonizuje stary system i będzie mega atrakcją dla zawodników i kibiców, pozyskane zostaną nowe lokalizacje i federacje dla speedway’a. No i co? Minęło tyle lat… rutyna organizacyjna, brak pomysłu jak zrobić lepszy show i stagnacja. Projekt zużył się w schemacie. Serial GP ma swoich zwolenników i przeciwników. 50 do 50? Wizje z dawnych lat pokrył tuman mgły, bo nie ilość ale jakość decyduje o trwałym sukcesie sportu na globalnym forum. Nic nie trwa wiecznie, choć filmowe seriale cieszą się długowiecznością.

To tyle historii, która przeleciała jak jaskółka przed burzą, nie ma już cdn., zatem trzymajcie się przedświątecznie bez większych szaleństw.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s