”Żyjesz tylko raz ale jeśli wszystko zrobisz jak trzeba, raz wystarczy”

maxresdefault

Zmiany pokoleniowe wliczone są w kariery starych i młodych. Kiedy junior wjeżdża w obszary, gdzie dominują starsi, wpierw ma respekt, głosi, że idolem jest X albo Y. Kłania się w pas, podpatruje, poza stadionem kalkuluje jak ograć mistrza, którego uwielbia. Wszystko zależy od talentu, kiedy go wystarcza droga jest prosta, choć nie zawsze, gdyż rutyna ma przewagę nad debiutami. Dawno temu polska młodzież nie miała takiej szansy ocierania się od plecy mistrzów, liga była wypełniona rodzimymi składami, tylko awans w mistrzostwach świata, pojedynkach zagranicznych juniorów były okazjami do kontaktów, zarówno mechaników, adeptów i oczywiście przyszłych bohaterów. Znam leciwego dziś psychologa, który przed laty lansował tezę, że nie można wystawiać utalentowanych juniorów do składów seniorów. Nie zgadzałem się z taką opinią, choć nie jestem psychologiem. Działacz spod Leszna upierał się jednak i oświadczał, że młodzież powinna mieć radość z wygrywania wśród rówieśników. Sprzeczałem się i nie zgadzam się z takimi tezami, bo Edward Jancarz miał szansę dojechać do podium MŚ w Goeteborgu i pokazać, że nie straszni mu starsi, podobnie przecież młodzi Antoni Woryna czy Zenon Plech.

Popatrzmy na sport na luzie, bez obciążeń psychologicznych, spontaniczność jest w dużej cenie i bardzo waloryzowana przez kibiców. Młodzież ścigała się ongiś w mistrzostwach Europy, potem podniesiono te rozgrywki o stopień wyżej. Długo czekaliśmy na polskich zwycięzców, aż zdominowali rozgrywki indywidualne i drużynowe. Felietonowe teksty nie lubią statystyk, one są w archiwach, internet wzbogaca wiedzę łatwo i przyjemnie.

Kiedy polska liga otworzyła się na zagranicznych zawodników w latach 80 – tych, a słynny Duńczyk Hans Nielsen poderwał publiczność, oczarował prezesów, którzy otworzyli rachunki bankowe dla niego i świat przybliżył się do Polski. Kibice już nie czekali na wielkie imprezy, kosztowne i dalekie eskapady na prestiżowe turnieje. Gwiazdy spadły na klubowe konta i można było dotknąć kevlara ulubieńca. Początki były fantastycznie dziewicze, z czasem jednak spowszedniały okazje zbliżeń do mistrzów, legend, które niegdyś były tylko marzeniami. A polska młodzież, wiedziona animuszem Tomasza Golloba, jak historyczna husaria, wyruszyła na podboje. Nie rozwijamy mitów o wielkości żużla na mapie świata. Zeznaję, że kiedy po raz pierwszy poleciałem do Londynu, a było to w 1975 roku na Wembley, angielska prasa tylko w krótkich informacjach zapowiadała wydarzenie na słynnym stadionie, zaś kilkanaście kolumn gazet poświęconych było futbolowi, golfowi, krykietowi, lekkiej atletyce, kolarstwu. Speedway informacyjnie był na angielskim rynku mniej więcej na poziomie hokeja na trawie w mojej macierzystej redakcji katowickiego “Sportu”. Odkręcam pewne konfabulacje, że “prasa angielska rozpisuje się przed finałem IMŚ na Wembley”. Czekam na rozgrzeszenie. Ciut więcej było po finale, nawet zdjęcie, bez kompletu startujących. Owszem, żużel był od A do Z w branżowym tygodniku “SPEEDWAY STAR”. I dodam, że angielska TV nie opuszczała żużlowego Wembley razem z londyńskim radio. A stadion, legendarny, ikona sportowych wydarzeń był miejscem głównie futbolu i… wyścigów psów. Lecę znad Tamizy nad Wisłę.

Kiedyś zazdrościliśmy skandynawskim małolatom, były czwórmecze z udziałem Polaków, pożyteczne testy. W historii sportu mamy tłuste i chude lata. Liga angielska, którą uważam za matkę żużla, nadal uczy, lecz zmarniała w finansach i zamiast uniwersytetu, pozostaje gimnazjum z preferencajmi jazd przy krawężniku i na torach geometrycznie trudnych. I w unikalnej atmosferze; warto pojechać i zobaczyć zupełnie inny cyrk. Szwedzi i Duńczycy mają tradycje i raz po raz rodzi się talent, podobnie w dalekiej Australii / świeży mistrz świata juniorów Max Fricke/. Jak dobrze, że na Antypodach mamy erupcję konkurencji dla europejskiego żużla i “kangury” via liga angielska trafiają także do polskich klubów.

Polskie talenty nie rodzą sie na kamieniu i nie in vitro. Popatrzmy na elitarny serial Grand Prix, na MŚ juniorów. Widać gołym okiem, że era weteranów naturalnie zjeżdża z torów. Oni dali z siebie wszystko/ Nicki Pedersen, Greg Hancock/ i pokazali, że warto ich naśladować. Australijski wyż, zarazem i pech oraz polski, silny wiatr są prognozą pogody długoterminowo dobrej. Światowy speedway stracił nagle Darcy Warda/ 22 lata/ “kangura” o efektownej agresji na torze, niestety także poza nim. Wypadek okaleczył go boleśnie na całe życie. Ale przebudza się Chris Holder, a Jason Doyle/31 lat/ płynął po torze jak motorówką u wybrzeży Antypodów. Niestety pierwszy jego wyścig w GP w Toruniu zakończył się koszmarnym upadkiem i ciężką kontuzją. Jasona w dramatycznej sytuacji prześcignął w klasyfikacji GP ułożony Hancock i sport okazał się okrutnym katem; wynagrodził Grega za …całokształt osiągnięć. A polska husaria/ niektórzy mówią spółdzielnia/, jeśli skoryguje błędy stworzy klimat desantu na podium. Bartosz Zmarzlik jest diabelnie fruwającym kolibrem. Widzi na torze niemal wszystko, to młody chłopak, który szybko uczy się i pokonuje błyskotliwie mentorów. Każdy jego start funduje niesamowite emocje, bo gorzowski młodzieniec jest odporny na presję. Obok niego w sztabie GP uczy się pilnie Piotr Pawlicki jr. i nadrabia zaległości. W tym wieku nie można gardzić korepetycjami. Chłopcy marzą o medalach, o ściganiu kompletnym, sławie, ustabilizowanej popularności. Wypłaty zawierają wiele zer, często jednak deprawujących młodych.

I tak oto mamy perspektywę żużlowych przygód z udziałem głodnej sukcesów młodzieży/ Krystian Pieszczek nowy wicemistrz świata juniorów/ i nie tak łatwo odchodzących na emeryturę weteranów/ HANCOCK/ grand “wojenek”, którzy zawsze będą przykładami jak zwyciężać od Australii po Europę. 22 października finał Grand Prix roku 2016 w Melbourne, gdzie zostaną podzielone trofea. Sprawiedliwie?

Ktoś powiedział filozoficznie: ”Żyjesz tylko raz ale jeśli wszystko zrobisz jak trzeba, raz wystarczy”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s