Popularność trzeba pieścić

 

maxresdefault

Premiera sezonu żużlowego made in Poland była zawsze wydarzeniem sportowym. Bardzo dużym. Proszę zwrócić uwagę co napisałem… była. Cofnę się wstecz, choć jak życie uczy lepiej patrzeć w przyszłość. Historia jednak jest czasem pouczająca i przyjemna w odbiorze. Pozwala rozluźnić umysł, inaczej spojrzeć na teraźniejszość. Sportowa rzeczywistość jest inna w Polsce, niż dawniej. Dzięki piłkarskiemu EURO mamy stadiony rangi światowej. Hale jak hangary i obiekty żużlowe o jakich można było marzyć, kiedy londyńskie Wembley było czarującym stadionem, magicznym i niezapomnianym. W świecie żużla pojawienie się Stadionu Śląskiego w Chorzowie w roku 1973 było objawieniem, choć obiekt bez dachu był gołym placem do wyciągania parasoli w czasie deszczu. Emocje i wrażenia były w takich sytuacjach doszczętnie przemakalne. Ullevi, stadion perełka w szwedzkim Goeteborgu, nie tak ogromny jak „Śląski“, sprzyjał wygodnym refleksjom na trybunach. Incydentalne zdarzenia stadionowe typu monachijski, olimpijski czy angielskie Bradford albo niemieckie Norden na ściernisku fryzyjskiej ziemi przeminęły jak echo. Wyróżniam jednak ślicznie ułożony Amsterdam., gdzie Holendrzy zorganizowali/ 1987/ jedyny w historii dwudniowy finał sędziowany przez polskiego arbitra Romana Cheładze. Olimpijski stadion w Holandii, stary jak szkatułka babci był ciekawym przeżyciem.

A co mamy dziś? Inny świat. Toruń olśnił żużlowych speców, choć jest zimny w betonowej konstrukcji. Przyjazny i swojski jest gorzowski obiekt im. Edwarda Jancarza i takich stadionów nam potrzeba, gdzie dotyk żużla brudzi czoło na czarno.

Zapędziłem się jednak w inną stronę, bo miało być o premierze ligowej, która ongiś w Polsce eksplodowała wydarzeniem gorąco komentowanym. Prapremierą, która skupiała wszystkich fanów było zawsze bydgoskie Kryterium Asów im. Mieczysława Połukarda, które obojętnie od pogody, jak termometr gorączkę, wskazywało w jakiej formie są zawodnicy przed sezonem. A potem LIGA wywoływała dreszcze długo dyskutowane, w świąteczny lany poniedziałek wielkanocny.

Ekstraliga miała teraz pauzę na świąteczny stół a wyjechali na tory zawodnicy zaplecza, czyli Nice Ligi i jak kto woli pierwszej albo drugiej ligi. Taki dziwoląg, zlepek tego co zostało poza ekstraligowym podwórkiem. Piłkarska reprezentacja Polski tuż przed świętami grała w obliczu francuskiego EURO na sparingach, skumulowała uwagę a speedway w swoim oczekiwaniu w wydaniu B zaliczył skromną premierę. Bez echa większego, takie „beknięcie“ bez szkody dla nikogo.

Termin na Ekstraligę wydłuża ciążę oczekiwania na emocje w wydaniu polskich i zagranicznych zawodników. Część już na angielskich torach dała „czadu“.

Sportowy świat jest inny niż dawniej, bo nasycony wielkimi imprezami i speedway już nie jest samograjem.

„Popularność‘- jak powiedziała znakomita szwedzka aktorka Ingrid Bergman /Casablanka/ – „jest karą, która wygląda jak nagroda.“ Dodam, popularność trzeba pieścić, reklamować. Wielkie firmy na świecie, które jakby na rynku nie potrzebują reklamy, konsekwentnie emitują swoje spoty, gdyż nic nie trwa wiecznie i choćby nie wiem jak popularna aura, jednak wymaga “prądu“. Napięcia. Z żużlem podobnie. Można nie martwić się o wiele spraw, lecz warto podsycać ogień.

NICE LIGA wyjechała na tory, pogoda była sprzyjająca i start zaliczono z wynikami przewidywanymi. Inaczej o stopień wyżej.

Ale wracam do tłoku sportowych wydarzeń. Futbolu nie można lekceważyć, tenisa, który podsyca Agnieszka Radwańska, boksu w rozmaitych wydaniach nocno – ringowych, kolarstwa w malowniczych okolicach świata, siatkówki, piłki ręcznej i lekkiej atletyki.

„Speedway zawsze przebije się jak strzała“ oświadcza zagorzały fan, który wierzy w potęgę ukochanego sportu. Przebije, lecz już nie tak jak dawniej. Inne okoliczności medialnego przekazu tonują informacje, które muszą walczyć o swój byt. Nie jest lekko; transmisje telewizyjne, internetowe nie tylko w żużlu stwarzają wygodniejszą sytuację dla kibiców, dla bardziej leniwych i takich co wolą oszczędzić na czasie i kasie. Bufet przed ekranem jest wprawdzie wygodą, lecz brutalnie kastruje życie stadionowe na gorąco i ucina dyskusje koleżeńskie. Syndrom czasów? Tak.

Jeszcze, choć coraz słabiej początki sezonu owiane tajemnicą formy drużyn i apetytem po zimowej przerwie przyciągają sympatyków na stadiony, potem atmosfera słabnie. Poza ligowymi emocjami mamy nadto inne formy ścigania, eliminacje, no i start formuły Grand Prix z czterema polskimi zawodnikami. Wtedy adrenalina podniesie się na poziom EURO. Kibiców kokietować mimo wszystko trzeba!

Jaki będzie nowy sezon? Nie ulega wątpliwości, że polska strona w świecie tego sportu jest dyktującą pewne warunki, choć nie do końca. Potrzebujemy pilnie tytułu indywidualnego mistrza świata w gronie seniorów. Z juniorami damy radę.

Nadal zgrabnie, choć rutynowo urządzamy „igrzyska“ dla reszty świata, płacimy najlepiej za ligę i ściągamy do jazd kogo tylko trzeba. Hm…

Chwila gorzkiej zadumy. Otóż ubiegły sezon był bolesnym, bo talent nad talentami, charyzmatyczny zawodnik Australijczyk Darcy Ward na zielonogórskim torze doznał kontuzji skreślającej go ze sportu /choć może nie do końca, obserwując jak radzi sobie w świecie przykrych doznań Rafał Wilk/. Wypadek Darcy Warda był kolejnym, mocnym wstrząsem a takie zdarzenia mają skutki nieprzewidywalne. Młody, sympatyczny żużlowiec był iskierką, która podpalała nadzieje na atrakcyjne ściganie, podobnie jak było z Robertem Kubicą na torach F – 1. Kibice kochają fantazyjną walkę do upadłego, mijanki, jazdy na krawędzi ryzyka i zwycięstwa w porywającym stylu na „kresce“. Ward śledzi speedway i walczy uparcie o powrót do normalnego życia. Ten „dziki“ sport uciekł mu nagle spod nóg i beznadziejnie głupio.

Warto na progu sezonu wiedzieć, co jest w życiu cenne, ba, najcenniejsze, w szaleńczej czasem pogoni za punktami i medalami.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s