Niespodzianki sercem sportu

Raz na wozie, raz pod wozem. Tenis, futbol, lekkoatletyczne zmagania, boksowanie, kolarstwo, skoki narciarskie, siatkówka, piłka ręczna, etc. etc. Kilkadziesiąt dyscyplin sportowych ma swoje szczyty, mistrzostwa i trudno coś przewidzieć, dlatego bukmacherzy obstawiają typy a fani wybierają. Wygrywają, przegrywają. Jeden wyścig decyduje o mistrzostwie; potknięcie, defekt silnika, upadek… o klęsce. Sport jest nieprzewidywalny w swojej istocie i dlatego jego koloryt uwielbiamy a emocje doprowadzają do ekstazy.

SPORT nie zawsze jest sprawiedliwy, tak jak życie, które nie często pieści, choć bywa, że dopieszcza niespodziewanie. Jeden olimpijski wyścig na bieżni, jeden skok czy rzut decydują o złotym medalu, spełnieniu marzenia, medal jest ukoronowaniem ciężkiej pracy wielu lat. Kariery bywają długie i krótkie. Za krótkie i za długie. Anglik Tai Woffinden wyznaje szczerze, że sport dał mu szansę życiową, bo, jak szczerze wyznaje: “może byłbym murarzem, nadal słabo czytam”. Tai ma serce do sportu i do życia, potrafi dzielić tym co ma i wcale nie czuje się biednym. Chytrość zgubiła wiele dusz, pozbawiła przyjaciół i obnażyła małostkowość.

Maciej Janowski, młody polski żużlowiec jednym finałowym wyścigiem zapewnił sobie pierwszy w życiu tytuł mistrza Polski. I sądzę, że nie ostatni. Czy… gdyby indywidualne mistrzostwa Polski rozgrywano na zasadzie ”sprawiedliwszej” zasady kilku turniejów mistrz byłby bardziej wyrazisty? Otóż nie. Szukanie na siłę sprawiedliwości w sporcie, nie przynosi efektu i zamazuje obraz walki, emocji, mocy serc na arenach i trybunach. Pierwszy polski mistrz świata na żużlu Jerzy Szczakiel został najlepszym na torze Stadionu Śląskiego w 1973 roku, następnym mistrzem był dopiero w 2010 Tomasz Gollob. Ten drugi gdyby nie wylansowano serialu Grand Prix może byłby mistrzem świata wcześniej kilka razy. Serial GP nie jest wcale sprawiedliwszym podziałem talentów, lecz ich pechowo segreguje. Dlatego jestem sceptykiem takiego rozwiązania od samego istnienia, czyli 1995 roku i nie jest to moja życiowa obsesja, gdyż mam ważniejsze sprawy do robienia. Grupa licznych klakierów “umoczona” w produkcji tego serialu nie ma odwagi wygłosić prawdy, która jest artykułowana najczęściej na trybunach i w domowych pieleszach.

P-20120514-00106_News

Wspomniany Maciej Janowski, 23 – latek uczy się rzemiosła ”all inclusive” na angielskich torach. W Gorzowie Wlkp. na torze, gdzie szaleje małolat Bartosz Zmarzlik i który wygrywał w mistrzostwach Polski wyścigi a Janowski ani jednego, los obdarzył   ostatecznym szczęściem Macieja. Jednemu złoto, drugiemu srebro. Jaki piękny jest sport w rozdawaniu radości, niespodziewanie, zaskakująco a mimo wszystko w większości przypadków jednak sprawiedliwie. W tym jednym wyścigu finałowym w finale IMP Janowski był najszybszy, mimo zaciekłych ataków małego Bartosza, który fruwał, lecz musiał uznać klasę “Magica”. Widziałem Zmarzlika w szwedzkim meczu i zastanawiałem się, jak on panuje nad motorem, jak mądrze wybiera tor jazdy i potrafi “przyciąć” tam, gdzie potrzeba. W tym wszystkim jest nadzieja na polski i światowy speedway w innym wymiarze, wszak jest wysyp talentów klasy LUX.

WIELOKROTNOŚĆ finałów zabija urodę sportu, daje szansę nie zawsze tym, którzy zasługują na złoto. Wyobraźcie sobie, że Jarosław Hampel zanim poharatał się na torze uczestniczy w finale światowym, solowym i zdobywa złoty medal. Przed nieszczęściem mamy wówczas szczęście. Wyobraźcie sobie, że finał drużynowych MŚ zwany dla zmyłki niewiadomo dlaczego Pucharem Świata jest powtarzany dwa, trzy razy. Absolutnie przez powtórki nie będzie mistrz sprawiedliwszym mistrzem. Speedway w wydaniu WORLD traci urok i władcom europejskiego ścigania mocno sugeruję ograniczenie do maksimum liczby turniejów. Ranga wydarzenia wcale nie zależy od jego ilości, wykonania ileś tam razy; raz a dobrze i z tym akcentem na MEGA NIESPODZIANKĘ! Małpowanie dobre jest w zoo.

Od dawna uważam, że speedway musi mieć z powrotem jedno wielkie wydarzenie, które fantastycznie scali całe środowisko, da uciechę ze spotkania kibicom różnych nacji, spełni wymogi “żużlowego kongresu” raz w roku. Tak już było, lecz niestety niespodzianki uleciały w innym kierunku a ściganie zamieniono w “galernictwo”, które nie wszystkim się… opłaca. Nie wszyscy zabiegają ambicjonalnie o awans do elity GP.

W sporcie wielkim: olimpijskim, mistrzostw świata czy Europy jest jeden konkurs skoków narciarskich na małej i dużej skoczni, mamy rzut dyskiem czy bieg przez płotki bez konieczności powtórek. Piłkarskie Chile odniosło historyczne zwycięstwo w Copa di Ameryka pokonując Argentynę z Leo Messim po rzutach karnych. Jakże piękny w przeżywaniu jest fakt triumfu, w jednym meczu i po morderczej walce, gdzie sławy nie trafiają do siatki a piłka niesforna daje szansę gospodarzom. Przykładów niespodzianek w sporcie jest tyle, ile piasku na plaży. Oczywiście trzeba być dobrym i pielęgnować talent, mieć szczęście i trafić na swój dzień, godzinę, ba kilka minut, ułamki sekund.

To jest bajeczny urok, dzika adrenalina, która ucieka nam uszami, gdy patrzymy na sportowe fantazje. Mamy swojego faworyta; każdy ma w duszy kogoś innego, czasem jest powszechny idol ale nagle wyskakuje jak diabeł z pudełka ktoś inny i zwycięża. Rozpaczamy, bluźnimy albo radujemy i świętujemy bez granic. Sport daje ogromną szansę uwodzenia i rodzenia asów, idoli, celebrytów a fani są interkatywnym tłem tego spektaklu, w którym jeśli mistrz nie jest pewny i faworyt ostatecznie przegrywa, to wtedy umiera król i rodzi nowy król. Reżyseria bez komisarzy. Specgranie cudowne jak gwiazdy na niebie. Jakże kochamy dramaty, komedie i scenariusze, gdzie do końca nie wiadomo, kto ostatni gasi światło.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s