Polska “ćwiartka” GP na Narodowym

imagesource

Jak historia potrafi zatoczyć koło! Kiedyś ścigano się na warszawskiej Skrze, potem była długa przerwa, po której grono żużlowych, stołecznych fanatyków uruchomiło speedway na stadionie Gwardii. Niestety do stabilności trzeba cierpliwości i także pieniędzy. Było zainteresowanie i nadal jest, lecz na ligę stolicy nie było stać. Grupa inicjująca i podtrzymująca nadzieję na żużel w Warszawie nadal działa i “klamkuje,” gdzie tylko można ale zadanie jest piekielnie trudne. Speedway nie wywołuje ekscytacji w mieście, gdzie “Hitler nie dał rady a Stalin zrobił swoje” i mam obawy co będzie dalej. Nadzieje ożywi jednak na pewno premiera serialu Grand Prix na Stadionie Narodowym. Bilety poszły jak woda, może były za tanie, gdyż organizatorzy potraktowali rynek z obawą a ten zaskoczył i na stadionie będzie komplet widzów, czyli ponad 50 tysięcy! Wielka premierowa gala tegorocznych mistrzostw świata solistów zapowiada się celebrycko, spodziewany jest nadto zjazd wielu byłych gwiazd żużlowych, którzy wzbogacą imprezę. Do Warszawy łatwo dojechać, no i nie ma żadnych problemów hotelowo – gastronomicznych. Miasto fajne nie tylko na weekend. Krajowi fani cieszą się z przyjazdu do stolicy a zagraniczni zobaczą inny wymiar świata. Warszawa da się lubić dniem i nocą.

Starania o organizację turnieju zakończyły się sukcesem, mocodawcy serialu Grand Prix chętnie biorą lokalizacje, gdzie atrakcyjniej urządzić zawody, łatwiej niż na prowincji. Dla fanów każda stolica stwarza klimaty, oferty przyciągają i wciągają w przeżycia. Stadionu Narodowego nie trzeba reklamować, padnie rekord frekwencji, choć biorąc pod lupę historię finałów indywidualnych MŚ, ilości widzów z londyńskiego Wembley czy Stadionu Śląskiego nikt już chyba nie pobije. Inne czasy, inne stadiony, inna mentalność. Wembley zrobiło na mnie po raz pierwszy w 1975 roku ogromne wrażenie, byłem na tym kultowym stadionie przed jego przebudową trzy razy. Zawsze panowała atmosfera brazylijskiej piłkarskiej samby. Kiedy w 1973 roku po raz pierwszy na Stadionie Śląskim pojawili się żużlowcy, goście zagraniczni byli zszokowani ponad 100 tysięczną widownią, bo takiej jeszcze do tej pory nie zanotowano. Wembley gromadziło około 90 tysięcy, Ullevi w Goeteborgu ok. 40 tysięcy, niemieckie Monachium czy Norden znacznie mniej, to były efemerydy, podobnie jak i olimpijski stadion w Amsterdamie/ dwudniowy turniej/, który tylko raz gościł żużlowy świat. Wtedy oczywiście nie było seriali GP, mieliśmy wydarzeniowe, jednodniowe finały, które były wyjątkowym świętem dla całej międzynarodowej społeczności. Od 1995 roku, od zaistnienia serialu GP “tort” został podzielony na kilknaście kawałków i każdy wybiera co lubi. Wydarzeń mamy zatem więcej, lecz ich ranga potaniała bardzo.

Nie ulega wątpliwości, że termin premiery sezonu w Warszawie jest celnym strzałem, a jeśli dodamy ceny biletów, to pierwszy sukces już jest! A teraz czekamy na sportowy; startuje w elicie aż czterech Polaków: Jarosław Hampel, Krzysztof Kasprzak, debiutant Maciej Janowski oraz z “dziką kartą” ikona Tomasz Gollob. Jedna czwarta listy startowej i biało – czerwoni kibice oczekują na “Narodowym” triumfu na miarę zwycięskiego meczu polskiej reprezentacji piłkarskiej nad Niemcami. Czy to możliwe? Tak. Mamy przewagę “militarną”, atut własnego toru i publiczności, która na pewno zabłyśnie kolorami i dopingowym hukiem.

A walor własnego toru? Nie do końca, to będzie “materac” przywieziony dawno temu z King’s Lynn, układany przez grupę pod okiem Ole Olsena. Bywało różnie pod wodzą tego majstra duńskiego, trzykrotnego mistrza świata. W Goeteborgu tor rwał się jak szmata, zaś w niemieckim Gelsenkirchen nie dali rady i przenieśli zawody do Bydgoszczy. “Będą wyskakiwać z portek”- mówi osoba z kręgów technicznego zaplecza warszawskiej imprezy. Oby udała się próba a portki ocalały. Materiał został przywieziony z Anglii statkiem, a potem ciężarówkami do stolicy i składowany na Żeraniu. Polską głupotą jest ten fakt, skoro grys na tory mamy w Polsce i nikt mnie nie przekona, że decyzja była słuszna. Bzdura! Kabaretowa wręcz sytuacja.

Bilety. Trudno przewidzieć cenę w premierze zarówno stadionu, jak i sezonu. Dobrze się stało, że organizatorzy nie poszaleli i zaproponowali umiarkowaną cenę dla ”ludu”. Jak będzie za rok pytają przezorni? Warszawa ma kontrakt na GP, trzyletni i uważam, że cena nie powinna się zmienić, może tylko zasady dystrybucji by wyeliminować kombinacje tych: “co nie sieją, nie orzą a zbierają plony”… Wirują bowiem teraz na boku ceny biletów z księżyca. Polak potrafi, tak było niedawno w Dublinie z piłkarskim działaczem.

Szanse na podium? Kto? Każdy może wjechać na pudło. O sile polskiej ekipy wspomniałem, zawodnicy jadą na swoje konto a ostatni, pożegnalny występ z serialem Grand Prix Tomasza Golloba wymusza na nim oczywistą presję.

Premiera i rodzima, przyjazna publiczność wyzwala dodatkowe moce, lecz pamiętajmy, że reszta uczestników to światowa elita, dla której warszawski start ma również prestiżowe znaczenie. W minionych latach Polakom udawało się na obcej ziemi wygrywać premiery Grand Prix, być na podium i nie wątpię, że i tak będzie 18 kwietnia na Stadionie Narodowym. Nie szastam szansami na lewo i prawo, gdyż tradycyjnie premiera nosi w sobie element ryzyka; jest początek sezonu i zawodnicy jeszcze nie wjeżdżeni w klasyczną walkę. Będzie na pewno emocjonalnie ostro. Polska “ćwiartka” jest obciążona presją, silniki też a nadzieje są duże. Oczekuję na polskie podium, dobrze przygotowany tor, zaś o siłę wrzawy kibiców jestem spokojny. Historycznie rzecz ujmując Polacy nie lubią przegrywać w Warszawie. A historia bywa nie tylko snem. Speedway w stolicy nad Wisłą powinien być urodziwym wydarzeniem, takim, jak piosenki o tym mieście w wykonaniu m.inn. Muńka i Niemena. No to jazda panie i panowie!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s