Wielkanocna spowiedź

Sour rye soup

Nie mogę doczekać się wielkanocnych pyszności na stole. Przypominam sobie sprzed wielu lat zapach wędzonych wędlin i przygotowywanie do wiosennych świąt, radosnych, z pękami narcyzów i baziami, drożdżowymi babkami i mazurkami. Post wyostrza apetyt a rachunki sumienia nie zawsze niosą z sobą pokutne szaty. No to co, spowiadam się z ostatniego czasu i poddaję dobrowolnie karze.

Gromiłem prezesa Polskiego Związku Motorowego Andrzeja Witkowskiego za zbudowanie monolitu pychy w przestrzeni sportu żużlowego. Kontroluje Ekstraligową Spółkę, której przewodzi człowiek znikąd Wojciech Stępniewski. No nie do końca znikąd, bo z Torunia. Człowiek wkręcony w tę strukturę jest urzędnikiem, który ma zaletę, że tam jest i bierze nietransparantne wynagrodzenie, jego wysokość pokrywa tajemnica poliszynela. Podobnie, jak i Rady Nadzorczej tej spółki, której przewodniczy guru Witkowski. I tak oto mamy sztuczną nabudowę, której kompetencje kiedyś społecznie wypełniali członkowie Giekżetu. Dziś nic nie robi się za darmo i nawet przejście po dłuższym korytarzu może być fakturowane? Nie żartujmy.

W tym roku w PZM mamy wybory i jak ćwierkają wróble prezes Witkowski przedłuży swoją długoletnią kadencję na stołecznej Kazimierzowskiej. A już zapowiadał, że ma dość. Władza jest narkotykiem oświadcza klasyk, ona bywa długowieczna i mało jest ludzi odpornych na lukrowane synekury. Wspomniane wróble zapowiadają zmiany w Giekażecie. Wódz Piotr Szymański jest zależny od PZM i tańczy w rytm orkiestry pod dyrekcją spec guru. Socjotechnika na medale. A doły głośno szepczą i bywa, że syczenie ludu rodzi gniew. Taki oto mamy obraz na progu sezonu, który wyłania się z mgły. Krążą cienie.

Spowiadam się dalej… struktura wspomnianej władzy nad klubami, których różnego rodzaju obciążenia rosną jest tak skonstruowana, że ktoś mający inne zdanie, niż szefowie jest odrzucany. Musi być “lojalny”, a co to znaczy dla wodza PZM wiem dobrze. Były prezes Stali Gorzów, przedsiębiorca Władysław Komarnicki został wciągnięty prominencko do władz tej spółki i punkt widzenia się zmienił. Polaryzacja poglądów nastąpiła szybko. Inne bywa spacyfikowanie społeczne a inne za honorarium korporacyjne. Rzecz w tym aby mieć charakter i nie zapominać o korzeniach.

Nie biję się w piersi za uwagi od adresem Giekażetu, bo ten organ nie taki mały, po pierwsze ma związane ręce a usta ściśnięte. “Ból” nie tyle dotyka Giekażetu, co klubowych dołów. One cierpią a krajobraz ligowy kurczy się niebezpiecznie.

Jest taki twór niby zawodniczy, bo w ich obronie, pod szyldem Metanol. Odzywa się od czasu do czasu w sytuacjach, które nie wymagają radykalności, głosy są odfajkowane a Metanol ma sumienie czyste jak najlepsze paliwo.Więc po co taki lipny szyld, który jest a jakoby go nie było? Widmo broniące zawodników nie straszy kogo trzeba. Odwaga bardzo potaniała w polskiej demokracji, a wydawało się, że pękną mury. Nic z tego, trzymają się i rosną. Dialogi bywają spektakularne na użytek telewizyjnych celebrytów.

Wyrządzam ciągle przykrości ludziom, którzy organizują turnieje Grand Prix i zapominają, że w tych rachitycznych MŚ solistów gubią jądra speedway’a. Rozdrobnili mistrzostwa jak bułkę w wodzie i mamy serial pokroju brazylijskiego melodramatu. Jedni się kończą, drudzy upadają, inni migają od jazd a ci, co zostają, walczą o prestiż. Markę. Gatunkowo to nie te same medale co dawniej, choć naharować się trzeba jak wół.

Dlatego walę w Międzynarodową Federację Motocyklową, która w1995 roku rozmieniła na drobne mistrzostwa świata. Ukatrupiła jazdy parami, single zamieniając w tasiemiec męki. Dzierżawa jest długoletnia i nikt nie zastanawia się nad jej przerwaniem. Obecny szef światowego żużla Armando Castagna, włoski były zawodnik, nie ma charyzmy duce by coś zmienić. Był lepszym żużlowcem, aniżeli działaczem formatu światowego. Nie ma pomysłu na rządzenie. Ubolewam. Poprzednicy mieli autorytet i dorobek. Szkielet indywidulanych mistrzostw świata w formule serialu już się zużył jak papier toaletowy.

Przepraszam tych, którzy grzmią, że speedway jest wielki jak piłkarska Barcelona. Speedway jest niszowy a polska odsłona zaciemnia obraz od czasów powojennych.

W Polsce kibice ”narkotyzują” się żużlem. Niebawem odbędzie się premierowy turniej Grand Prix w Warszawie a biletów już dawno nie ma. “Mogły być droższe” myślą organizatorzy, ponad 50 tysięcy ludzi zasiądzie na Narodowym, 3/4 dawnego Wembley czy Stadionu Śląskiego ale na obecne czasy, to rekord. Żużlowa bajka będzie pewnie śliczna jak obrazek. A za rok droższe bilety i mniej ludzi? Jak trafić w dziesiątkę? Nie ma mądrych. Więc biję się w piersi za innych. Słyszycie?

Żal mi ogromnie słabszych klubów, które cienko przędą i czy padną czy nie, mało to obchodzi decydentów. Takie jest odczucie. “Normalna rzecz” powiadają, “plajtowanie jest wkalkulowane w historię”. Powstaje pytanie a ile może być drużyn za rok, za dwa, trzy lata? Dwie polskie ligi jest chyba postulatem racjonalnym. Jak zrównać siłę zespołów by nie było meczów “do jednej bramki”? I również moc silników/ jest gotowy model NSF/, która zapewni walkę z mijankami na poziomie jak równy z równym, bez nudnych jazd gęsiego. A o co chodzi w sporcie? O emocje, pokaz walki łeb w łeb, bez kosmicznych teamów. Każda techniczna nowość jest traktowana jak odkrycie Kopernika przed wiekami. Wszystko lepsze, co wymyślą inni na Zachodzie. A karmią ich Polacy.

Kończę, nazbierało się trochę grzechów. Wiecie co? Brakuje w żużlu boskiego autorytetu a w tym tym bajzlu są przecież aktorzy widowisk, zawodnicy bez których nie byłoby nic. Oni właśnie oferują ”pokarm”, którym żywią się nadprezesi. Oni jednak myślą, że nikt niczego nie widzi i nie rozumie, otóż mylą się diabelnie, bo wcześniej, czy później wszystko ma swój kres. I spowiedź też! Amen. Moją pokutą jest nadal pisanie o drzazgach sportu żużlowego nie tylko od święta.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s