Zwariowana miłość

speedway2

Jadę przed siebie, marcowe słońce przebija się do auta, razi oczy, wkładam ciemne okulary, jeszcze zimno, choć minąłem rowerzystę w krótkich spodenkach. Na stacji benzynowej fan żużla nie może doczekać się już pierwszych meczów. Tankuję coraz droższe paliwo, słucham jak Adam Cohen śpiewa “We go home”. Z Katowic do Rybnika na stadion rzut beretem, w Częstochowie komputerowy prezes więcej chyba gości na FB, niż na stadionie. Martwa natura ze speedway’em pod Jasną Górą, niepojęta historia, nie ma cudu, jest bida nad bidami. Świętochłowicki speedway na łopatkach od lat. Jadę dalej i dalej. W Rybniku się rozjeżdżają i powalczą, tradycja zobowiazuje, lecz nie wszędzie i nie wszystkich. I o ile ekstraligowe drużyny przędą nić bytowania jak pająki, to reszta jest reanimowana i do końca nie wiadomo, kto wytrzyma. Niektórzy mają się dobrze, infrastruktura typu ekstraligowej spółki w dobranym towarzystwie jak mi powiedział jeden z zasłużonych działaczy “musi na siebie zarobić”. Każdy by tak chciał anektując sport z dobrymi drużynami. Szczęściarze trzymają kasę a reszta łapie powietrze jak karpie po wyciagnięciu z wody. O sile decyduje średnia klasa, jej umieranie prowadzi do wykończenia elit. Zjadanie własnego ogona jest przykrym zjawiskiem maluczkich bez wyobraźni. Prezes wspomnianej ekstraligowej spółki z Torunia nie ma zwyczaju odzwaniania telefonicznego, podobno ma taki genre, uniki są dobre ale na ringu. A kto ma uczyć kinderszuby nuworyszy, którzy zawłaszczają stanowiska i rozsadza ich pycha? Rzymianie mówili, że kolejność jest taka: pycha a potem upadek.

Do sezonu liczy się dni, niektórzy jak już wspominałem będą mieli robotę po pachy w Wielką Sobotę i Wielką Niedzielę wielkanocnych dni świątecznych, bo tak ich urządzili na raty z meczami. Aby wszystko zagrało w niedzielę, trzeba dopilnować w sobotę. Żeby wszystko było OK w poniedziałek, trzeba przypilnować w niedzielę. Żużlowe Święta Wielkanocne anno 2015 przed nami a najlepiej tym, którzy tak urządzili innym porządek dni. Decydenci będą pałaszować jajka i babki w poczuciu spełnionej misji publicznej i mieli czas na święconki bez zakłócania rodzinnej atmosfery. W NC + zobaczą na kanapie albo w fotelu jak ścigają się gladiatorzy wielkanocnej premiery. Wyobraźnia i tradycja dwie rzeczy, których brakuje osobom przypiętym w ostatnich latach do żużla. “Nie dziw się, taki jest syndrom czasów”- tłumaczy mi emerytowany działacz, który nie może pogodzić się z bajzlem, jaki panuje w polskim żużlu. I dodaje “Niech już się zacznie ta karuzela, bo wreszcie emocje przykryją niedostatki”. Albo… odkryją! Dla równowagi dodam, że jeden z młodych działaczy, bez praw decydowania klnie na czym świat stoi, bo po świątecznym śniadaniu musi pędzić na stadion by przygotować z kolegami organizacyjnie mecz. A w Wielką Sobotę też będzie na stadionie.

Na spowiedź przyjdzie czas, zostawiam do rozgrzeszenia ten temat; jaka będzie zatem pokuta?

Wariacką miłością jest ten speedway, który w polskim wydaniu trzyma tysiące ludzi w szalonych emocjach, nie wyobrażających sobie życia bez zapachu metanolu. Nie tylko dla mnie fenomen!

Ostatki przed startem ligi mają nerwowy klimat. Stres kosmiczny, prezesi pozaekstraligowi mają różne zdania na temat rządzącej władzy. Komunikaty pieści się takie, że działacze pokroju Zbigniewa Flasińskiego i Władysława Pietrzaka przewracają się w grobach. Na górze premiera ligi na raty a potem na dole “łapanka/szmacianka”.

Jaka będzie premiera? Niełatwy chleb, trudno o sponsorów, kiedy do ostatniej chwili nie było wiadomo co i jak. Świat żużlowy kręci się jakoś, bo miłość do tego sportu jest wielką tajemnicą, lecz w tym sezonie może niektórym zabraknąć paliwa na resztę jazd. Tak przewidują biegli analitycy, bez złośliwości żadnej i z troską ogromną o przyszłość speedway’a. Mam wierzyć?! Sercem targają wątpliwości.

Zanim ruszy liga, mamy w Toruniu wielkie przedbiegi w premierze światowych par z mistrzami ubiegłego roku Australijczykami, wśród których zabraknie zawieszonego Darcy Warda. Pojadą inni. Asy nad asami. Przed Palmową Niedzielą na Motoarenie liczę na sukces Krzysztofa Kasprzaka, Jarosława Hampela wzbogaconych o talent Piotra Pawlickiego. Tercet “ładny” niczym wielkanocna pisanka, rzecz w tym by wygrać z takimi wirtuozami, jak: Greg Hancock, Emil Sajfutdinow, Chris Holder, Nicki Pedersen czy Andreas Jonsson, którzy są liderami poszczególnych par. Siedem duetów startuje w nieoficjalnych MŚ; kiedyś te rozgrywki były bardzo prestiżowe a Polacy przywozili medale: w 1971 roku Andrzej Wyglenda i Jerzy Szczakiel w Rybniku ograli światową elitę z nowozelandzkimi asami Barry Briggsem i Ivanem Maugerem, medalowe sukcesy notowali także Edward Jancarz i Zenon Plech. Wyścigi par w historii przechodziły różne perypetie i dobrze, że reanimowali ten typ rozgrywek bossowie One Sport z Torunia. Speedway potrzebuje ożywienia, kreacji nowego wizerunku i atrakcyjnej oprawy. W ramach obrazów oraz scenariuszach turniejów Grand Prix mamy sztampowe wstawki i myślę, że premiera serialu na Stadionie Narodowym w Warszawie pod dachem wniesie coś nowego. Zobaczymy w połowie kwietnia, podobno będzie się dużo działo w Lotto GP na sztucznym torze wysypanym z angielskiego King’s Lynn.

A wracając do miłości żużlowych fanów i oglądalności ścigania na torach; niewyobrażalna jest ich szaleńcze przywiązanie do tego sportu, który mimo regresu jest kochany bez wzajemności ze wszystkimi niestety ułomnościami.

Jadę autem dalej, słucham szlagierów a moje myśli są przy ligowej premierze na raty i pytaniu ile widzów będzie na stadionach a ile potem np. za dwa, trzy miesiące. Żużlowa giełda jest nieprzewidywalna ale chyba krach jej nie grozi. Chyba…

No to co? Raz jeszcze “We go home”?! Go!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s