Na trzeźwo i z hamulcami

p17251jbkr2eo16oavcmrv51flo5_900

Ściemniano, ściemniano i wreszcie rolety zostały podniesione. Pisałem onegdaj o sprawie Australijczyka Darcy Warda, który jako niepokorne dziecko światowego żużla został podczas Grand Prix Łotwy anno 2014 przyłapany, że pił alkohol. Nie pierwszy raz, bo Ward talent dużej urody lubi się napić i poszaleć. Jak nie na torze, to poza nim. Uwielbia pojechać jak zwariowany autem i przekroczyć dozwolone szybkości. Kocha takie jazdy, on jakby pasował do szaleńczych szarż. Nie będę powtarzał się w chwaleniu i ganieniu australijskiego młodzieńca. Wyrok w jego sprawie był odraczany i długo trwały deliberacje co z tym kłopotliwym fantem zrobić. No, bo jeśli jakaś sportowa miernota napije się wódki i przyłapią ją na tym, draka jest załatwiana radykalnie i niemal natychmiast. Kiedy problem dotyka asa, wschodzącej gwiazdy, picia, wypadku i tym podobnych zdarzeń świat sportowy pompuje powietrze w wielki balon milczenia i czas pracuje na korzyść poszkodowanych. Inaczej jest z dopingiem na imprezach najwyższej rangi: igrzysk olimpijskich, finałów mistrzostw świata, Europy. Specjalne komisje mają procedury, od których nie mogą uciec i kary stosowane są wysokie a bolesne zawieszenia wytrącają medalistów z czynnego uprawiania sportu bez litości. Darcy Ward namieszał w swoim młodym życiorysie, przyznam, iż lubię niepokornych a zdolnych piekielnie. Mierny ale wierny przegrywa na starcie. Darcy był zawodnikiem, który walkę na torze kochał jak ptaki przestrzeń. Szukał czasami oddechu w barze. Jedni idą spać, drudzy kochają się z dziewczynami, trzeci piją, jeszcze inni dyskutują namiętnie bez końca. Nie ma miary oceny takich postaw. Byłem na imprezach światowych różnej rangi nie tylko na żużlu i tzw. odreagowanie zawodniczek, zawodników jest bardzo rozmaite i barwne w opowieściach. Czytanie książek, oglądanie filmów czy gry komputerowe są eleganckim elementem odpowiedzi w wywiadach medialnych. Krążą o niektórych legendy, również w żużlu. Kiedy zajmowałem się reporterką w tenisie stołowym o pewnym mikście jugosłowiańskim mówiono, że w przerwie oboje znikają by razem dać sobie miłosny upust. Mikst grał bardzo widowiskowo i nie wiem, czy kiedy przegrywał seta pomagał im szybki numerek. Wracając do Warda. Nie wszyscy mają fart w tym co robią nielegalnie albo niemoralnie. Sport broni się przed dopingiem, narkotykami, ciągle trzeba z tymi nadużyciami mocno walczyć i kary są bardzo dotkliwe. Pobłażliwość nawet w rodzinie mści się czasem okrutnie i jak mówią niektórzy “każdy dobry uczynek będzie… ukarany”. Filozofia kar jest tajemnicza nie od dziś, choć w drastycznych przypadkach nie ma odwołania.

Darcy Ward jest wojownikiem na torze a takich kibice uwielbiają nad życie. Międzynarodowa Federacja Motocyklowa i jej spec komisja w takich sprawach badała, przesłuchała delikwenta na okoliczność dużego kalibru wybryku. Przeciągała sprawę i wreszcie jest finał: 10 miesięcy zawieszenia liczonego od chwili kontroli na Łotwie, czyli koniec karencji upływa 28 czerwca 2015. A czwartego lipca mamy Grand Prix Wielkiej Brytanii w Cardiff. Super! Kilkanaście dni potem Darcy będzie już ścigał się w ligach. Wkrótce mamy początek sezonu, Australijczyk trenuje, jeździ na motocyklach crossowych. Jeśli nie przypląta mu się jakaś kontuzja, wystartuje wygłodzony żużla jak tygrys wypuszczony z klatki. Ciekawe jak wypadnie jego come back.

Nie wnikam dlaczego kara dla australijskiego talentu wynosi 10 miesięcy, ktoś dobrze liczy w FIM albo w CCP/ Komisja Wyścigów Torowych/ tej federacji, która obejmuje speedway. Albo policzyli w angielskim Poole. Uważam, że kariera Darcy Warda zostanie tylko trochę zachwiana. Gorzej jest, gdy np. zawodnik ma ciężką kontuzję i nie może trenować, rehabilituje się tygodniami.. W przypadku Darcy’ego można ścigać się na… polnych drogach, na trzeźwo i z hamulcami. Takie małe szczęście w małym nieszczęściu.

Spodziewam się przy okazji także cięcia kary w przypadku zielonogórskiego asa Patryka Dudka, który łykał jakieś niedozwolone świństwo dla wzmocnienia organizmu/?!/.

I tak oto sezon 2015 jawi nam się wpierw z jazdami odwieszonego Dudka a potem z Wardem, niekwestionowanym Bondem żużlowych przygód.

Co mnie niepokoi? Ano jakie wnioski wyciągną obaj młodziency a także potencjalni kandydaci do rozpatrywania podobnie przykrych spraw. Na pewno Patryk Dudek, były mistrz świata juniorów będzie zwracał uwagę na etykiety tego co zjada, pije i łyka. Karencja dla każdego sportowca jest bolesna, bo karierę brutalnie przerwaną zatruwa wstyd. Darcy pali się do jazd ale jeszcze posiedzi i popatrzy jak to robią rywale, koledzy. Co wypije żeby mu się odbiło na dobre? Nie wiem. Piwo po zwycięstwie jeszcze nikomu nie zaszkodziło, zwłaszcza, że sportowi bossowie częstują na każdym podium coraz większymi butlami szampana. Bezalkoholowego? Nad tym nikt się do tej pory nie zastanowił. Taki rytuał skopiowany z wyścigów F – 1 staje się nudny. Jest wiele imprez dużej rangi, gdzie nie leje się alkohol na podium. Czy to dobry zwyczaj w sportach motorowych? Zastanawiam się dopiero teraz i mam duże wątpliwości. Nic by się nie stało, gdyby pomyślano w speedway’u o innych “gadżetach”. Kto będzie zatem pionierem? Szampanowy problem nie pojawił się bynajmniej w kontekście afery z Wardem, wcale nie! Świat żużlowy zrutynizował się w scenariuszach okropnie, sztampa goni sztampę i obrazki mamy ciągle z tej samej szopki.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s