Zanim zabłysną gwiazdki

1980358328_55b5223a27_z

Zbliżają się święta i koniec roku. I nadjedzie nowy. Co przyniesie? Zawsze jest niepokój, bo nigdy nic nie wiadomo, czas leci coraz szybciej, pokonuje wiraże bez opamiętania. Zanim się obejrzymy zatańczy żużlowy świat z okazji 25 – lecia “Tygodnika Żużlowego” a fani wybiorą najlepszych zawodników, trenerów, działaczy etc. w plebiscycie tego pisma, jedynego na polskim rynku. Styczeń zwykle obfituje w plebiscyty, wybory naj, naj… Bale i szampany.

25 lat mało i dużo, wiele się wydarzyło w sporcie żużlowym. 1990 rok był ważnym w historii Polski, po okrągłym stole przynosił przemiany i nowe fakty. Były nadzieje na lepsze jutro. Jakie jest dla nas wszystkich DZIŚ?! Warto zastanowić się czasem trochę jakie mamy zyski a jakie straty. Przełom roku, świąteczne dni niejako wyciągają z głowy refleksje i nie jest to czas stracony na myślenie, zadumę, spojrzenie wstecz i przyszłość.

25 lat minęło jak jeden dzień? 20 lat temu narodził się serial turniejów Grand Prix, nowe przyleciało z Anglii, pod auspicjami BSI a we Wrocławiu odbyła się premiera, którą wygrał Tomasz Gollob. Poczatkowo imprezy były tasiemcowe, szybko niektórzy zawodnicy uciekali pod prysznic, potem zmieniono schemat, idiotycznie skonstruowany, niby dla atrakcyjności, która jednak stała się udręką dla wszystkich uczestników. Ideą GP było opanowanie nowych rynków, nie tylko europejskich, pozyskanie sponsorów i zrobienie ze speedway’a show na miarę niemal wyścigów F- 1. Nic z tego nie wyszło i polski rynek wybronił angielskich promotorów, zaś jedna z naszych firm piwowarskich ratowała budżet serialu i portfele właścicieli znad Tamizy. Było, minęło, niektórych wyspiarzy/ zarobili duże pieniądze/ już nie ma przy organizacji cyklu GP, bo sprzedali udziały. Celebracja turniejów i podniecanie się przy byle okazji jednak w najlepsze trwa. A imprezy lepsze lub gorsze walcują środowisko bez opamiętania. Byliśmy i jesteśmy przy tym. Jak życie uczy nikt ani nic nie trwa wiecznie.

I o ile turnieje uległy skróceniu, to sam serial jest kosztownie wydłużany, wszak ile można zaksięgować turniejów by wyselekcjonować mistrza świata?

W trakcie upływu lat mamy cyrki z tłumikami, wyciszaniem na siłę tego sportu, który bez pewnych atrybutów traci sens i charyzmę, jaką wyrobił sobie od początku istnienia. Ostatnio mamy nowy powiew, który spowodował wstrzymanie oddechu przez konserwatywne ugrupowania w tym sporcie. Konstrukcja silnika dwuzaworowego daje szaleństwo walki z dawnych lat, bez wyhamowań tłumikówych i groźby kontuzji. Żużlowe środowisko w przyjmowaniu nowinek jest zestarzałe, jakby demencja ogarniała głowy nie tak przecież stare. Struktura związkowa, schemat poszczególnych federacji hamuje wszystko, co jest nowe i wiąże się ze zmianami także kadrowymi. Trwanie na posterunkach władzy po dostaniu się na byle jaką górkę jest fatalnym betonowaniem foteli. Materiał jest bardzo trudny do skruszenia na różnych szczeblach i sprzyja cwaniactwu działaczy, którzy trwają przy racjach nawet najgłupszych. Jak to zmienić ? Konieczna jest kadencyjność i stworzenie szansy działania tym, którzy mają coś do powiedzenia, zaoferowania środowisku. Sami zawodnicy zajęci turniejami i lataniem po Europie tam i z powrotem ledwie dyszą pod koniec sezonu a niektórzy dostają zadyszki już w połowie. Speedway potrzebuje reform i koncepcji. Ciekawe co zmieni nowy szef GP 39 – letni Walijczyk Phil Morris, który zastąpi apatycznego Tony Olssona ze Szwecji. Polacy znów dostali w plecy.

A propos. Mistrz świata sprzed roku Anglik Tai Woffinden podzielił się nowiną, że rezygnuje z jazd w macierzystej lidze, skupi się na turniejach GP oraz polskiej i szwedzkiej lidze. Szok. Angielska liga go męczy… Polska daje utrzymanie, szwedzka daje premie. Koniec, kropka i Tai wyleci z tak spektakularnej ligi świata, nie tylko dla mnie będącej uniwersytetem nr 1 w żużlowym świecie. Szkoda, gdyż Woffi demonstrował zawsze walory bojownika na trudnych torach angielskich. Tam się ściga bez… trzymanki. Zadufani w sobie celebryci różnej maści nadal uważają bez mrugnięcia oka, że to polska liga jest super na globie. Ha, ha, ha…

Światowy speedway bez angielskiej ligi gwiazd może być zwiastunem czegoś niedobrego na przyszłość. Kiedy skończy się polskie Eldorado, a już mamy takie sygnały, adeptów do szkółek trzeba będzie szukać ze świecą.

Konstrukcja nowej, atrakcyjnej Jawy z dwuzaworowym silnikiem, dającym radość jazd, jest prognostykiem nowej ery. Speedway potrzebuje nie kolejnego turnieju do serialu GP, lecz atrakcyjności walki na torach. Polski projekt łódzko – rybnicki NSF, który lansuje ten silnik, przewiduje w przyszłym sezonie turnieje, które dadzą szansę pokazania nowego ścigania się, bezpiecznego i dynamicznego dla widzów.

Czy przed nami jawi się coś, co zrewolucjonizuje speedway technicznie, stworzy okazję do jazd fantazyjnych i przyciągnie młodych do sportu? Twórcy są bardzo zdeterminowani stagnacją w żużlu, którego życie toczy się wytartym schematem a jedyną atrakcją jest pozyskanie nowej lokalizacji do organizacji kolejnego turnieju. Polska strona w tym sporcie ma coś do powiedzenia, więc sugeruję, że nie można ulegać zachodnim decydentom, którzy ciągle szukają gdzie są otwarte pełne bankomaty. Każdy pomysł potrzebuje czasu na ugruntowanie, każdy projekt jest przyjmowany z rezerwą, ale czasem warto odstawić od piersi bez kompleksów tych, którzy dla teraźniejszych, osobistych celów przyklepują wyświechtane schematy działania, byle przetrwać do końca swoich dni. Trwanie w skorupach umysłowych i widzenie świata tylko przez pryzmat swoich pleców prowadzi do zniszczenia dorobku nawet 25 lat. Każdy ma swoje uniwersytety życiowe, swoje prawdy i doświadczenia; wygrywają ci, którzy jednak raz po raz otwierają skutecznie innym oczy na świat.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s