Warszawa nie jest snem

Co znaczy prestiż nie trzeba tłumaczyć, kto nie wie, niech sięgnie do słownika. W historii żużla prestiżowymi finałami światowymi były te, które rozgrywano na londyńskim Wembley, dopóki… nie doszło do otwarcia toru na Stadionie Śląskim w 1973 roku. Wtedy obserwatorzy i fachowcy, kibice ze świata oniemieli z podziwu, bo śląski gigant przebił liczbą widzów londyńską świątynię nie tylko żużla ale i futbolu a w antraktach również gonitw psów. Wembley było kultowe i pretiżowe nie tylko dzięki niezwykłej atmosferze ale i Londynowi, który wiadomo stwarza dla przyjezdnych okazję do zwiedzania i odkrywania zawsze czegoś nowego. Jest trendy jak Paryż i Nowy Jork. Na Śląsku było w tym kontekście może i miło, acz siermiężnie. Koloryt i pokusy wielkiego świata były nad Tamizą. Katowice i okolice miały inne walory, zresztą podobnie było, gdy lokowano światowe finały w Lesznie czy we Wrocławiu, choć świat był łakomy na rozmaite atrakcje w historycznym mieście nad Odrą.

Historia żużla zna lokacje w dużych miastach i typowych “dziurach”, gdzie pobyty dla kibiców ograniczały się li tylko do stadionów. Gdzie było super?

Do dziś wspomina się dwudniowy finał IMŚ w Amsterdamie, czy jednodniowy finał w Monachium. Obie imprezy na olimpijskich przecież stadionach owianych legendą polskich sukcesów innych sportów. Szwedzki Goeteborg wyzwalał ekscytację, bo miasto piękne jak widokówka. Mamy Sztokholm, speedway zawitał do Kopenhagi. Wyprawy na Antypody ograniczają możliwości przeciętnych kibiców i dlatego nie bardzo jestem za takimi lokalizacjami, które promują w niszowym sporcie kibiców wybrednych i bogatych.

Niektóre miejscowości dorobiły się kultowego charakteru, choćby Vojens, gdzie Ole Olsen konsekwentnie wypromował od końca lat siedemdziesiątych małą duńską miejscowość do rangi prestiżowego miejsca dla speedway’a, czy to podoba się czy nie niektórym malkontentom określających Vojens… wsią. Niech zajrzą do swoich rodowodów. Amsterdam i Monachium zaistniały tylko raz. Pojawiło się kiedyś udanie włoskie Lonigo i zyskało od razu sympatię w różnym wymiarze gustów. Kiedy po przebudowie Wembley speedway przeniósł się na Wyspach Brytyjskich do walijskiego Cardiff ciągle czegoś brakuje na turystycznej mapie żużlowym kibicom. Nie chwyciło w międzyczasie angielskie Bradford, choć próbowano dać namiastkę kawałka Wembley. Niestety, nie ta półka, choć okolice Bradford z obrazami angielskiej wsi niezapomniane. Śliczne, lecz bez żużlowej charyzmy, więc stadion Odsal padł a otworzyło Cardiff.

Mamy Pragę Ondrasikowego Królestwa Plochej Drahy. Stolica Czech kusi nie tylko piwem i historią szwejkowych przygód w zaułkach ciasnych uliczek. Praski stadion Marketa przylepił się do żużla i mimo, że Pardubice ostro konkurują i mają inne super walory, to stolica wyzwala większe chęci zobaczenia w akcji zawodników serialu Grand Prix.

Kiedy sięgnę wstecz wpadam pamięcią do niemieckiego Norden i 30 tysięcznego stadionu na fryzyjskiej ziemi. Absurd. Był tam pamiętny finał IMŚ w 1983 roku, kiedy wygrał ekscentryczny Egon Mueller, niemiecka gwiazda żużlowego rocka. Lubię takie postaci, bo wnoszą nie tylko goły speedway do historii dyscypliny. Jest w historii bawarskie, kolorowe Landshut z ekologicznym torem daleko poza miastem i centrum historycznym, jak landszaftowy obraz. Panujący nad starówką zamek i historia polsko – niemieckiego wesela ze średniowiecza odnawianego dziś co jakiś czas w atrakcyjnej formie dla turystów.

Finały za Bugiem nie mają historii, lepiej jest na Bałkanach i nie można zapominać o Krsku nad groźną Sawą. Słoweńcy mają swoją historię w żużlu, czego dowodem jest szalejący w elicie GP Matej Zagar.

Speedway nie miał szczęścia zawitać do Hiszpanii, choć tamtejsi kochają motory jak corridę i futbolowe mecze nie tylko w ramach El Classico. Miałem kiedyś cichą nadzieję, że Irlandczycy kupią speedway od Anglików ale nie pomógł kiedyś jesienny Kongres FIM w Dublinie, który był wielką atrakcją, choć mniejszą niż parada żaglowców w tym niesamowicie przyjaznym dla ciała i ducha mieście. Ten kongres FIM wspominam nie tylko z powodu Chrisa de Burgha oraz innych artystycznych wrażeń.

Skandynawia gorąca jest żużlem tylko w Szwecji i Danii; Finlandia wprawdzie doszła do GP ale Norwegia mimo, że miała długo światowego sternika speedway’a Roy’a Otta, zawodników Gunnestada i Holtę nie zdecydowała sie na światowe wydarzenia.

I OTO NARODZIŁ się w kalendarzu HIT, bo polska stolica wchodzi na arenę Grand Prix ze Stadionem Narodowym. Mam nadzieję, że będzie sukces i może nie od razu ale wierzę, że Warszawa otworzy nową kartę w historii żużlowej klasyki. Nasza stolica pięknieje, są hotele do wyboru i koloru, można dobrze zjeść w atrakcyjnych miejscach i… zobaczyć nie tylko Pałac Kultury. Dojechać, dolecieć zewsząd. Serial Grand Prix anno 2015 otworzy się premierowym turniejem 18 kwietnia na Narodowym. Stadion jest komfortowy i kibice, którzy uprawiają żużlową monokulturę będą mieli okazję zapoznać się z obiektem zbudowanym na futbolowe EURO 2012.

Stadiony w Polsce zmieniły swoje oblicze, także żużlowe; mamy Toruń i Gorzów okraszone turniejami GP, gorzej ze stadionem w Lesznie, Bydgoszczy ale nie zapominajmy o gdańskiej bursztynowej Arenie, której życzę żużla, bo mieć światowe imprezy nad Bałtykiem i w stolicy, to podniesienie wspomnianego prestiżu speedway’a o dwie klasy. Czy WARSZAWA może stać się po jakimś czasie… Wembley? Nie. Dwa światy, inne stadiony, inne czasy, ale ze względu na polskie zainteresowanie żużlem kibiców, naszą ligę i sukcesy oraz urodę Warszawy, jej atrakcje turystyczne, może być Mekką dla przeciętnych kibiców oraz goldfanów. Warszawa da się lubić i sen o żużlowej arenie nad Wisłą jest jawą! O tym mieście napisano i wyśpiewano tyle cudownych wierszy, więc tylko się cieszyć, że wiosną 2015, podczas Grand Prix kibice przekonają się, że warto przyjechać i zobaczyć nie tylko speedway, zabawić się, poznać atmosferę oraz wspaniałą historię miasta, jego niezniszczalność. Warszawy po prostu nie zapomina się na pierwszym wirażu, o czym zapewnia Adam Jaźwiecki.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s