U Petra na Markete

on

No i znowu w Pradze walczyć będą najlepsi żużlowcy świata, w czwartym turnieju tegorocznego serialu o Grand Prix. Tam w górze miasta, skąd fantastyczny widok na Pragę i królewski zamek Hradczany. Stolica Czech jest piękna o każdej porze roku, jednak w maju przyroda dodaje miastu specyficznego kolorytu, wzbogaconego o aromat świeżej zieleni, krzewów, kwiatów. Przepołowione miasto stare jak świat przez Wełtawę, mosty, domy waniliowego koloru z czapami czerwonych dachów. I ten majestat nad wszystkim strzelistych, czarnych wież Hradczanów, które jakby pilnowały malowniczego miasta wypełnionego turystami z całego świata. Cudownie. Nie tylko na starym, zatłoczonym, kamiennym moście Karola. Nie dziwię się, że Praga wciąga turystów jak magnes, jak ich urzeka nie tylko urodą, ale skutecznie kokietuje jedzeniem z obowiązkowym czeskim piwem. Super. Browary pracują na pełnych obrotach, mówi się od lat, że kiedy zabraknie w Czechach piwa skończy się ten kraj. Nie przewiduję. Filozofia Szwejka krąży po Pradze, książki Bohumila Hrabala są jak mantra a jaskrawe malarstwo Muchy pieści oczy jak majowe bzy.

Lubię to miasto, które rozległe jest zarazem w swojej ciasnocie uliczek do poznawania bez kłopotów. Tradycja w Pradze ma swoją cenę i jest pielegnowana, co dedykuję swoim rodakom. „Praha je zlata“ od wieków. A teraz skok w sport.

Speedway może nie jest w Czechach tak popularny, ma jednak sprawdzonych wielbicieli. Sporty motorowe mają stare korzenie i choć słyszę tu i tam odbijane piłki tenisowe na praskich kortach wtulonych, gdzie tylko można a latem mówi się gorąco o hokeju na lodzie, to speedway albo po ichniemu plocha draha nie spada z kalendarza. Gdzie? A na stadionie Marketa w VI części miasta przez wiernych sympatyków tego sportu. Tam też jest ligowa drużyna, no i turnieje o Grand Prix.

Czy można zatem wyobrazić sobie serial GP bez Pragi? Raczej nie! Jak Czech bez piwa! 31 maja mamy kolejne spotkanie światowej elity. Ze stadionowego dachu widok jest słoneczny, zaś wieczorem przypomina mocno rozświetlone niebo. Poniżej na 353 metrowym torze mamy jazdy! Jest zabawa, zawsze coś się dzieje. Jest kameralnie i przyjemnie towarzysko. „Super jizdy“.

Szef imprezy, były żużlowiec, reprezentant Czech dr praw Petr ONDRASIK zawsze liczy na liczny udział polskich kibiców, którzy w czasie ery Tomasza Golloba stwarzali niepowtarzalną atmosferę na stadionie i poza nim. Było głośno i kolorowo. Na liście startowej nie ma już Golloba ale są: Krzysztof Kasprzak, który lideruje jednym punktem i jest Jarosław Hampel. Kasprzak nie pojechał w turnieju w fińskim Tampere z powodu kontuzji kolana, jakiej doznał w bawarskim Landshut w ściganiu się najlepszych par świata. Kolano to nie ból głowy, tabletka nie pomoże i czasem niewinnie wyglądający wypadek zostawia bolesny ślad. Krzysztof ma dylemat, jego ekipa również. Dobrze zaczął i taki pech! Dzwonił do mnie wspomniany Petr z pytaniem co z Krzysztofem, bo jego start w Pradze jest związany z przyjazdem kibiców. Polak fanów nie chce zawieść i zdaje sobie sprawę, co oznacza absencja. W Tampere rywale zbliżyli się do niego na mrugnięcie powieki. Polacy mają drugiego fightera, który może obudzi się teraz, Jarosław Hampel zna stopnie praskiego podium. Liczymy na finał! Ba, jeszcze więcej.

Serial GP „rozjeżdża“ się na dobre i niektórzy początkowi „maruderzy“ zaczynają łapać odpowiedni rytm. Kiedy myśli się o tytule, o medalach nie można dawać luzu przeciwnikom, trzeba trzymać ich krótko. Różnica punktów w elicie serialu jest bliska na oddech. Kontuzje kolan są zmorą nie tylko żużlowców, w każdym sporcie, no może poza… szachami. Australijczyk Darcy Ward również cierpi i narzeka na kolano. Daje jakoś radę, próbuje i pewnie polski lider nie chce spasować. Z kolanami jest tak, że pomaga rehabilitacja ale najlepsza jest operacja, co w konsekwencji oznacza odlot z serialu. Popatrzmy na innych bohaterów serialu GP. Dochodzi do siebie Anglik Tai Woffinden, który miał kiepski początek a broni przecież tytułu. „Wytapetowany“ Woffy jest zdolny znów wygrać w Czechach. Odnajduje formę były mistrz świata Australijczyk Chris Holder, który przez rok pauzował. Jego rodak wspomniany Ward jest zawsze groźny, fruwa na każdym torze jak ptak, fantazyjnie walczy z ostatniej pozycji do mety, lubi taką zabawę i kocha wygrywać. Jego speedway jest radosny, wulkaniczny, zarażający do oglądania. W Tampere wygrał po raz pierwszy w życiu Słoweniec Matej Zagar i trzeba go brać pod uwagę. Duńczycy są jak dobre wino, mogą zawsze zrobić wszystko z każdym. A Szwedzi? Erik Lindgren? Czesi z „dziką kartą“ wysyłają w bój Vaclava Milika/ rocznik 1993/ ze Zlatej Prilby Pardubice, który uczy sie pojętnie w angielskim Poole. W rezerwie będą Zdenek Holub i Roman Czejka. Rekord toru Taia Woffindena 62,33, czeka na korektę.

Rywalizacja w światowej elicie wytrąciła niektórych zawodników z serialu GP, choćby wspomnieć Rosjanina Emila Sajfutdinowa, który na praskim torze w swoim debiucie wygrał w rewelacyjnym stylu. Nie ma bojowego Słowaka Martina Vaculika ale jest przecież super Niemiec Martin Smoliński i jego kibice nie tylko z Bawarii przyjadą do Pragi. Niemcy uwielbiają piwo jest zatem jedna i druga okazja. Noce bywają czasem za krótkie, zwłaszcza w takich miejscach jak Praga i trzeba mieć dobre zdrowie. Na doping!

W Tampere tor był dziurawy, były więc duże przerwy. Organizatorzy zaliczali premierę i wypadła ona średnio, za wyjątkiem dobrej frekwencji. W Pradze ekipa Petra Ondrasika ma bogate doświadczenie, mocno wspomagane przez kamratów z innych, czeskich klubów. Bólem może być tylko pogoda, która nie zawsze jest łaskawa i lubi straszyć a speedway nie lubi deszczu. Prognozuję jednak, że wszystko będzie w porządku i… Polak stanie na podium. Machina serialowa GP rozkęca się i czołówka się układa, rzecz w tym, by w samej szpicy byli biało – czerwoni. Gospodarze ze stadionu Marketa spodziewają się tradycyjnie sporego przyjazdu polskich kibiców oraz zabawy, która na trybunach buduje fajną scenerię, wszak kiedyś gollobomania zrobiła karierę. Echa nie są głuche.

Na Markete jest zwykle piknikowo, bardzo swojsko a zatem cóż… do miłego spotkania u Petra w sobotę wieczorem, gdzie plocha draha będzie widowiskiem tak sentymentalnie wspominanym, jak królewska Praga z władczym Hradem i majestatyczną Wełtawą.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s