Liga jak dobra matka

zuzel

Do takiej opinii mój znajomy dopowiada: ”i karmi piersią”.W każdym sporcie, w którym funkcjonują rozgrywki ligowe zajmują one miejsce na czele. Oczywiście międzynarodowe sukcesy są prestiżowe, rozsławiają regiony i państwa, przynoszą rozgłos w świecie ale LIGA rządzi się prawami wyjątkowymi, wzbudza emocje, które trwają w duszach nieprzemakalnie przez cały sezon. I można sobie odpuścić jakiś turniej ze szczytu elity, zobaczyć go na ekranie telewizyjnym, ale na meczu w swoim mieście, okolicy wypada być. Jest w tym pewna celebra przygotowywana dyskusjami przed sezonem a potem między meczami w gronie fanów. Kto kogo i za ile. Wykluwa się specyficzny “klubowy nacjonalizm”, ba! patriotyzm, który w ramach fanklubów przybiera formy zorganizowanego dopingu. Nie chcę używać słowa szowinizm, lecz w pewnych przypadkach tak jest i często można zaobserwować pianę na ustach kibiców, zacietrzewienie, obłęd u ludzi, którzy na codzień są przecież spokojnymi. Na stadionach mają jednak inne twarze, słownictwo, gesty, interpretują fakty po swojemu, odbiegając od sprawiedliwych ocen wydarzeń na torze.

Ligowe rozgrywki unoszą kibiców jak morskie fale tratwę. Często dryfują. Żużlowe stadiony oblepione kibicami, choć już nie tak jak dawniej, gdzie okoliczne drzewa przytulały fanów jak gniazda ptaki, mają specyficzną atmosferę. Nie można porównać ich do futbolowych obiektów ani hal, gdzie grają piłkarze ręczni albo są mecze siatkówki. Ubolewam, że tzw. klatki dla kibiców gości niestety mają miejsce. Gospodarze… “muszą” być niegościnni ze względów bezpieczeństwa. Tego przed iluś tam laty nie było. Była kibicowska harmonia, dziś buszuje szowinizm transplantowany z futbolowych stadionów. Czy to się zmieni? Raczej nie, bo na speedway chodzi się rodzinnie, taka tradycja i trudno by organizatorzy wzięli na siebie ryzyko folgowania niebezpiecznym burdom. W euforii wszystko może się zdarzyć, więc “klatkowe sektory” muszą istnieć. Jak długo? Już na zawsze?

Na ligowe mecze czeka się z miłością, toteż premiery jeśli tylko pogoda dopisze, są wyjątkowym darem dla klubowych bossów. Brakuje miejsc i nie brakuje wyjątkowej atmosfery, gdyż liga jest jak dobra matka, przytula, karmi… “piersiami”!

Premierę Ekstraligi mamy w Zielonej Górze, gdzie mistrz Polski FALUBAZ zafaluje kibicami w meczu z Unią Tarnów. Ale będzie się działo! Falubaz już gotowy, kibice  tarnowscy jeżdżą wszędzie, więc będzie ostry doping. To będzie również mecz trenerów, Rafała Dobruckiego z Markiem Cieślakiem, a ten drugi, także trener reprezentacji Polski, nie raz i nie dwa ozłoconej, był przecież królewskim szkoleniowcem Falubazu.

Premiery mają  odświętne oprawy i przebieg nieobliczalny. “Ciąża” oczekiwania  na wydarzenie po zimowej przerwie podnosi adrenalinę aż pod sufit. Opanowuje głowy z namiętnością kochanków, jest cudownie, bosko. STOP.

W przeddzień ekstraligowej premiery na torze, w Teatrze Lubuskim im. Leona Kruczkowskiego odbędzie się uroczystość pt. Moje cudowne lata, która będzie świetną przystawką do tego, co zobaczymy na stadionie. Otóż były prezes klubu, który rozbujał zielonogórskie nastroje, doprowadził klub do mistrzowskich laurów senator RP Robert DOWHAN zamierza zakończyć po kilkunastu latach bujną karierę działacza. Pełni zaszczytną funkcję senatora, nie ma czasu, choć serce ciągnie w stronę żużlowych bram, ofensywnie działać na miarę mistrzowskiego klubu. Koniec i kropka. Szkoda. Albo Warszawa oraz inne lokacje albo Falubaz. Impreza w zielonogórskim teatrze zapowiada się nader ciekawie, gdyż Robert Dowhan ma duże rzesze sympatyków i przyjaciół. Był w stolicy ambasadorem sportu nie tylko spod znaku Myszki Miki, lecz w ogóle żużla. Brawo. Niektórzy celebryci zobaczyli speedway po raz pierwszy za sprawą właśnie senatora i przyjeżdżali do Zielonej Góry. I podobało się i polubili jazdy tylko w lewo.

Na rozważania Roberta Dowhana nad mijającym czasem w roli działacza przyjdzie  czas; senator ma prawo wybierać życiowe drogi. To był dobry, dowhanowski okres dla Falubazu. Budowanie stabilnej drużyny, ze światowymi gwiazdami a trener Marek Cieślak świetnie dopasował atmosferę sukcesu, ma ten gen w sobie, który trudno kupić, bo trzeba się z tym urodzić. Falubaz nie jest zespołem bez tradycji, wręcz przeciwnie z ogromnymi zasługami i zawsze był kuźnią talentów. Markową sukcesję trenerską sprawuje były zawodnik Falubazu Rafał Dobrucki, przed którym medalowa przestrzeń znów do zdobycia. Już bez Roberta Dowhana, z następcami senatora, który nigdy nie bał się przekazywać pałeczki młodym, utalentowanym ludziom z inicjatywami. Cool.

A więc: PREMIERA. Sobota 12 kwietnia 2014. EKSTRALIGA podnosi kurtynę! Taśma w górę. Falubaz kontra Unia Tarnów! Pełny stadion i barwna oprawa z dwóch stron. Sceneria filmowa, serial DMP zaczyna pierwszy odcinek. Szczęścia nie kupisz, pecha nie ominiesz. Taki los. Podobno pogodę zamówiono gdzieś na górze.

Ostatni mecz w Zielonej Górze za sprawą toruńskiego Unibaxu, który uciekł ze stadionu, przyniósł duży wstyd polskiemu żużlowi. Jak będzie tym razem jesienią w finale?

Unibax ma kilka punktów karnych w plecy, jak się pozbiera z Tomaszem Gollobem i australijskimi fighterami? Będą “koperniki” na pewno walczyć. Wróżenie przed startem ligowym jest trudne i trzeba poczekać na kilka meczów, wtedy dadzą obraz czego możemy spodziewać się w następnych kolejkach. Walka będzie zapewne wyrównana, spłaszczenie poziomu drużyn gwarantuje szczytowe emocje, może nie wszędzie, lecz prawie. Nie ma/?/ team dreamów, jest tylko nierównomiernie położona kasa/!/.

A zatem orły do boju! Kibice szykują gardła i serca. A reszta należy do artwykonawców tego cyrku, który jako SPEEDWAY nie daje nam żyć bez stresu. Za co więc kochamy ten sport czasami tak anielsko a czasami tak diabelnie? No cóż, jest w tym po prostu Wielkie Coś!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s