Pachnie wiosną i żużlem

„Dużo nie znaczy dobrze, ale dobrze znaczy bardzo dużo“/ Demostenes/

W ogrodzie otwierają się na świat krokusy, znak ewidentny, że wiosna na progu, choć do kalendarzowej musimy jeszcze poczekać kilkanaście dni. Pachnie wiosną podczas tej nietypowej zimy oraz politycznych wydarzeń na Ukrainie dramatycznych raz po raz, gróźb wojennych i zawirowań na świecie od Waszyngtonu po Moskwę, pachnie otwarciem nowego sezonu żużlowego, który jak zawsze podnieca serca fanów. I fanek, które nie tak dawno miały swoje święto. Mój znajomy tradycyjnie powtarza, że jak panie będą zdrowe, to i panowie będą zdrowsi. A zatem najlepszego i… jak najdłuższego… żywota. Niektórzy powiadają, że 8 marca to… dzień dobroci dla mężczyzn. Czy tak było?

1. Dowiaduję się, że Robert Dowhan, animator żużlowego światka nie tylko w Zielonej Górze, twórca mocy Falubazu, ostatnio wspomaganego przez firmę Spar, mającego w przeszłości różnych finansowych promotorów, którzy chętnie dołączali z inicjatywy Dowhana do zielonogórskiego logo, niezawodnego klubu dla reklamodawców, chce pożegnać się z żużlową działalnością. Szumne odejście odbędzie się w połowie kwietnia, przed pierwszym meczem ligowym w Zielonej Górze. Szkoda każdego działacza, który w sile wieku transferuje swoje doświadczenie gdzie indziej, Robert Dowhan jest senatorem RP, gruntuje miłość do żużla na stołecznym gruncie i pozyskał wielu zwolenników. Jest kreatywną duszą sportu żużlowego a Falubaz jako drużynowy czempion Polski wychował w swoim zespole mistrza świata juniorów Patryka Dudka. Zielonogórzanie zawsze mieli dopływ talentów do ścigania się tylko w lewo, tam rodzili się zawodnicy, którzy wysysali miłość i sztukę jazdy na żużlu z mlekiem matki. Robert Dowhan ma duży udział w budowaniu marki FALUBAZ i patrzy na speedway z szerokim horyzontem. Widziałem się ostatnio z senatorem w Sanoku, podczas motocyklowych wyścigów na lodzie i mam nadzieję, że na imprezie w Zielonej Górze, kiedy powie „adieu“ działalności klubowej, mimo wszystko powieje optymizmem.

Jest jakiś „trend“ wizerunkowo smutny, kiedy znani działacze odchodzą z obszarów klubowego żużla. Jesienią ubiegłego roku Józef Dworakowski z Leszna, który poświęcił serce i pieniądze dla Unii, zakończył bogatą przygodę ze speedway’em. Szkoda. Dużo czasu nie minęło a mamy podobny „numer“ senatora  Roberta Dowhana. Obaj panowie oczywiście nie rugują sympatii do sportu, któremu oddali cząstkę życia, furę emocji i nerwów, no stracili trochę zdrowia, bo speedway szarpie je, jak muzyk struny gitary.

2. Liga startuje w kwietniu i chyba zawodnicy nie będą mieli kłopotów z przygotowaniem swojej formy w warunkach normalnie pogodowych. Zawsze bogaci mogą udać się na południe Europy i z tego co wiem, już tak robią teraz. W marcu jak w garcu? Nie, aura jest łaskawa, meldowały mi o tym już grubo wcześnie sikorki za oknem, które nie pałaszowały słoniny jak poprzednio i nie gromadziły zapasów a obserwuję te mądre ptaszki od dawna i mogę prognozować pogodę. Serio.

3. Piszę, że pachnie sezonem, tak! W tym kontekście muszę również zasygnalizować klubom problem pseudokibiców, którzy nie tak dawno w piłkarskim wydaniu na stadionie warszawskiej Legii dali popis bandytyzmu. Z kibicami nie można się spoufalać, ale jak wyczaić kto gra fair a kto ma w sobie dynamit bandyty? Opinii, że na żużlu jest spokojnie nie można upowszechniać i zasnąć gdyż fala pseudofanów jest zawsze groźna i kiedy dochodzi do nieprzewidzianych wydarzeń następuje eskalacja ataku. Dramatyczne jest konwojowanie przyjezdnych kibiców na stadion gospodarzy. Szpalery policjantów, koncentracja służb porządkowych, koszty i zadymy, które mają finał w szpitalach. Prewencja musi zamienić się w obciążenia kosztami kibicow, którzy atakują na stadionach i poza nimi. Nie może być tolerancji dla bandytów w kapturach. Trzeba zatem wcześnie dmuchać na zimne i nie ma co kokietować fanklubów, gdyż okazanie dobroci może zamienić się w piekło. Tak było na piłkarskiej Legii, gdzie człowiek kopał w twarz człowieka, gdzie władza klubowa zawierzyła kibicom, nie zrobiła stosownych zabezpieczeń. Grupy niemal terrorystyczne, sfrustrowane do cna przychodzą wyładować agresję na stadionie. Kluby ponoszą ogromne koszty kar a wizerunek jest spaprany. Przypominam o tym jako memento przed nowym sezonem, który mam nadzieję, nie będzie miał już takich przypadków, jaki był udziałem toruńskiego Unibaxu w Zielonej Górze. I na tym niespokojnym świecie premiera nowego sezonu okaże się elegancka.

3. Oczkiem w głowie jest zawsze liga, mecze wyzwalają niebotyczną adrenalinę. Obok tego nurtu biegnie międzynarodowa ścieżka wydarzeń i zapowiada się ostra rywalizacja pomiędzy światowymi a europejskimi turniejami. Taka „zimna wojna“ SGP kontra SEC! Władze FIM zawiesiły zakaz startów uczestnikom GP w SEC. Pod skorupą jednego i drugiego pulsuje jednak gorąco spekulacja co dalej i jak będzie za rok; kto co wybierze. Kto odpuści, kto postawi na swoim? Giełda pracuje, kształtuje się rynek, który powinien być przez Międzynarodową Federację /FIM/ wypucowany dla dobra sportu, jego idei. Jesienią muszą być wykastrowane animozje i wreszcie ustalone warunki gry w obu kategoriach, zawodnicy powinni mieć spokojne głowy i nie ulega wątpliwości, że tytuł mistrza świata musi zachować największy splendor, zaś europejskie rozgrywki ustawione w szeregu zgodnie z ich wartością. Porządek jest przeznaczeniem? Nie zawsze i nie wszędzie, i nie każdy rozumie co daje człowiekowi ład. A szkoda.

No to tyle do myślenia w aurze feromonów wiosny i żużla, którego premierę dopieszcza łaskawe tego roku słońce, więc na przednówku jest fajnie, niemal jak na majówce. A czas pędzi jak zwariowany i niecierpliwie odliczamy dni do godziny „0“.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s