Sanockie jazdy z iskrami

 ULOTKI PL GB ogolne~2

Niektóre miasta mają szczęście do ludzi, zdarzeń, wyrobów, historii. O choćby taki Toruń, który słynie nie tylko z Mikołaja Kopernika, nie mówiąc już o wybornych piernikach, czy innych osobliwościach starego miasta albo współczesnych kontrowersyjnych postaciach. No i ten wszechwładny speedway! Kumuluje Toruń ogromnie dużo zacnego. A popatrzmy na takie Leszno, gdzie tradycje żużlowe wzbogacają teraźniejszość; miasto i okolice wydają na świat sportowców znanych nie tylko z motocyklami pod pachą. Jest pomnik Alfreda Smoczyka, legendarnego żużlowca. Patronuje idei “Tygodnik Żużlowy” i publikuje wszystkie informacje wokół “czarnego sportu”. Gorzów jest miastem usportowionym i owiany żużlowym tłem z dominującą, dramatyczną historią Edwarda Jancarza. Dużo miast bogatych żużlowo i historycznie na mapie od Gdańska, przez Wrocław, Rybnik, Częstochowę, Tarnów, Rzeszów… Stamtąd tylko szybki wypad do Sanoka.

Miasto na progu Bieszczad, w którym historia z przełomu X i XI wieku jest bogata jak krajobrazy znad Sanu wijącego się malowniczo koło Sanoka. Tam splatały się węgierskie koneksje, królowa Bona, która z Włoch sprowadziła do Polski niektóre warzywa uwielbiała tamtejszy zamek. Tam król Władysław Jagiełło brał ślub w kościele franciszkańskim. Historia bogata i niepokorna tak, jak niesamowite obrazy nieżyjącego sanoczanina Zdzisława Beksińskiego. Jest jego galleria, jak  także interesujący zbiór ikon. W Sanoku uruchomiono za Gierka autobusy “San”, konkurujące z węgierskimi “Ikarusami” a “Stomil” wyrabiał z gumy rozmaite produkty. Walory Sanoka są bogate i pełne uroku, toteż szczegóły miasta warto na pewno skonfrontować.

I taka okazja zawsze się nadarza od kiedy Paweł Ruszkiewicz znalazł przyjazny klimat by organizować motocyklowe wyścigi na lodowym torze. W Polsce ten rodzaj ścigania jest mało powszechny, w odróżnieniu od Rosji, gdzie szaleją “gladiatorzy” lodowych torów i przypominam dawnego, niesamowitego Siergieja Tarabankę wielokrotnego mistrza świata. Ścigają się na lodzie Szwedzi, Finowie, Norwegowie, Niemcy, Czesi, Holendrzy, Austriacy i Szwajcarzy. Ruszkiewicz, który żadnej roboty się nie wstydzi i ma cug do wyścigów na motorach, oczywiście z królewskiem żużlem na czele, wpadł w niszę ścigania się na tafli. Znalazł odpowiedni grunt i klimat w Sanoku, było lodowisko, bo hokej tam lubią przecież i teraz szykuje się już siódma edycja wyścigów na specjalnych motorach z kolcami w oponach. Sanok czeka na imprezę, w grafiku hotelarzy widnieją klauzule, że ceny nie obowiązują w czasie długich weekendów i podczas Racing Sanok Cup. Tak się porobiło w ponad 40 – tysięcznym Sanoku i miasto żyje turniejem, czeka na gości, na widowisko, które w swojej brawurze zapiera dech w piersiach. Tam się dopiero dzieje i jest zabawa, lecą iskry jak z ogniska, zawody są modne i popularne.

W mojej motorowej publicystyce nie raz poruszałem temat płodozmianu w obszarze ścigania się na motocyklach. Czesi uprawiają klasyczny speedway, jeżdżą na długich torach, trawie i lodzie. Generalnie na “klasyku” mają o wiele gorsze wyniki od Polaków, co może być argumentem dla niektórych, po co taki lodowy lans, wszak twierdzą oni, że  tylko tradycyjny speedway jest rajem.

Zawodnik uprawia sport dla siebie i dla publiczności, czym jednak więcej różnorodności, tym bardziej sport jest barwny i atrakcyjny. Polska lansuje monokulturę żużlową; z długimi torami jest problem, podobnie z trawiastym terenem, choć w wielkopolskim Racocie były kiedyś szanse na ściganie. Mam przekonanie, że inicjacja wyścigów na lodzie powinna być przez Polski Związek Motorowy pielęgnowana, jest czymś innym i atrakcyjnym dla ludzi, co potwierdza casus Sanoka z jego burmistrzem dr Wojciechem Blecharczykiem na czele. Sanok odwiedził nb. jesienią ubiegłego roku prezydent RP Bronisław Komorowski i była to udana wizyta dla mieszkańców i gości też.

Paweł Ruszkiewicz zna sport żużlowy, można go lubić albo nie, lecz nie można lekceważyć takich projektów. Zdziwiłem się niepomiernie, kiedy prominentny działacz polskiego żużla powiedział mi, nie jedzie do Sanoka, gdyż to komercyjna impreza i ma inne plany. To nie tak panowie, otóż poparcie imprez i umacnianie ich autorytetu tkwi w obecności na takich wydarzeniach wyzwalających przecież inicjatywę lokalną i daje satysfakcję iluś tam tysiącom ludzi.

Organizatorzy tegorocznej siódmej już imprezy Sanok Cup mają tradycyjnie dobrą obsadę. Elita będzie ostro gnać na Podkarpacie z Austrii po zawodach/ MŚ/ w Sankt Johann. Kiedyś w Sanoku mieliśmy mistrzostwa świata, eliminacje, duże zawody i medialny szum a teraz już tego nie ma w takim wymiarze ale została tradycja, która tak, jak sanocka historia miasta powinna być pielęgnowana. Liderem polskiej ekipy jest Grzegorz Knapp, przyjedzie nad San ośmiokrotny mistrz świata Rosjanin Nikołaj Krasnikow, będą inni. Gospodarze przygotowują dla fanów niespodzianki, bo kiedy imprezą żyje całe miasto i czeka na nią, wtedy atmosfera puchnie w oczach i robi się na duszy przyjemnie. Hala MOSiR w Sanoku z torem “Błonie” czeka więc na ścigantów. Panuje taka opinia, że do Sanoka jest daleko i trudno tam dojechać, fakt blisko nie jest, lecz warto pokusić się o wypad pod Bieszczady. Kiedyś w Warszawie miałem okazję współorganizować na Stegnach wyścigi na lodzie rangi pokazowej a potem mistrzowskiej. Publiczność była prominentna nadzwyczaj i było gorąco na mrozie, zaś animatorem turniejów był niezmordowany i dystyngowany Ryszard Opara. Obecnie w Sanoku lejce trzyma dziarsko Paweł Ruszkiewicz a wóz ciągną miejscowi, zagorzali sympatycy motorowego cyrku na lodzie, który szaleńczo wiruje na białym i śliskim torze jak tęcza.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s