2014 rok!!! I polski lans

kowalczyk

Polskie przysłowie mówi, że pierwsze pół życia żyjemy marzeniami a drugie wspomnieniami. Mamy nowy rok i oczekiwania, obawy, nadzieje splątane z niepokojem. Tak zwykle bywa, kiedy zmieniamy kalendarz na nowszy a ten zniszczony wędruje do kosza. I albo jest wspominany albo szybko zapominany. W sporcie anno 2014 będziemy mieli XXII Zimowe Igrzyska w Soczi; biegi i skoki czyli Justynę Kowalczyk na trasach a na wybiegu kompanię skoczków. Liczymy oczywiście na medale. Zima zatem w Rosji, po raz pierwszy na olimpijskim szlaku a w połowie roku Brazylia i piłkarski XX Mundial, bez polskiej drużyny. Wielkie święto futbolu tam, gdzie piłka jest kultem i bóstwem, jest jak taniec, seks i słońce.

A co w żużlu?

Zrzut ekranu 2014-01-15 o 15.12.15

Tradycja, tasiemcowy serial Grand Prix od Nowej Zelandii po Toruń. Skok na Antypody jest taki ni to, ni sio. Potem powrót na Stary Kontynent i po przerwie znów turniej w Bydgoszczy. Nihil novi. Nic nowego na tym rynku, poza wydarzeniem personalnym, że Tomasz Gollob nie będzie walczył o mstrzostwo świata a jedynie o mistrzostwo Europy. A w Bydgoszczy chyba pojedzie z “dziką kartą”… Tego oczekują kibice, chcą weterana w akcji, by pokazał na tym torze czy jeszcze może… Myślę, że tak. Bydgoszcz  jest organizatorem także barażu i finału drużynowych mistrzostw świata a w minionym sezonie trener Marek Cieślak nie skorzystał  z jazdy Golloba, zaś odmłodzona drużyna zdobyła złoto. Na pewno jest jakiś problem, choć nie powinien być przy ustalaniu składu na drużynowy PŚ, na gollobowym, bydgoskim torze. Nie tak do końca, bo teraz polska ikona żużlowych scen wystartuje pod innym szyldem w pobliskim Toruniu.

Oczywiście należy oczekiwać powtórki złota, polski team ma nie tylko atut swojego toru, startuje bez eliminacji i dobrze gdyby przećwiczył wszystkie manewry przed prestiżowym startem w domowej atmosferze. Ściany nie zawsze pomagają, czego dowodzą właśnie sportowe przypadki. No, ale wierzę w szczęśliwą gwiazdę trenera Cieślaka, no i brawurowe jazdy jego wybrańców. Po brazylijskich MŚ, które będą pewnie jak gorąca samba i karnawał w Rio de Janeiro, będziemy mieli bydgoskie ściganie po złoto i jego obronę. Niezły kujawiak z przytupami.

Indywidualnie wobec absencji Tomasza Golloba w GP ciężar prestiżu spada na Jarosława Hampela i Krzysztofa Kasprzaka. Wielkopolanie mają w sobie potencjał, ten pierwszy już medale MŚ, ostatni to srebrny i na pewno chciałby zostać kolejnym polskim złotym żużlowcem. Ma glejt talentu a przyczajonemu Kasprzakowi także nie brakuje mocy medalowej. Obaj muszą jednak jeździć bardziej systematycznie i ciułać punkty. Oczywiście w serialu GP potrzeba końskiego zdrowia i mijanek kontuzji, które raz po raz trapią niemiłosiernie najlepszych vide sezon anno 2013.

Juniorzy z Patrykiem Dudkiem na czele, który został mistrzem świata a w teamie są najlepsi, nie mają zamiaru pozbawiać kibiców złudzeń, że polskie zaplecze żużlowe króluje w świecie. No tak, wykluwają się chłopcy w ligowych meczach, tam walczą i harują jako małoletni. Podziwu godne zjawisko made in Poland. Harują ale bynajmniej nie za śmieciowe stawki… Lepiej nie wnikajmy kto za ile, żużlowe bankomaty w klubach ciągle są szczodre. Nie obcinają kart…

Sportowy rok zapowiada się bogato… Na żużlu jeszcze bedziemy mieli turnieje o indywidualne mistrzostwo Europy i tam Tomasz Gollob lokuje swoje ambicje, nie ma takiego tytułu i obecnie dzięki firmie One Sport złoty medal oraz pozostałe mają cenę, która ponętnie kusi i jest o wiele wyższa, niż w kategorii mistrzostw świata. Pokusa startów jest zatem duża i dla tych, którzy mają już bogate konta. No i spectrum telewizyjne dzięki Eurosportowi ma zasięg ogromny. Wyścig pomiędzy IMŚ a IME /SEC/ został uruchomiony na dobre i kiedyś musi mieć finał. Mam taką nadzieję, że ze skutkiem pożytecznym dla sportowej rywalizacji i oczekiwań kibiców.

Rok 2014 na sportowym bazarze będzie miał więc bogaty kosz, żużlowe specjały będą atrakcyjne i liczę, że kontuzje nie zrobią szkód a walka będzie okrasą dla wszystkich.

Jaki bedzie ten sezon w serialu IMŚ bez polskiej ikony? Tomasz Gollob zostaje w grze ligowej, toruńskiej armady, która mimo paskudnej wpadki w finale Extraligi, chce odzyskać tytuł. Boss klubu nie jest filmowym Soprano, ale ambicje ma raczej większe od toruńskiej Starówki i nie ma mowy o braku presji. Ona rośnie. Unibax chce być wielki! Inni nie będą spuszczać z tonu i myślę, że polski wymiar żużla w 2014 roku będzie oscylować między tym co nas czeka w Bydgoszczy a wydarzeniami extraligowymi. “Wojna” jest nieunikniona, kibice uwielbiają ligowe starcia, lokalne środowiska mają ciśnienie na zwycięskie mecze podobne do tego w gazowych rurach. Jak sięgnę pamięcią zawsze tak było, choć w różnych wersjach. Jak nie Morawski to Niemyjski, jak nie Półtorak to Karkosik.. Kręcą się i kręcą inni.. Mistrzostwa globu i Starego Kontynentu są obok tego co jest na codzień w klubach, to tam rodzą się imperialistyczne ambicje, które podsycane często przez prowincjonalne myślenie, lansują hasło, że poza ligą nie ma świata. A jest! I kaszanka jest smaczna, i kawior jest super.

W atmosferze klubowych “zbrojeń” rośnie nadal siła juniorów polskiej “hodowli”, co jest imponującym zjawiskiem, więc mamy takich Dudków, Pawlickich i Janowskich… Pojawiają się ciągle nowi, fenomenalne diamenty podziwiane nie tylko przez Brytyjczyków i Skandynawów. Mamy swoje zdobycze, medalowe trofea i kapitał, mamy problemy ligowe, bzdurne regulaminy nadęte jak balony, wzloty i upadki, denerwujące skandale i kwitnie nieustającą miłość do tego żużlowego szaleństwa, taki  rodzaj speedschizofrenii nie do uleczenia. Aj, bo polski żużlowy lans, jak disco polo nie umiera nigdy. No, no…zapędziłem się, zatem kończę. Rok z “trzynastką” odchodzi…

Jest rok 2014 i oczekwianie czegoś nowego, więc życzę wszystkim bez wyjątku: oby się szumnie działo, nie brakowało zdrowia i atrakcji, zostawały w sercach cenne, barwne wydarzenia, których się nigdy nie zapomina tak, jak bajkowych opowieści i obrazków. Cześć!

Reklamy

2 Comments Add yours

  1. staho pisze:

    Wciągający falieton-jak zwykle. Ja mam pytanie: kiedy Pan Był ostatnio na meczu żużlowym w Krośnie? Było nie było Pana rodzinne strony. Starają się chłopaki na czele z trenerem „flawerem powerem” ale czegoś im brakuje. Myśle, że Pańskie dobre słowo o tym co tu się dzieje od kilku lat byłoby bezcenne, a z drugiej strony co Panu szkodzi..? Pozdrawiam (na razie tylko kibic) z okolic Jasła…

    1. jazwiecki pisze:

      zapraszam na maila: adam@jazwiecki.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s