Tai jak Adele

on

TaiWoffinden

Jadę autem i słucham właśnie angielskiej gwiazdy Adele, która nie śpiewa przeboju Skyfall, lecz Water and a Flame. Głęboki głos uwielbiany na całym świecie wprowadza uspokojenie i zachwyt. Jest dobrze. A polska droga jak wezbrana rzeka, niesie z sobą niebezpieczeństwo. Jest strasznie. Słucham i uważam, wyłączam Adele. Myślę o tym, co widziałem w Wolverhampton podczas finału brytyjskiego. Ten turniej był popisem o dwa lata młodszego od Adele Taia Woffindena. Jeździł na swoim torze Wolverhampton, czyli „.Wilków“, 22 – letni angielski żużlowiec wygrał wszystko i zaprezentował kapitalne starty, walkę z przestrzenią i popisy na jednym kole. Publiczność była urzeczona i zadowolona z takich jazd, bo fani kochają artystów.

Tak jak śpiewa Adele, jeździł Tai.

Anglicy mają swojego idola, który budzi respekt i nie dał mu rady weteran brytyjskich finałów Scott Nicholls. Podziwiał go jeszcze większy weteran tych mistrzostw na Wyspach Andy Smith. O ile Tai wywalczył koncertowo pierwszy tytuł mistrza Wielkiej Brytanii, to Scott i Andy mają wspólnie na swoim koncie kilkanaście takich laurów.

Angielski, brytyjski speedway jest w regresie od wielu lat i czeka na powrót do okresu świetności kiedy wyspiarze mieli mistrzów świata, charyzmatycznych zawodników, wygrywali indywidualnie, drużynowo i parami. Liga angielska była znakomitym terenem do nauki  żużlowych jazd nie tylko ze względu na różne geometrycznie tory. I o ile na kontynencie szlifowano stadiony z torami szerokimi jak lotniska, to wyspiarze mieli zasady ze swoimi konserwatywnymi regułami. Tam ścigano się wspaniale i tam rośli na żużlowych uniwersytetach mistrzowie świata z różnych stron globu. Londyńskie Wembley było świątynią stadionową,  gdzie rozgrywano finały mistrzostw świata na torze o łukach odmiennych od kontynentalnych, ściśle regulowanych przepisami. Anglicy konsekwentnie uprawiali swoją sztukę i speedway traktowali rytualnie z fascynującym urokiem. Prawda Zenonie Plech, Romanie Jankowski?

* Nic nie trwa jednak wiecznie i choć speedway na Wyspach nie jest sportem numer 1 ani 5, to dla reszty świata i Europy był urzeczywistnieniem marzeń startowych, uczestnictwa w wyjątkowych festiwalach jazd podrasowanych reflektorami. Taki to był lans! Bajka na ostro, nawet babcie piszczały.

* Nic nie trwa wiecznie, każdy sport przeżywa wzloty i upadki i nawet wydawałoby się legendarna piłkarsko Barcelona dotknięta została kryzysem. Każda wielkość potrafi podnieść się z kolan i Duma Katalonii też wyprostuje się światowo, bo w Hiszpanii jest nadal mistrzowska. Żużlowa Anglia oddała przewodnictwo ligowe Polsce, której sponsorzy, promotorzy wywindowali gratyfikacje za jazdy niebotycznie. I jeszcze nie tak dawno kluby  egzystowały sezonowo za milion złotych a dziś potrzebują ich kilkanaście! Na opłacenie światowej elity, która swoją egzystencję wiąże od dawna ze startami nad Wisłą.

* Nic nie trwa wiecznie i budżety też mają swoje końce. Szwedzka liga obcina koszty jak człowiek paznokcie. I już mamy tam absencje mistrzów, którzy nie chcą jeździć za niższe pieniądze i jeśli ich nie znajdują w Szwecji mają bogate zaplecze w Polsce. Jak długo?! Od dawna prezesi uprawiają gremialny płacz przedsezonowy a potem chowają chusteczki  mokre od łez do kieszeni. I swoje żale na ten „piep… speedway made in Poland“. Słuchamy tego niezmiennie od lat i jakoś karuzela się kręci i budżety wspniałomyślnie rosną jak trawa na wiosnę. Wszystko puchnie, bieda także wyziera obok bogactwa.

Czy Polska liga jest najlepsza? Otóż nie jest taka, jak angielska w okresie świetności, choćby przez atmosferę oraz techniczne warunki torów, które zmuszały do jazd cyrkowych. Na pewno polska liga jest nadal frekwencyjnie najlepsza, choć kurczy się gwałtownie widownia z roku na rok. Zadziwia wierność mimo konkurencji TV. I jest najlepsza pod względem honorariów nie tylko dla wybitnych zawodników, bo karmi jak dobra matka dzieci.

Mistrz Wielkiej Brytanii Tai Woffinden wyrósł w rodzinie żużlowej, ojciec był zawodnikiem, nie tak dawno zmarł. Był dla syna wzorem. Tai jeździ teraz we Betardzie Wrocław i od początku sezonu sygnalizuje duże aspiracje, umiejętności, sprawność sprzętu i ambicje w stylu dawnych brytyjskich mistrzów pokroju Petera Collinsa. Jest świetny i daje popalić innym. Nie wpadam pochopnie w zachwyt; Taiowi niepotrzebny jest tani aplauz, po prostu on wie co umie i zdaje sobie sprawę, że musi się jeszcze nauczyć sporo by zostać najlepszym na świecie. On to zrobi szybciej, niż się wydaje.

Nabiera rutyny na polskich torach, w lidze, która nie oszczędza kości nikomu. W polskiej lidze trzeba liczyć z wszystkim i z każdym. Woffinden ma 22 lata i wszystko przed sobą, potrafi pojechać na każdej szerokości toru, wystrzelić spod taśmy jak pocisk. Budzi już respekt i nadzieje brytyjskich promotorów na lepsze czasy, królewskie. Czego nie dokonał Scott Nicholls i nie nadążył za Markiem Loramem, mistrzem świata ostatnich lat, czego nie zrobił Chris Harris w serialu Grand Prix chyba wykona dla odnowy angielskiego żużla właśnie Tai Woffinden, niewątpliwa gwiazdka nie tylko dla wyspiarzy ale i dobry znak dla światowego speedway’a, że wschodzi na horyzoncie as, który podniesie poprzeczkę dla rywali i wzmocni konkurencję na ubogim rynku żużlowego jestestwa.

Nie tak dawno minęła pierwsza rocznica tragicznego wypadku na torze we Wrocławiu Anglika Lee Richardsona. Finaliści finału brytyjskiego uczcili rocznicę „Rico“ a najbardziej ją uwznioślił Tai Woffinden swoimi koncertowymi jazdami i mistrzostwem o którym marzył i które nie będzie jego ostatnim wyczynem. Dlaczego tak myślę? Oj, nie tylko ja… Poczekajmy. Włączam znów radio i jadę, i słucham królewskiej, boskiej Adele. Anglicy mają raz po raz szczęście do gwiazd. Skyfall bez granic.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s