Tylko my i tylko my…

FIM

“Generał” bez armii odszedł i tłumaczenie się w takich sprawach jest zawsze podobne, albo sytuacja zdrowotna a jeśli nie ona, to obowiązki zawodowe nie pozwalają na kontynuację dalszej działalności. Norweg Roy Otto szef Komisji Wyścigów Torowych/CCP/ FIM otrzymał schedę po Włochu Renzo Gianninim. Sympatyczny Renzo doczekał się kiedyś zaszczytnej funkcji po Niemcu Guenterze Sorberze. Poprzednicy byli bez charyzmy, za wyjątkiem Władysława Pietrzaka, który w kilku językach perorował na spotkaniach w sprawach technicznych, na konferencjach z mediami, potrafił być dyplomatą na kongresach i brylować towarzysko. Takie osobowości przez jednych są uwielbiane, przez drugich z zawiści krytykowane, najczęściej za luzacki sposób bycia.

Norweski Otto reprezentuje speedway, który można zamknąć jednym nazwiskiem Rune Holta, ozdobionym polskim paszportem. Przez długi czas od lat 70 – tych, specem od finałów światowych był Norweg Tore Kittilsen, bardzo dobry sędzia, któremu powierzano turnieje z najwyższej półki, gdyż był nie tylko sprawnym arbitrem ale i miał opinię neutralności, ponieważ Norwegowie nie mieli zawodników w prestiżowych finałach światowych. Otwarcie się polskiej ligi na zagranicznych zawodników  “urodziło” kariery właśnie wspomnianego Rune Holty i Larsa Gunnestada.

Roy Otto o czym  kilkakrotnie pisałem wypalił się jako szef CCP FIM i szkoda, że wcześniej nie abdykował, bo niczego już od dawna nie wnosił, poza pucharami na imprezach oraz ich wręczaniem. Niestety. Jednym nurtem bezkrytycznie leci serial Grand Prix, który jest wygodnym wytrychem dla pozostałych działaczy, którzy sedno spraw technicznych widzą tylko w tłumikach. Bezpieczeństwo? Zginął niedawno w Argentynie słoweński młody żużlowiec. Speedway jest niebezpieczny ale chronić życie musi.

Niebawem rozstrzygnie się spadek po norweskim działaczu, któremu w życiu trafiła się  niezła przygoda na motorowym forum. Spekulacje trwają kto będzie następcą Roy’a Otto. Popatrzmy…

W gronie działaczy CCP FIM funkcjonuje od wielu lat Andrzej Grodzki, który jest fachowcem, lecz lata lecą i trudno prognozować by postawiono na niego, zresztą trzeba być sprawnym mówcą na tym forum. Jak oświadczył Grodzki niedawno na tych łamach  “FIM stawia na młodych”.

Sedno jednak nie w młodych, tylko chyba w fachowości, charyźmie, przede wszystkim w takich ludziach, którzy bezstronnie patrzą na ten sport, nie z pozycji swojego podwórka i mają wizję rozwoju żużla w skali światowej. Takiej wizji niestety Roy Otto i jego kompanii nie mieli. Świat uciekł im turniejami GP i nie mają alternatywy.

Polska w żużlu odgrywa znaczącą rolę, by nie powiedzieć wiodącą. Organizujemy trzy turnieje GP, zdobywamy medale, mamy utalentowaną młodzież i jak twierdzą klakierzy najlepszą ligę na świecie. Grodzki tkwi w CCP sam, lata uciekły, nie potrafił wprowadzić nikogo by przygotować swego następcę. Nie biorę pod uwagę nepotyzmu, jeśli Grodzki senior myśli o swoim synu Wojciechu, który jest sędzią międzynarodowym i chciałby ojciec przekazać synowi prestiżową funkcję, przecież to nie opolskie podwórko, tylko międzynarodowe forum. Sprawami polskimi w tej przestrzeni dyryguje od lat wielu prezes Pezetmotu i ani mysz się nie prześlizgnie bez jego wiedzy. Prezes jest sprawnym socjotechnikiem i zarządcą. Nie wiem jaki wariant uknuł prezes,  może wie o tym Grodzki senior, lecz lojalnie nie powie, gdyż jest doprawdy od zawsze wiernym sługą swego pryncypała na żużlowym forum.

Kiedy z funkcji prezydenta światowego żużla odszedł Władysław Pietrzak były szanse aby mieć przewagę w komisji, wywalczyć decydujący głos, bo organizacyjnie i sportowo rządzimy w speedway’u. Proszę sobie wyobrazić, że robimy tylko jeden turniej GP, nie karmimy zagranicznych zawodników w polskich ligach… Przecież polskie ligi są cudownym pracodawcą, hojnym dla elity i jej następców. Czy można sobie wyobrazić taką sytuację? W tym kontekście na forum zarządzającym mamy tylko sędziwego seniora Andrzeja Grodzkiego.

Kto więc obejmie stanowisko po Otto? Szanse ma nie tak młody Wolfgang Glass z bawarskiego Abensbergu. A czy Roy Otto zatrzyma swoje członkostwo w CCP i będzie jeszcze prominentem na wielkich imprezach? Przyjaźni się z Glasem. W CCP jest  m.inn były zawodnik Armando Castagna z Włoch namaszczony przez swego rodaka Gianniniego. Castagna nabrał już rutyny, widać to na imprezach. Nie jest tak skrupulatny jak Grodzki, który uważany jest za bardzo drobiazgowego działacza i “biurokrację” ma w małym palcu. I takim był jeszcze jako szef polskiego żużla.

Lansowanie tylko siebie zawsze kończy się marnie. Sukcesja jest dyplomacją i wychowanie następców dla dobra sprawy obligatoryjne niemal. Pewne funkcje nie są przecież przypisane do danej osoby aż do śmierci. Kunszt polega na tym by zadbać bez nepotyzmu, kolesiostwa i myślenia “po nas choćby potop” o godnych działaczy na międzynarodowym forum.

Słabość polskiego środowiska żużlowego polega na tym samym, jaka charakteryzuje  polski sejm – na braku zgody, nie szanowania autorytetów i zaniku przejrzystej wizji. Urządza się więc konferencje dla ratowania polskiego speedway’a z udziałem, nie wiem po co, byłego tenisisty. Takim lansem niczego nie zrobimy, to kolejne bicie piany przez celebrytów. Ważne problemy zalegają grubo pod dywanem i tylko niektórym wydaje się, że je stamtąd wyszarpią. Naiwni. Karawana idzie dalej…

Żużlowy “świat” nie wyobraża sobie życia bez Polski ale my nadal nie dbamy, aby w sytuacji, kiedy mamy atuty w rękach rządzić, wykorzystać koniunkturę i wywalczyć, co jest do zdobycia. Polskie piekiełko z symbolem zawiści króluje, dlatego ciągle pieścimy w gabinetach prezesowskich dewizę: TYLKO MY i TYLKO MY. Ponad wszystko MY!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s