Balowanie z fantazją

TygodnikZuzlowy

Nie mam zamiaru rywalizować w balowaniu, chciałbym jednak aby trwało i trwało, choć czas zawsze ma swój kres. No cóż… Kondycja potrzebna jest tylko na torach.

Nie wiem jak to będzie, lecz podejrzewam, że gorąco. Kolejny Plebiscyt “Tygodnika Żużlowego” na mecie. Wielka gala i ogłoszenie najlepszych, najpopularniejszych, pięknych, grzecznych, młodych, najszybszych, uzdolnionych i perspektywicznych dla polskiego sportu. Ostatnia sobotnia noc tegorocznego karnawału dla żużlowego środowiska. Będzie więc tradycyjnie ogłoszenie wyników i bal. Muchy, muszki, garnitury i smokingi. Szpan. No i panie z kreacjami, które będą trzymać w ryzach swoich rycerzy albo już od dawna trzymają. Elegancja i tańce. Główny reżyser tradycyjnych imprez w Lesznie szef  “TŻ” Adam Zając wszystko rodzinnie przemyślał i zaplanował. Jednego nie może przewidzieć, kto dotrwa do rana, do przysłowiowej jajecznicy, choć grupę taką można prognozować nie tylko na podstawie dotychczasowych zabaw.

To jest impreza, na której panie wodzą rej wśród swoich wybrańców. Nie ma toru, kiepskiej nawierzchni, nie ma sędziego ani jury. Ani taśmy, ani parkingu. Jest Plebiscyt Czytelników i podium, i orkiestra, która gra do upadłego. Drzazgi lecą, pękają balony.

Kreacje pań to niespodzianki, uroda kobiet jak śliczne obrazki, wiruje zapach perfum i ostre tańce. Nie mówimy o piciu, bo nie ma zabawy bez ognia.

Zamawiam u orkiestry przebój Ewy Demarczyk sprzed lat:

“ Takie masz oczy zielone

Zielone jak letni wiatr

Zaczarowanych lasów i zaczarowanych malw

Dla ciebie mały ogrodnik

Zasadził groszków tysiąc…”

Naczelny redaktor “ TŻ” wręcza i wręcza trofea. Jest tego hałda. Ładne, podobają się, pamiątki na zawsze. A więc orkiestra tusz. Gra, adrenalina rośnie, podnieca, zagrzewa.

Dużo tych samych nazwisk, powtarzają się od lat, bo nadal brylują na torach ci sami zawodnicy i zanim utalentowana  – a taka jest –  młodzież wyprze starych z tablic, upłynie jeszcze trochę czasu. Zawodnicy, mechanicy, trenerzy, ferajna zgrana i coraz lepiej dopasowująca swoje ambicje. Kibice już swoje przeżyli z asami, mają teraz nadzieje na nowe, kolejne wyzwania, które wyniosą ich z domowych foteli, wyzwolą emocje na stadionach i zafundują brawurowy doping. Zawodnicy mogą zawsze liczyć na swoich kibiców, są wierni i nie ma lepszych od nich nigdzie. Od lat imponują zagranicy, która podziwia ich zaangażowanie. Jest kolorowo a polscy fani nie żałują pieniędzy na jazdy za swoimi idolami. Po całej Europie. Imponujące, intrygujące zjawisko na tle światowego kryzysu tej dyscypliny.

W ciągu sezonu nie ma czasu na zabawy, chyba że okazjonalne, np. śluby, a u Zająców w Leszne zawsze można raz do roku liczyć na przetańczenie nocy w zgranym towarzystwie.

“ Przejdą wiosny i lata,

jesień przejdzie bogata,

jedna, druga, dziesiąta…

przejdzie zima tak biała ogromnie,

tak biała…

kwestie ważne rozpląta

rok – godzina – minuta”.

To fragment tekstu Emila Zegadłowicza do muzyki Zygmunta Koniecznego, który śpiewa mój przyjaciel z “ Piwnicy pod Baranami” król romansów, “Książę Nastroju” Mieczysław Święcicki.

No i mamy w Lesznie wreszcie sygnał do zabawy… Już puścił stres i wszystko jest jasne. A więc toasty i zabawa. Panie wybierają panów? Nie, odwrotnie. Na parkiecie nie każdy kto jest najlepszy na torze teraz zdaje egzamin, życie bywa okrutnie przewrotne, choć łączy się często talent z jednym i drugim. Dysputy. Ktoś mówi  “ani słowa o żużlu”. Czy to jest możliwe w tym środowisku, w ogóle w sporcie?!

Już kilka tygodni nowego roku przeleciało, a za samo tyle już pierwsze zawody Grand Prix w Nowej Zelandii. Stacja telewizyjna Canal+ wygrała przetarg na ligowe sprawozdania, co jest dużym wyzwaniem dla kolegów, którzy na pewno dadzą radę. Mecze będą w soboty i niedziele, więc rozłożą się emocje. W każdym razie jest nowość, w której muszą się sprawdzić nadawcy i odbiorcy.

A jak będzie w serialu GP ? Odbywają się ostatnio narady elitarne dla podratowania żużla, co z nim, nie wszyscy zapraszani do dyskusji mają pojęcie. Nudzą. Czasami mnie śmieszą kolejne próby bicia piany.

Nowa Zelandia otwiera serial GP’2013; daleka wyprawa, już druga. A potem nastąpi powrót do Europy i po świętach wielkanocnych dojdzie do premiery na torze bydgoskiej Polonii, która po przerwie wraca znów do gry na forum GP. Da radę? Myślę, że tak.

Układ kadrowy w ligowych dzrużynach ustawił się chyba ciekawie i mam wrażenie, że pnie zabraknie emocji. Pomieszało się trochę w składach, choć bez większych sensacji. Polski sport żużlowy dokonał sporo zmian regulaminowych i trwają zażarte dyskusje. Zostawmy je teraz na boku, choć nie wierzę by na balu w Lesznie, w chwilach wolnych od tańców, nie “fedrowano” o sprawach stricte żużlowych. Wracamy zatem na parkiet, jest tłoczno, fantazyjnie, kreacje pań wykrojone jak trzeba, więc jest na co patrzeć.

Kuchnia pracuje i wydaje. Smakuje. Grają i jedni już mają dość, inni dopiero się rozkręcają. Jak bal nad bale. Karnawał.

Przypomniałem Ewę Demarczyk, więc na koniec jeszcze kawałek przepięknego i nagradzanego utworu, który “obleciał” cały świat  “Grande Valse Brillante” Juliana Tuwima z muzyką Zygmunta Koniecznego w wykonaniu “ Czarnego Anioła”.

“Ja – wódkę za wódką w bufecie…Oczami po sali drewnianej –

I serce mi wali.

/ Czy pamiętasz?/ orkiestra

powoli opada przycicha

powiada, że zaraz

Czy pamiętasz, jak z tobą…?”

Przerzedziło się na parkiecie, przecież już świta. Wytrwali w bojach jeszcze się nie wytańczyli ani wygadali. Tak bywa na balach, mamy zatem chwile do uwiecznienia jak na torach w czasie walki. Jajecznica dla wytrwałych i zuchwałych czeka.

Górę zdrowia życzę w kolejnym sezonie roku 2013!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s