One, two, three

onesportmedia

Czasami odnoszę wrażenie jakby żużel przez niektóre kręgi był odbierany jako dyscyplina sportu o ogromnych rozmiarach. Nie niszowy, wręcz powszechny i popularny od Tokio do Dublina. Od dłuższgo czasu kiedy patrzę na ten sport, porównuję dawne lata, imprezy, to co zostało stracone, powołane i jakie są nowe plany nabieram przekonania, że brakuje wyraźnej koncepcji na rozwój, na ugruntowanie klasycznych form rozgrywek w tym sporcie. I dochodzę do konkluzji, że w tym galimatiasie zabraknie kiedyś czasu oraz wykonawców.

Metody rozgrywania mistrzostw w każdym sporcie czym bardziej są proste, tym bardziej docierają do kibiców i napędzają ich emocje.

Nieszczęścia chodzą w życiu czasami parami.

Kiedy w 1995 roku pojawił się serial Grand Prix z sześcioma turniejami powiało optymizmem i mówiło się bardziej sprawiedliwszym mistrzu niż do tej pory bywało, kiedy mistrz świata wyłaniany był jednodniowo. Po kilku latach liczba turniejów „sprawiedliwych“ zwiększyła się podwójnie jedni piali z zachwytu, drudzy ziewali ze znużenia. Trudno dogodzić, ale są klasyczne rozwiązania i sport nie przepada za udziwnieniami.

Serial Grand Prix z dwunastoma turniejami zapełnia szczelnie kalendarz i wywołuje kontrowersje zarówno w gronie zawodników jak i na widowni. Na razie mowi się jeszcze o zwiększeniu liczby zawodów, choć myślę, że do tego już nie dojdzie. Bo niby po co…

Toruńska firma One Sport wykupiła prawa do organizacji indywidualnych mistrzostw Europy i zamierza w ciągu trzech lat jak zapewnia jej szef Karol Lejman zrobić dzięki telewizyjnym transmisjom w EUROSPORT cykl imprez, który zdominuje rynek żużlowy i dzięki różnym pomysłom pobudzić zainteresowanie tym sportem.

Do tej pory indywidualny mistrz Europy na żużlu nie miał prestiżu. Takie niechciane mistrzostwa, byle zaliczyć i jazda dalej. Zmieni się ranga poprzez oprawę i nagłośnienie?

Na razie można opierać się tylko na ambicjach firmy One Sport.

Jakby nie patrzeć na speedway, to dominująca rola należy do mistrzstw świata.

W sporcie ranga mistrzistw  jest od dawna ustalona i nikt nie zmieni roli igrzysk olimpijskich, mistrzostw świata czy Europy. Gradacja jest i będzie. I nikt mi nie wmówi, że teraz mistrz Europy będzie ważniejszy od mistrza świata, bo zrobimy super imprezę. Waga medali jest wyważona przez lata w każdym sporcie i nad wszystkim królują igrzyska olimpijskie.

W dużych sportach łatwiej lawirować z imprezami, kalendarz jest inny, liczba uczestników do wyboru łatwiejsza.

W żużlu elita jest zarobiona po pachy, startuje w GP, w 3 – 4 ligach zagranicznych, mamy drużynowe mistrzostwa świata. Dawniej kiedy było więcej czasu zawodnicy startowali  nie tylko na klasycznym torze ale i na długim, na trawie, bywało i na lodzie, choć rzadko. Płodozmian w sportach motorowych dobrze wpływa na wyniki. Teraz nie ma czasu na takie „ekstrawagancje“.

Nie neguję ambicji toruńskiej firmy, która chce zaistnieć w świecie żużla a jeśli obraz popłynie dzięki Eurosportowi do kilkudziesięciu krajów, może urodzą się pomysły na realizację nwych projektów tam, gdzie speedway jest tylko na obrazkach.

Jak do tej pory trzyma się mocno w Europie. W USA jest jego short odmiana, w Nowej Zelandii mamy próby z GP a jak długo to potrwa nikt nie wie. W każdym razie speedway ma europejskie oblicze.

Zastanawia mnie dlaczego nie dąży się w kierunku Klubowego Pucharu Europy czyli Ligi Mistrzów, dlaczego nie reanimuje się pięknej i atrakcyjnej w formule rywalizacji par o mistrzostwo świata. Dlaczego? Pary były rozgrywkami o ustalonej renomie, niestety federacje motorowe nie były w stanie wysyłać swoich ekip na takie zawody. Były różne koleje tych mistrzostw, nawet traktowano je jako…drużynowe, bo na zestawienie kilku zawodników nie wszystkich było stać.

Dochodzimy do wniosku, że wojsku brakuje żołnierzy a elity mają swój czas. A więc co? Co dalej?

One, two, three…

To teraz nagle będziemy mieli full atrakcji? Być może, siła w mediach i obrazach. Rzecz w tym także aby aktorzy widowisk byli atrakcyjni i dostarczali emocji nie skażonych zmęczeniem. Podobno budżet jest solidny i nowa formuła mistrzostw Europy będzie kusić elitę. Jest w stanie pogodzić obie konkurencje? W innych sportach tak się dzieje, ale tam, gdzie ma męczących seriali wyłaniających mistrzów.

Speedway jest sportem ekstremalnym, wymaga kondycji, która eliminuje kontuzje i groźbę kalectwa. O tym wszystkim trzeba pamiętać budując nowe projekty, bo zdrowie w tym sporcie zawsze wisi na krawędzi życia i śmierci, wizji niepełnosprawności na zawsze.

Odnoszę wrażenie, że żużel nagle dostał energetycznego kopa i za wszelką cenę chce się z niego zrobić wielki show. Nie wiem, czy drogi nie powinny być łączone w tym szaleństwie, projekty jednak monitorowane przez federację światową. W tej chwili Europejska Unia Motocyklowa chce podnieść rangę mistrzostw Europy. Obok mamy wyścigi po mistrzostwo świata. Kibice nie wszędzie już wybierają się na zawody, telewizja dociera natomiast w zakamarki świata. Zmienia się zatem oblicze dzisiejszego żużla, potrzeba wręcz „żołnierzy“, których jednak komputerowo nie da się produkować. Jak to wszystko będzie wyglądać za kilka lat; czy seriale pt. „SPEEDWAY BEZ GRANIC“ będziemy oglądać głównie na telewizyjnych ekranach? Czarna wizja, wolę kolorową ale wyścig zbrojeń o kasę i popularność potrafi zabić niejedną miłość.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s