Szef Crump mówi good bye GP

Nie tak daleko spada jabłko od jabłoni. Tak to jest moi drodzy, a więc po kolei. Ojciec Jasona Crumpa, trzykrotnego mistrza świata, Philip/ Phil/ urodził się w australijskiej Mildurze, gdzie był tor żużlowy/ stamtąd pochodzi inny słynny żużlowiec Leigh Adams/. Crump senior skończył 60 lat i jest dumny, że jego syn godnie zastąpił go na żużlu. Phil miał niespełna 20 lat, gdy zaczął startować w Anglii na torach. Mocny jak drwal, mało rozmowny ale solidny jako sportowiec. Na Stadionie Śląskim w Chorzowie w 1976 roku zdobył brązowy medal indywidualnych mistrzostw świata, wygrał wtedy fenomenalnie jeżdżący Anglik Peter Collins. 80 tysięcy widzów oglądało te zawody, to był drugi finał IMŚ na „śląskim stutysięczniku“ po pamiętnym turnieju w 1973 roku, kiedy zwyciężył Jerzy Szczakiel. Phil Crump był czołowym zawodnikiem reprezentacji Australii i startował w wielu finałach mistrzostw świata różnej kategorii. We wspomnianym roku 1976 w Londynie na White City Australijczycy zdobyli złoty medal a w ekipie jeździł Phil Crump. Srebrny medal w mistrzostwach świata par w Manchesterze wywalczył z Johnem Boulgerem w roku 1974 a wygrali Szwedzi. Crump senior jest czterokrotnym mistrzem swojego kraju. Wystarczy? Nie każdemu.

Zaraz, zaraz… nie daleko pada jabłko od jabłoni. Kiedy w 1976 roku Phil zaliczył udany rok na torach żużlowych, malutki syn Jason miał rok. Urodził się w Bristolu, jego dziadkiem był Neil Street, zawodnik, mechanik, świetny menedżer, który uwielbiał wnuka i bardzo chciał aby został żużlowcem. Marzenia nie zawsze się spełniają, lecz czasami mają realny kształt. Tak było z małym Jasonem. Dziadek uwielbiał wnuka a wnuk dziadka, pomiędzy nimi był ojciec, który oczywiście chciał mieć następcę. Czego nie dokonał tata, zrobił trzy razy syn. Został mistrzem świata. To piękne jak australijskie obrazy.

I ojciec i syn prezentowali, prezetują styl niezbyt finezyjny ale skuteczny, agresywny styl jazdy. Zodiakalny lew Jason zrobił swoje a mając bardzo udaną rodzinę postanowił ograniczyć bujną karierę. I ten sezon będzie ostatnim w serialu GP i nie tylko mnie jest szkoda, bo w żużlowym pejzażu brakować będzie solidnego Crumpa jr. na którego jego wierny mechanik Darek Sajdak mówi zawsze „mój szef “. A zatem bye szefie… Tylko w GP, bo po urlopie na Antypodach okaże się, gdzie jeszcze wystartuje Mr. JC.

Nie mogłem wspomnieć na wstępie tego felietonu jak spadają jabłka od jabłoni. Dziadek, ojciec, wnuk. Jason ma żonę Melody i córkę Mia – Lilly i syna Setha. Urodziwi, jeżdżący razem, rodzinnie, wspomagający głowę rodziny. Jest kogo pilnować i pilnowany ceni swoje “zaplecze“.

Dziadek zaszczepił u niego dbałość o sprzęt, gdyż był niezłym tunnerem. Neil był bardzo lubianym człowiekiem, zmarł nie tak dawno i pozostawił po sobie wspomnienie fachowca, uczynnego i zatroskanego o speedway nie tylko australijski. Jason uwielbia swoją rodzinę, lubi wypoczywać na Mauritiusie, w Australii, ojczyźnie ojca. Jeździ na GM a na czterech kołach Audi. Zaprezentował się bogato w serialu Grand Prix/ ponad 2000 punktów jak nikt/, triumfował, dawał szczerą satysfakcję widzom. Hymn australijski grano ponad 20 razy dzięki niemu właśnie. W jego boksie często można było spotkać znakomitego kierowcę Formuły – 1  Marka Webbera. Przyjaźnią się i wspomagają dwa różne moto światy.

Crump postanowił w pełnej chwale zakończyć jazdy na szczycie. W reprezentacji Australii pojawili się jego następcy, pierwszoplanową postacią jest rodem z Sydney 25 – letni Chris Holder, młody „kangur“, który śmiało kroczy mistrzowskim torem jak niegdyś król Crump.

Czy Jason mógł jeszcze jeździć w GP i satysfakcjonować kibiców? O tak, 37 lat to jeszcze nie tak dużo patrząc na Tomasza Golloba czy Amerykanina Grega Hancocka, którzy po czterdziestce śmigają w serialu GP jak gazele. Decyzja Crumpa jest jednak suwerenna i na pewno rodzinnie przemyślana, i jak znam żużlowe bractwo Jason nie odjedzie daleko, jeszcze mamy ligowe zmagania. Jaka będzie wiosna europejska?

Zawsze kiedy gwiazda sportu zjeżdża ze szczytu robi się żal. Czegoś będzie brakowało, bo nazwisko zrosło się z elitą bardzo mocno. Postać, charyzma, bez sportowej złości, choć na początku Jason wcale nie pobłażał. Zna swoje rzemiosło i warsztat, na ten temat Darek Sajdak może powiedzieć soczyście, rozumie się z szefem doskonale.

Familia Crumpów poznała Polskę dobrze, ostatnio Jason dojeżdżał na moje ulubione Podkarpacie do Rzeszowa. Koleżeński? O tak. Każdy zawodnik jest nieco inny na początku kariery a inny kiedy ma za sobą doświadczenie. Wsiąka się powoli, smakuje, walczy, speedway nie jest dla mięczaków i takim Jason nie był. Choćby z postury. Ma charakter mieszańca australijsko – angielskiego „kangura“. Gdzie jego serce? Przy żużlu? Rodzinie? Przypomina mi świetnego aktora amerykańskiego Johna Wayne‘a z westernów; mówi co trzeba i jeździ szybko, bo… „kto pierwszy strzela żyje dłużej“.

Ostatni turniej GP dla Jasona w Toruniu na okazałej Motoarenie. No cóż, dobry aktor nie schodzi ze sceny tak szybko, bo publiczność go kocha, bisuje, nie brakuje kwiatów i szprycy szampanów, fajerwerki na niebie jak kolorowe gwiazdy, piękne załączniki, których nigdy się nie zapomina. Puchary na podium są jak kontuzje, towarzyszą wszystkim, w różnych okolicznościach. Jason miał tego wszystkiego po trochu; nie brakowało mu złota, srebra i brązu, bo szczęście drepcze uparcie z bólem pod rękę, taki  jest ten speedway, któremu czasem trzeba powiedzieć good bye! I zjeść spokojnie  jabłko.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s