Z Leszna do stolicy? O tak!

Kwiecień plecień, co przeplata dużo żużla mało lata. Ta ostatnia sobota kwietniowa będzie bardzo ważna dla Leszna, kiedy odbędzie się Grand Prix Europy. Ważna impreza dla działaczy Unii, bo ostatni raz w kontrakcie, a czy w ogóle ostatni, nie wiem, bo nigdy nie mów nigdy; być może Leszno wróci jeszcze na arenę turniejów o mistrzostwo świata mając Jarosława Hampela i braci Pawlickich. Stadion Unii przed wejściem jest ozdobiony i upamiętniony pomnikiem Alfreda Smoczyka, legendarego szybkiego jak rakieta zawodnika, który zginął przed kilkudziesięciu laty, mistrza Polski a dramat rozegrał się na zwykłej drodze. Stadion wybudowany w epoce Edwarda Gierka na tradycyjne dożynki nosi imię Smoczyka, tamże rozgrywane są regularnie Memoriały Alfreda Smoczyka. W Lesznie wszystko zatem toczy się wokół „Smoka“ i niech tak będzie. Żużlowa kultura w tym mieście ma niepodważalny autorytet, podtrzymywana nie tylko przez „ Tygodnik Żużlowy“.

Interesy toczą się w Lesznie wokół speedway’a, podobnie jest w innych miastach wielkopolskich w Ostrowie Wlkp., Gnieźnie, Rawiczu, Pile. Kochanie żużla jest tam wpisane od wczesnych lat w życiorysy mieszkańców regionu. Przekonałem się niejednokrotnie o tym przebywając w różnych zakątkach Wielkopolski. Żużel jest tematem  sportowym nr 1. Kto nie lubi żużla lepiej niech nie dyskutuje o sporcie przy piwie w pubach Leszna, Rawicza, Gniezna czy Ostrowa Wlkp. Można dostać przy okazji ignorancji kopa tam, gdzie kończą się plecy.

Z tym lubieniem żużla jest podobnie w innych cześciach Polski, na ziemi lubuskiej, Podkarpaciu czy Pomorzu. Uwielbienie żużla duże i tak jest od wielu lat. Kolekcjonowanie miłości do tego sportu w rodzinach jest pielęgnowane, stąd od małego bakcyl wysysany bywa z mlekiem matki i pilnowany po ojcowsku. Futbol, gdzie jest kult żużla cierpi na niedopieszczenie, choć nie brakuje także obojniactwa sportowego i kibice  chodzą zarówno na speedway, jak na piłkę nożną.

Leszno żegna się z serialem Grand Prix; tam też były złote czasy w drużynowych turniejach o mistrzostwo świata. Czy rozstanie się z wielkim żużlem wyjdzie na dobre i za jakiś czas zapanuje głód na speedway? W przeszłości organizowano tu przecież finały mistrzostw świata par i drużynowe, nie wspominając eliminacji MŚ. Działacze dali radę za każdym razem a uczestnicy wywozili miłe przygody i wspomnienia.

Jak będzie tym razem? Miejscowy pupil Jarosław Hampel poobijany jest  po gorzowskim turnieju podczas konfrontacji polskiej drużyny narodowej z „resztą świata“. Dziką kartę dostał Przemysław Pawlicki i napewno da czadu na „ Smoku“, który zna od dziecka. Jest jeszcze Tomasz Gollob, który powinien dać sygnał dla konkurentów o swojej formie. Drugi turniej i początek sezonu daje nadzieję na jazdy może jeszcze nie tak sprawne, co przepełnione ambicjami i wolą pokazania się za każdą cenę. W premierze serialu w Nowej Zelandii wygrał obrońca tytułu mistrza świata Amerykanin Greg Hancock, drugi zameldował się  Hampel, trzeci były mistrz świata Duńczyk Niki Pedersen. A teraz? Gdyby Hampel załapał się na podium byłoby cudnie. Następny turniej GP jest w Pradze na Markete. Formę i emocje będą nakręcały ligowe mecze.

Mamy początek sezonu, jazdy bez zmęczenia i z siłą zaistnienia w elicie. Leszno oczekiwane jest z niecierpliwością, bo miejsce jest kultowe, choć sam stadion wymaga modernizacji. Są przecież inne stadiony spełniające wymagania wybrednych kibiców. Wielkość trybun nie oznacza jakości oglądania. Kibice jednak nie wymyślają, bo dla nich jazdy i emocje są priorytetem. Ważna oczywiście i pogoda, bo parasole na starych obiektach przeszkadzają w oglądaniu zawodów, nadal dach nad głową jest luksusem i dużo zależy od pogody na torze i na trybunach.

Serial GP napędzi się więc tradycyjnie szybko. A gdzie tam do października, daleko, wpierw jednak…

Z początkiem czerwca mamy wydarzenie sportowe w Polsce największe w historii, futbolowe mistrzostwa Europy. Wyzwanie niesamowite. Kiedy tylko skończą się wrażenia w piłce nożnej z końcem lipca mamy letnie igrzyska olimpijskie w Londynie. Duża zatem porcja emocji latem i trzeba zadbać by speedway nie zginął w natłoku szumu medialnego, bramek i medali olimpijskich. Dużo zatem zależy od postawy polskich zawodników, którzy powinni w tym trudnym roku wbić się w elitę innych tuzów sportowych aren.

Wspomniałem w tytule o Lesznie i stolicy. No tak, bo po futbolowym EURO – 2012 warszawski Stadion Narodowy może w przyszłym sezonie zająć pozycję Leszna i zorganizować turniej GP. Wszystko jest możliwe i warto zadbać o taką lokalizację, spektakularną i wizytówkową dla polskiego sportu. Z jednej strony żal, że takie kultowe Leszno żegna się z żużlowym szczytem, z drugiej satysfakcja, że można pokazać stadion piękny jak bombonierka i zaprezentować uroki stolicy bliskiej każdemu Polakowi.

Tak sobie myślę, jakże ogromny jest kalejdoskop lokalizacji turniejów GP; bo oto mamy dalekie, dziewicze nowozelandzkie Auckland i dużą Kopenhagę, eleganckie Cardiff,  urokliwą Pragę i elegancki Goteborg. Kiedy dojdzie Warszawa zrobi się jeszcze bardziej zróżnicowanie, ciekawiej na mapie serialu Grand Prix, który jednak zupełnie niepotrzebnie powiększa się o nowe miejsca, zamiast zadbać o wygodę i elegancję dla widzów. Czy to się komuś podoba czy nie… po prostu o zwyczajny lans.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s