Marian Lichtman: Żużlowy Trubadur

Z wielką radością przeczytałem te słowa – dziękuję Marian!

Z Adamem poznaliśmy się pod koniec lat 60. To on zaprosił nas, Trubadurów, i Marylę Rodowicz na jubileuszowy koncert „Dziennika Zachodniego” (w 1970 roku). Oklaskiwał nas wówczas Edward Gierek, panujący nad regionem i Polską. Pamiętam, że poprosił nas w Domu Prasy, abyśmy grali ciszej. Tak też się stało, choć graliśmy ostro w komplecie (jeszcze wtedy z Krzysztofem Krawczykiem) i się podobało. Nagraliśmy piosenkę dla górników, zawsze przyjmowano nas serdecznie. Adam pokazał nam Katowice i Śląsk, także żużel, który uwielbia od lat. Przyjeżdżaliśmy wielokrotnie do Katowic i rozmawialiśmy nie tylko o muzyce, sporcie, było co zjeść i wypić. Bywają różne znajomości, nasza jest długa i bez „Wysokie płoty tato grodził…”.

Cenię Adama za jego profesjonalizm dziennikarza, komentatora, felietonisty, poety, znawcy sportu, muzyki i życia na serio z fantazją. Mieszkam w Danii i wiem, że Skandynawowie uważają polską ligę żużlową za najlepszą na świecie. Niniejsza książka Adama na pewno przybliży żużel nie tylko tym, którzy tak bezgranicznie kochają ten sport.

Polecam więc i trzymam kciuki za Adama!

Marian Lichtman, członek zespołu Trubadurzy

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s