Różna waga medali

SPORT jest loterią, jego urok polega właśnie na tym, że jest nieprzewidywalny i do końca nigdy nic nie wiadomo. Oczywiście można czasem przewidzieć wynik, zdarzają się jednak i nieziemskie cuda. Narciarski skoczek leci i leci, dostał wiatr pod narty i szybuje jak ptak. Nagle defektuje faworytowi motocykl albo co gorsze pakuje się w bandę i nie zdobywa pewnych punktów. Coś się nie klei drużynie piłkarskiej, natrafia na mur, na lepszych przeciwników i przegrywa. Zdarza się zawodnikowi strzał w bramkę, którą eksponują telewizyjne agencje bez opamiętania, bo to gol cudo. Bywa i tak, że pewniak pudłuje i nie wykorzystuje karnego. Bokserskie wpadki, układy i wypaczone werdykty. Dramaty. Kontuzje, bóle, szał radości i ekstaza, grymasy porażki, łzy szczęścia ronione na podium. Sport ma wymiar nie do ogarnięcia w uczuciach, doznaniach. Przeżywamy i mamy satysfakcję z oglądanych widowisk. Glamour do powielania. Serce rozrywane na kawałki. Magia. Czar. Kochamy spięcia, wielbimy ryzyko i niespodzianki. Gryziemy wargi. Szaleństwo. Jest cudownie.

Cena zwycięstw jest okupiona różnie. Porażki bywają bolesne. Olimpijskie przygotowania trwają kilka lat, decyduje czasem sekunda o triumfe i ułamki tej sekundy o goryczy przepracowanych lat.

MEDALE. Mają różną wagę; zdobyte w rozmaitych warunkach, przy sprzyjającym szczęściu i czyhającym pechu. Jaka jest ich wartość? Medal zdobyty szczęśliwie wywołuje duże kontrowersje, jest krytykowany, trwają długo dyskusje. Wreszcie wrzawa milknie, sytuacja przechodzi do historii. Po latach mało kto pamięta jakie były okoliczności zdobycia “złota”. Liczy się efekt, statystyka pokazuje dobitnie kto wygrał i liczy się ten właśnie akcent. Już nie pamięta się loterii, fartu, pecha, historia uwieczniona w kronikach nabiera cech trwałego przetrwania i udokumentowania tego, co jest zapisane.

Mówi się o loterii. Wciąż za mało wybija się na czoło rolę sędziów, którzy jakże często pomagają losowi. Mówi się, szczęściu trzeba pomóc a jaką rolę odgrywa pech!

Onegdaj wspominałem złoty medal zdobyty w 1983 roku na torze Norden przez Niemca Egona Muellera. Fuks ewidentny, bo gospodarze przygotowali przyczepny tor, rzadko spotykany na tej rangi zawodach. Na takim kopnym torze Egon zwijał się jak kret i zdobył upragnione złoto. Jest uwieczniony w annałach.

1973 rok, Jerzy Szczakiel na Stadionie Śląskim sięga niespodziewanie po złoty medal i wywołuje szok. Sędzia zawodów przez Międzynarodową Federację Motocyklową/ FIM/ został zawieszony i już nigdy nie stanął za pulpitem maszyny startowej w finale światowym. Zarzutem pod adresem niemieckiego arbitra na Stadionie Śląskim było puszczanie Polaka z lotnych startów. Georg Transpurger z Pocking mocno przeżył porażkę, chciał zrehabilitować się, jednak nie dostał szansy sędziowania turnieju najwyższej rangi. A szkoda, ambicjonalnie bardzo chciał rewanżu.

TORY przygotowane jak skała pod konkretnych zawodników gdzie liczy się szybki start i dojazd do mety. W 1984 roku na Ullevi w Goeteborgu Duńczyk Erik Gundersen nie dał szans rywalom na betonie. Beznadziejny to był w emocjach turniej, rywalizacja dwóch duńskich potentatów Gundersena i Hansa Nielsena została rozstrzygnięta wyborem nawierzchni pod egidą mentora Ole Olsena.

Co liczy się bardziej jednodniowy turniej o indywidualne mistrzostwo świata czy kilkanaście imprez w ramach serialu Grand Prix? Jaka jest waga tych zdobyczy na podium? Co jest sprawiedliwsze? Czy to jedno wielkie wydarzenie owiane tajemnicą czy harowanie w serialu przez cały sezon. Jaka jest wartość złota Jerzego Szczakiela i Tomasza Golloba?! Czy nie zastanawiamy się nad ceną takich sukcesów, które podziwiane, dyskutowane  w chwilach ich osiągania szybko przechodzą do historii, gdy zanikają emocje a czas pokrywa wszystko patyną. Odkurzamy, już nic nie zmienimy.

CZY najlepszy w historii żużla arbiter norweski Tore Kittilsen nie popełnił błędu podczas finału w 1982 roku w Los Angeles, kiedy w Kalifornii nikt nie dopuszczał myśli, że przegrać może gwiazdor Bruce Penhall, wykluczając w przedostatnim starcie angielską perłę Kenny Cartera? Zrobiło się spore zamieszanie, oczywiście wygrał Penhall, późniejszy aktor hollywoodzkich sitcomów, przegrał z sędzią i presją Carter. Anglik nie dojechał na podium, był szósty. Potem zastrzelił się w swoim domu, wcześniej pakując kulę w serce swojej żony. Dramaty, których się nie zapomina. Kittilsen przeszedł na zasłużoną sędziowską emeryturę, został prominentnym działaczem FIM, był niewątpliwie w dotychczasowej historii najlepszym arbitrem, któremu jednak można zarzucić kontrowersyjną decyzję w Los Angeles na Coliseum. Był pod wyraźną presją organizatorów, zrobili pierwszy finał światowy na żużlu, mieli na starcie mistrza świata z 1981 roku z londyńskiego Wembley i nie wyobrażali sobie, by charyzmatycznemu Penhallowi nie zagrano amerykańskiego hymnu. Zagrano efektownie z fajerwerkami w scenerii westernowej i w otoczeniu roznegliżowanych girls. Było więc “Hollywood” na zaliczkę dla aktorskiego Bruce’a. Stewardem FIM /wtedy ta funkcja tak się nazywała/ był szef światowego żużla Polak Władysław Pietrzak. Startował  w LA Edward Jancarz, mieliśmy widoczne polonica. Turniej był wyjątkowy, zwycięzca zaprogramowany.

Ile takich mieliśmy w historii, jaka jest waga medali, jaka jest cena złotego medalu zdobytego jednego dnia, a jaka w ciągu kilkumiesięcznej walki w różnych warunkach?! CO jest bardziej sprawiedliwe i co ma większy prestiż, jednorazówka czy serial? Tor betonowy czy przyczepny i jaka jest rola pogody jako reżysera, czy wręcz arbitralna władza sędziów, którzy mają panowanie nad startującymi i często doprowadzają do białej gorączki zawodników i kibiców. Wypaczają sens sportu. Rozterek nie brakuje a życie ich nie eliminuje do końca.

Szczęściu trzeba pomóc, pecha przegonić, tylko jak to zrobić? Ba! Recepty jeszcze nikt nie znalazł, dlatego sport jest wielce uzależniającą loterią bez granic.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s