Autorytety w walizce

W jakim miejscu jest europejski speedway ozdobiony australijskimi “kangurami“ i ewentualnie kalifornijskim „kowbojem“? Ten problem nurtuje mnie nie od dziś, bo nie od teraz kryzys trwa. Polska jest w tym interesie na medalowych miejscach, więc dostrzeganie oznak regresu jest mocno osłabione. Przyciemnione.

Przewodniczący Giekażetu Piotr Szymański oświadcza szczerze na tych łamach, że prowadzenie komisji wyścigów torowych w łonie UEM jest tragiczne. Niemiec Frank Ziegler nie odpowiada na maile, brakuje odpowiedzi i tak toczy się sezon pod egidą europejskich władz, które sztucznie nadymają speedway, dublując imprezy sygnowane przez Międzynarodową Federację Motocyklową. FIM pozbyła się problemu 16 lat temu wydzierżawiając speedway firmie zewnętrznej i niby on jest w federacji a jakby go nie było. Rządzą inni. Dualizm władzy jest zgubny w każdym segmencie naszego życia. Otóż FIM nie pozbył się z wykazu żużla, obsługuje imprezy działaczami, którzy na tej arenie mocno się zestarzeli w poglądach i w tym zestawie Włoch Armando Castagna, który jeszcze potrafi pojechać na żużlu jest rodzynkiem. Dzierżawcy żużla w wymiarze międzynarodowym nie słuchają tego, co w trawie piszczy i nie widzą kryzysu choćby na brytyjskim gruncie. Tam właśnie on jest wyznacznikiem postępu, tam został przyholowany z Antypodów i kiedy jest tam źle, odbiór tego sportu  jest wykoślawiony. Zawsze będę tkwił w swoich racjach, że patrzenie na żużel przez polski pryzmat jest widzeniem całości przez różowe okulary. Bałamutne.

Nieżyjący szef światowego żużla Władysław Pietrzak miał niekwestionowany autorytet na arenie międzynarodowej, był nie tylko fachowcem ale i malowniczą osobą uczestniczącą w życiu towarzyskim całego ugrupowania pod wezwaniem SPEEDWAY. Postać legendarna od której wielu nauczyło się żużla w Polsce i poza nią. Patrzył na sport wielowątkowo, był inżynierem z humanistycznym zacięciem. Znał języki obce, techniczne zawiłości i prowadził dysputy, miał do tego dar, nie lubił mówić krótko, co niektórych w konsekwencji denerwowało. Był wielkim autorytetem w świecie żużla.

Kto jest guru w gronie prominentnych działaczy? Nie widzę…

Piotr Szymański działacz europejskiej unii bez ceregieli oświadcza na tych łamach, że niemiecki szef i sędzia zarazem nie funkcjonuje adinistracyjnie jak trzeba i podaje przykład Andrzeja Grodzkiego, byłego przewodniczącego tej komisji. Grodzkiego nikt nie przebije, gdyż wychowany w dyscyplinie biurowej tak samo pracował jako działacz. Dokładnie do bólu, co wielu wprowadzało w stan irytacji. Niestety, kiedy prowadzi się sportową komisję nie można sobie folgować i należy mieć czas na biurokrację, gdyż takie są potrzeby i z niczym nie można zwlekać. Czerwona kartka dla Niemca z UEM.

Cyrki z drużynowymi mistrzostwami świata juniorów są przykładem postępującego kryzysu żużlu. Ewidentnie. Ale czy w kategorii seniorów jest lepiej? Pozornie, a poza tym lokowanie imprezy juniorskiej takiego szczebla w dalekim Bałakowie ani nie jest promocją tego sportu, ani sportowym wydarzeniem w konfiguracji odmowy startu kilku reprezentacji. Blamaż absolutny. Miejsce finału chybione. Pudło.

W Lesznie odbył się finał indywidualnych mistrzostw Polski. Faworyt Jarosław Hampel chciał wygrać, wielu na niego stawiało i się nie pomyliło. Został po raz pierwszy złotym w finale IMP. Zabrakło Tomasza Golloba, ośmiokrotnego mistrza i jeszcze kilku zawodników, którzy tam powinni być. Finały IMP były kiedyś ogromnym wydarzeniem i ściągały tłumy. Ranga IMP osłabia się wobec konkurencji innych imprez. Co mówią w kuluarach o „ IMPIE“? Ano jest, lecz słabo się płaci. Nie będę tuszował opinii prawdziwych, że nie bardzo się opłaca tam startować. Straszne głosy. Proponuję zatem aby połączyć juniorów z seniorami i niech walczą o jeden tytuł, taki grand!!! Niech rutyna zetrze się z ambicjami młodzieńczymi, niech jadą bez odpuszczania od eliminacji. Postawa braci Pawlickich w Lesznie jest optymizmem. Piotr został dzień wcześniej mistrzem Polski juniorów, Przemysław wicemistrzem seniorów i ojciec Piotr musi być zadowolony. Czy mamy zatem następców Tomasza Golloba? W tej ognistej jeździe braci widać perspektywy, muszą jednak zaistnieć rygory stosowne do wieku zawodników i ustalone priorytety sportowe. Chyba się rozumiemy bez dodatkowych wyjaśnień.

Jak podnieść zatem rangę mistrzostw Polski seniorów? Super nagrodą? Dobrym autem? Otwieram dyskusję w tym zmaterializowanym świecie. Poplątanym finansowo od dawna.

Ponadto marzą mi się na koniec sezonu otwarte mistrzostwa Polski z udziałem zagranicznych zawodników, które jeśli będą miały „finansowy autorytet“ mogą być rzeczywistym wydarzeniem na polskim rynku a może i europejskim.

Od wielu lat absolutnym autorytetem w polskiej rzeczywistości są ligowe rozgrywki. One na prowincjonalnym gruncie urastają do rangi „być albo nie być“. Klubowe mistrzostwa sa najważniejsze i spychają na plan dalszy indywidualne poczynania, toteż wybijają niektórym ambicje z głowy i ustalają inne priorytety, gotowe zmuszać do absencji w historycznym, jakby nie było, wydarzeniu jakim jest finał indywidualny mistrzostw Polski.

Zjawisko nie jest obce…Jak temu zaradzić, niech Giekażet myśli. Nie wiem czy jest w stanie, dlatego też warto mu pomóc a od tego są chyba ludzie biznesu. A może wręcz wydzierżawić organizację takich rozgrywek od podstaw i zrobić imprezę wyjątkową o którą będą się „bić“ wszyscy?! Wcale nie kpię, zależy mi bowiem na urodzeniu potencjalnych autorytetów oraz ich wykorzystania w żużlowej przestrzeni.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s