Serial SGP jak telenowela bez końca?

Od 1995 roku mamy serial turniejowych Grand Prix, który z małymi korektami trwa i trwa. Nic nie zastąpi jednodniowego finału, który był wydarzeniem dla całego świata żużlowego. Po latach przyszło znużenie dla widzów i dla zawodników, którzy jednak nie mają alternatywy i muszą się męczyć w tym cyrku od kwietnia do października. Tyranie zdrowia, sprzętu i dla wielu po kilku turniejach oczekiwanie na koniec tasiemca. Raz po raz ktoś tam ożywia atmosferę, że może kolejny turniej odbędzie się na Antypodach, o USA ani mowy, w Europie co dwa tygodnie trwa odgrzewanie serialu, który już nie ekscytuje jak dawniej, nie ma nowych lokalizacji, pozostają nie trafione, które zaniżają poziom całego cyklu. Bez sensu. Jestem przekonany, że 6 – 7 turniejów wystarczyłoby aby wyłonić mistrza świata, ze świeżością dla zawodników, bez wyżyłowanych kosztów i dla całego środowiska z pożytkiem, w tym i dla kibiców.

Poszukiwania, mało udane zresztą nowych lokalizacji nie wróżą dobrej promocji tego sportu. Wręcz jeszcze utrudnią i tak skomplikowane życie beneficjantów serialu. Wybrańcy są zmęczeni i zamiast niedosytu jest przesyt. Jestem absolutnym zwolennikiem jednodniowego finału mistrzostw świata, a cykl Grand Prix proponuję traktować jako uzupełnienie, promocję bez stałych uczestników turniejów, natomiast z udziałem aktualnie najlepszych. Trudno się bowiem ogląda zawodników odwalających pańszczyznę. A tak niestety jest.

Komisja Wyścigów Torowych/CCP/ Międzynarodowej Federacji Motocyklowej/ FIM/ pod wodzą Norwega Roya Otto tkwi w tradycji i zadawala się wygodnictwem obsługując dzierżawione turnieje. Polska strona jest bierna, choć mamy dominację organizacyjną i kadrową w tym “biznesie”. Biznesie?

Zawodnicza grupa jakby zastygła w tym, co się na tym rynku dzieje, apatia sportowa ogarnęła całą grupę i mamy serial telenoweli do snu. Obrazki nie z bajki, rutyna i gdybania po parkingowych kątach.

Nawołuję zatem do obudzenia zdrowego, nowatorskiego myślenia na temat jak ma wyglądać zdobywanie mistrzostwa świata, atrakcyjnie, nie po dziurach lecz na miarę zdobywania nowych fanów, sponsorów, dla ożywienia atmosfery wokoł znudzonego towarzystwa wzajemnej adoracji. Marzę o wydarzeniach a nie o odwalaniu na siłę co dwa tygodnie serialu.

Czy tak być musi?!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s