Dyrygent nie może fałszować

on

Kiepski dyrygent zepsuje prowadzenie najlepszej orkiestry. Kiedy muzyk zafałszuje na skrzypcach wyleci z orkiestry. Batuta jest ważna i dyrygent prowadzi do sukcesu. Jak orkiestra gra, każdy widzi, każdy słyszy.

Na futbolowych arenach  mieliśmy do czynienia nie tylko z fatalnym sędziowaniem, nadal mamy takie wybryki mimo asysty bocznych arbitrów. Władze międzynarodowe wprowadziły komunikację pomiędzy arbitrami i kiedy główny nie ma przekonania, konsultuje z kolegami na liniach. Każdy jest omylny. Futbol i nie tylko on, miał przejawy korupcyjnych chęci i decyzji , które znajdywały epilog na ławach sądowych.

Czy nadal tak jest?

Komunikowanie jest trójstronne, choć nadal do gwizdania w Lidze Mistrzów, na mistrzostwach świata, Europy mamy błędy. Nie tylko futbol jest skażony ludzkimi ułomnościami, także inne sporty. Eliminowanie wypaczeń jest permanentną pracą, ale czy doprowadzi do absolutnego wyczyszczenia nie mam przekonania. Człowiek bywa omylny, bywa kuszony od czasów raju nie tylko jabłkiem. I nawet Ewy bywają tak ponętne i zmieniają image, że pękają bariery wyobraźni. Omylność ludzka bywa zjawiskiem towarzyszącym nam od zarania dziejów i filozoficzne rozważania nie złagodzą problemu, on raz po raz  dotyka sumienia jak rozpalone żelazo. Najbardziej boli niesprawiedliwość.
W tym sezonie na żużlowym rynku mamy w wydaniu międzynarodowym bolesne wypaczenia, które ranią ambicje zawodników, bulwersują kibiców, doprowadzają do szału mechaników, psują wizerunek sportu poprzez absurdalne decyzje.

I z jednej strony mamy wykluczenie z walki, strata dla kibiców, z drugiej straty materialne teamów wskutek rozkojarzonego sędziego. Żużlowy arbiter jest za pulpitem. Jego miejsce pracy jest wcześniej zatwierdzone przez działaczy, którzy w majestacie Międzynarodowej Federacji Motocyklowej odbierają stadion, głównie tor, jego zabezpieczenie ale także infrastrukturę, która jest potrzebna do tego aby można było przeprowadzać  turnieje i mecze sprawnie, funkcjonalnie.
Widoczność na stadionach jest dla sędziów zróżnicowana, nie najlepsza była ongiś na Stadionie Śląskim, inna bywa na małym stadionie, jeszcze inaczej jest na tych obiektach gdzie odległość jest duża ze względu na stadion. To warunki obiektywne, decydujące są jednak subiektywne.

Czy jest rada?

Międzynarodowa Federacja Motocyklowa i Komisja Wyścigów Torowych odpowiedzialna jest za sędziów. Dzierżawcy serialu Grand Prix „biorą” arbitrów z tej półki. Organizowane są seminaria i aktualizacja regulaminów, egzaminy i desygnowanie na setki imprez. To są sędziowie – wybrańcy z etykietką „międzynarodowi”. Poszczególne federacje mają różne ilości imprez, w Polsce organizuje się  poza ligą sporo turniejów. Sędziowie są i chcą nimi być nowi. Do koszyka „międzynarodowych” trudno trafić, jest pewne metkowanie wybrańców lecz jak życie pokazuje i oni popełniają rażące błędy. Musi być zatem większy wybór i nawet niech tylko ktoś sędziuje jedną GP a dobrze, bez pomyłek. Nic tak nie uzdrawia jak konkurencja. Tego jednak nie ma, władze tkwią w schematach kadrowych.

We wspomnianym futbolu sędzia główny jeśli nie jest pewny sytuacji konsultuje decyzję z bocznym arbitrem, mają ze sobą łączność, słuchawka w uchu, mikrofon. Sędzia żużlowy musi podglądnąć w niepewnej sytuacji monitor, gdyż nawet jedno spojrzenie kamery TV bywa złudne. Zawsze się dziwię dlaczego tak szybko podejmowane są trudne decyzje.10 minut na zastanowienie się i wydanie sprawiedliwego werdyktu pracuje na renomę sędziego, na udaną imprezę, zadowolenie jej uczestników.

Od kilkunastu lat funkcjonuje na zawodach tzw. Jury FIM, działacze doświadczeni, którzy oglądnęli w życiu multum imprez. Ich pobyty nie są filantropijne, opłacane, istnieją jako funkcjonariusze FIM, którzy powinni służyć doradztwem sędziemu, bo nie zawsze dobrze widzi i nie zawsze ma dobry dzień. Krytyka i wpis do protokołu po zawodach jest spóźnionym nieporozumieniem. Seria błędów na arenie Grand Prix a mamy połowę sezonu nakazuje podjęcie szybkich kroków. Za błędy powinna być grzywna, może być za bójkę, dlaczego nie za wypaczenia widowiska.

Kiedyś przez lata królem sędziowskim był Norweg  Tore Kittilsen, który zdominował speedway w światowym wydaniu z dwóch powodów; otóż  jego rodacy nie startowali w finałach ostatecznych no i był prawie bezbłędny aż do czasu występu w Los Angeles/ schyłek jego kariery/ na Coliseum, kiedy doszło w finale IMŚ do kontrowersji pomiędzy Anglikiem Kenny Carterem i bożyszczem torów Amerykaninem Bruce Penhallem. Sędzia wydał werdykt na korzyść idola z USA. Tore Kittilsen przez długie lata był przy pulpicie światowych wydarzeń. Miał wielki szacunek  i poważanie wśród zawodników i nie wyobrażam sobie aby ktoś po jego decyzji ośmielił się pukać palcem w czoło. Autorytet. Mamy obecnie taki? Kittilsen był charyzmatyczny, towarzyski, uśmiechnięty, lubiany. Potrzebne cechy w trudnych sytuacjach, kiedy namiętności grają rolę a trzeba rozładować konflikt jako bezdyskusyjny rozjemca.

FIM ma problem sędziowski, ma i taki co zrobić z dzierżawcą Grand Prix, drużynowego Pucharu Świata by speedway otrzymał inną promocję i rozwinął się w innych częściach Europy i świata. Wałkuję ten temat od wielu lat, gdyż dostrzegam hermetyczność i niszowość tego sportu. Nie bez znaczenia jest spadek popularności i obniżenie poziomu ligi angielskiej, wystarczy popatrzeć na puste trybuny stadionów. Nie ma ekscytacji w Wlk. Brytanii. Lepszy krykiet, golf czy dominator futbol.

Co dalej?

Błędy sędziowskie wypaczają sens sportowej rywalizacji. Ostatni incydent w Cardiff kiedy to Rosjanin Emil Sajfutdinow wymierzał sprawiedliwość Anglikowi Scottowi Nichollsowi na oczach telewidzów i 40 tysięcy fanów na stadionie nie mieści się w żadnym wymiarze zrozumienia sytuacji. Wstyd i niestety carewicz do kąta za taki występek, 600 $ grzywny dostał Rosjanin, 500 $ Anglik. Prowadzący karierę Sajfiego muszą spaść na mocno ubitą ziemię. Nie wiem czy po takim incydencie nie powinien od razu dostać czerwonej kartki i mieć czas na analizę sprowokowanej przez siebie bijatyki. Nastoletni carewicz musi dorosnąć do normalności europejskiej.

Słabości sędziowskie wpływają na całość, koniecznie trzeba urealnić kompetencje Jury FIM aby arbiter nie wydawał solo śmiesznych i krzywdzących ocen sytuacji, które jakie są widać gołym okiem i okiem kamery na ekranie TV. Dyrygent nie może fałszować.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s