Smutna depesza z Anglii

Ryszard Lubaczewski nie żyje

 Nie ważne daty, ważne sytuacje i zdarzenia. Zadzwoniła do mnie Grażyna Makowska z żużlowego Biura Sportu PZM, że Ryszard Lubaczewski nie żyje. Młode pokolenie nie może Go znać, ale starsze tak. Ba, starsze, jeśli liczyć choćby Zenka Plecha czy Romka Jankowskiego albo nestorów takich jak Jan Mucha, Andrzej Wyglenda, Andrzej Tkocz lub Heńka Żytę czy Jana Ząbika. Kto Go nie znał w latach siedemdziesiątych i późniejszych startując w Anglii albo stykając się z Anglikami na polskim gruncie. Był tłumaczem z polskiego na angielski i z angielskiego na polski. Wszędobylski na imprezach od parkingu poczynając a kończąc na hotelowych podsumowaniach. Barwna postać. Z tego okresu kilkunastu lat/ a może i więcej/ znajomości zapamiętałem Go jako bardzo eleganckiego i kulturalnego gościa, który sprzyja rodakom. W stosunkach polsko – angielskich był niezmordowany i dziwiłem się zawsze ile eksportuje cennego zdrowia w żywioł sportowo – towarzyski. Energię miał pokaźną i swoistą charyzmę bezcenną w czasach, gdzie dyplomacja podczas imprez światowych na żużlu była koniecznością by wszystko udało się organizatorom. Działacze Andrzej Grodzki czy Jan Nowicki mogą dopowiedzieć co nieco.

Był Rysiu Lubaczewski, niezmordowanym tłumaczem z Bristolu, gotowym na każde wezwania Pezetmotu i BSPA kiedy biało – czerwoni zjeżdżali na test- mecze na Wyspy albo na światowe finały. Ryszard Lubaczewski zawsze tam był. Nasz Polak w Anglii. Byłem niejednokrotnie świadkiem konfliktowych spraw na meczach czy turniejach i wtedy Ryszard delikatnie wyjaśniał sprawę, nie rzadko trzeba to było oprzeć o bufet i potem jakoś wszyscy byli przyjaźnie nastawieni do siebie.

Od dłuższego czasu już nie bywał w takiej roli z jakiej Go pamiętam, gdyż zmieniły się czasy, ludzie usamodzielnili językowo i lata poszybowały w górę. Rysiek dożył sędziwego wieku.

Mam pamiątkowe zdjęcia na których Ryszard Lubaczewski jak zawsze pogodny jest w dobrym towarzystwie żużlowym. Był cząstką Wembley’owskich kultowych czasów i penetracji przez polskich zawodników wyspiarskiego gruntu, no a kiedy przyjeżdżał do Polski czuł się wybornie usatysfakcjonowany.

Ze smutkiem przyjąłem wieść o Jego śmierci; był postacią malowniczą i bardzo potrzebną w swoim czasie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s