Bawarskie przypadki

Egon Muller

„Go, go, go Man go!” – śpiewał w niemieckich dyskotekach blondwłosy Egon Mueller. Wielokrotny mistrz świata na długich torach, tylko raz stanął na najwyższym podium na torze klasycznym w 1983 roku. Nie to jednak było ważne. Bez niego zawody nie miały kolorytu. Charyzmatyczny jak Boris Becker, Michael Schumacher czy Sven Hannawald. To chyba domena niemieckich sportowców. Miał lśniący motocykl przypominający statek kosmiczny. Była chyba jedynym zawodnikiem, który tyle razy zmieniał kombinezony, wprowadzając wiele nowych wzorów. Uwielbiał popisywać się rozpędzając swoje Porsche do maksimum możliwości. Ratowano go, gdy sącząc którąś z kolei butelkę piwa, porywał namiętne dziewczyny. Miał styl playboy’a „z górnej półki”. Rok temu, w szwedzkim Goeteborgu, spotkaliśmy się ponownie. „Serwus Adam”, zagadnął. Zapytałem go, czy wciąż tak pędzi przez życie. „Nic się nie zmieniło. Żużel dał mi tyle energii, lubię szybkość i wiwatujące tłumy. Szybkość zachowałem, tłumy już nie te, ale wciąż pozostaję przy tym „cyrku” tuningując silniki. Adam założę się, że też nie umiesz żyć bez speedway’a… ja tym bardziej,” odpowiedział Egon. 

A to druga pasja Egona: 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s