Niepokorni

Jeden lubi piwo, drugi coca – colę, trzeci dziewczyny i samochody, czwarty  filmy i TV. Jak dogodzić kiedy będą razem? Odwieczny problem młodzieńczych dusz. W raportach figurują pod szyldem: sprawy wychowawcze. 

luszczek2

Trudne problemy z którymi boryka się świat. Alkohol, zabawy, jazdy dyskotekowe i balangi gdzie się tylko da. Są grzeczni sportowcy i tacy, co dają popalić trenerom. Józef Łuszczek, narciarski biegacz z Zakopanego przed którym trzech królów zdjęło czapki kiedy zdobył zloty medal na koronnym skandynawskim dystansie sprawiał wiele kłopotów. Nie usiedział na miejscu w hotelu, gnała go góralska dusza gdzieś do Jędrusia, Watry byle towarzystwo grało. A potem wygrywał, ale czym więcej balował, to tracił siły aż wytracił choć mógł być królem nad królami. Góralska krew nie woda, harnasiowa, bo pamiętacie co było z Wojciechem Fortuną, który zdobył olimpijskie złoto na skoczni w Sapporo. Nie tylko z tym skoczkiem bywało różnie i teraz nie jest najlepiej tu i tam, bo i nasza polska a góralska zwyczajność przy stole, w towarzystwie honoruje mocne napoje. Artur Boruc, bramkarz charyzmatyczny zawojował  Celticem Glasgow, zarobki przewróciły mu w głowie, porzucił młodą rodzinę, znalazł wybrankę, zaczął puszczać „ szmaty”, trener Strachan był wyrozumiały do maksimum ale miarka się przebrała i „ Klops” musi pracować nad swoją marką. Lubi piwo, lubi towarzystwo i wszyscy czekają aż z tego… wyrośnie. Albo tak się stanie albo nie. Nie pierwszy ten Boruc, nie ostatni…

 
Każda dyscyplina sportu zna takie przykłady niepokornych, zdolnych ale zmanierowanych przez sukcesy, towarzystwo, charakter, który wygina się i nagina tam gdzie nie potrzeba. Wielcy i mali, dobrze zapowiadający się i tacy, którzy mają złote medale najwyższych rangą imprez. Dobry trener powinien wiedzieć jak okiełzać takiego delikwenta, jak poskromić jego słabe punkty. Dla byka obojętne w rodeo, kto go dosiada… Sprawy wychowawcze były, są i będą. Szkoda tylko karier, które mogły zawojować świat. Trzymanie pod kołdrą niepokornych nic nie da, jak więc im wytłumaczyć co w życiu jest ważne dziś, a co jutro będzie ważniejsze? Jeden z trenerów siatkarskiej kadry kobiet był tatą i twórcą medali dziewczyn. Nie dał rady z sobą i nimi. Ale to twardziel i nie zginął w tłumie. Andrzej Niemczyk wie jak się gra w siatkówkę i życiowe dramaty. Pokonuje chorobę, pokonuje stres. Każdy zawód ma inklinacje do wynaturzeń, rzecz w tym aby nie przekraczać barier.

Paweł Hlib jest talentem z gorzowskiego miotu, który jeździ w lewo a czasem w prawo. Mocny chłopak z zadatkami na jazdy w stylu Jasona Crumpa. Ale musi odrzucić wszystkie pokusy tego świata, nocnego życia  i wziąć się do roboty. Będzie teraz w Poznaniu pod czujnym okiem chlebodawców, choć zarzekał się onegdaj, że może zakończy karierę. Małyszem nie jest żeby straszyć o końcu tego świata. W Gorzowie były i są tradycje żużlowe a Edward Jancarz jest tam pomnikiem nie bez skazy. Gdyby nie wyemigrował stamtąd Zenon Plech byłoby dwóch takich, co sławią miasto nad Wartą, dwóch o charakterach niepokornych ale jakże owocnych w sukcesy. Rybniczanie wspominają talent Rafała Szombierskiego. Wspominanie nie nawróci jednak nikogo. Junior był z medalem, z szansami na jazdy  w elicie światowej. Szwed z brazylijskim rodowodem, talent na wielką miarę Antonio Lindbaeck tak się pogubił na wstępie swojej kariery, że pomyliły mu się dyskoteki z zawodami. Jak szybko się wzniósł na piedestał, tak szybko z niego zleciał. Teraz wpadł jednak w objęcia sześciokrotnego mistrza świata Tony Rickardssona, który nie będzie się cackał z czekoladowym Antonio.

Kelly Moran: moran_kelly

Amerykanie Moranowie Kelly i Shawn byli wesołkami do jazd i zabawy. Wtedy nie było takich szczegółowych badań „dopingowych”, to w zasadzie między innymi i ich postawa przyśpieszyła zmiany regulaminowe, jakby powiedział Andrzej Grodzki „ w tym zakresie”. Moranowie byli nietuzinkowi, uwielbiani. Nie stronili od nocnych zabaw przed turniejami. Nie każdy tak potrafi, męczy go stres i idzie do łóżka, tam nie może zmrużyć oka, wstaje rano i dętka, a ten na kacu wygrywa luzacko ze zmordowanym kolegą. Na Boga nie podaję przykładu do naśladowania, odczytuję tylko samo życie. Jeździłem z zawodnikami, ekipami wystarczająco długo aby przekonać się jacy są, jakie mają charaktery i nie bywałem tylko w branży żużlowej. Z zapaśnikami też miałem epizod zakopiański. Mike Lee, wysoki Anglik, teraz doradca, mechanik/ Taia Woffindena/ i robi to, co jego tata ongiś. Długonogi mistrz świata, lecz kiedy pojechał na żużlu w odwrotną stronę, powiedziano mu sorry Mike, out. Trawka była wciągająca i niszcząca. Nie tędy droga. Tylko w lewo jest O.K. Niepokorni w sporcie, w życiu. Nie miał spokojnego charakteru Henryk Gluecklich z Bydgoszczy, towarzyski zawodnik. Dał jednak radę.

Shawn Moran: 300px-bruceflandersandshawnmoran

Byli różni szefowie związku, płk Rościsław Słowiecki miał posłuch wojskowego i sprawiedliwego, trzymał w ryzach towarzystwo nawet jak piło nie tylko wodę. Zagubiony był inż. Zbigniew Flasiński, gdyż forma brała górę nad realiami. Andrzej Grodzki terminował  długo i był akuratnym szefem polskiego speedway’a, przez regulaminy nie prześlizgnęła się żadna myszka, lecz kiedy przeniósł się do Warszawy Giekażet zmienił oblicze na grupę trzymającą władzę a nie twórczą brygadę ludzi rozwojowych. Dziś mamy pokłosie. 

Piszę o tym, gdyż każda władza jest też odbiciem stanu posiadania. Niepokorni nigdy nie mogą liczyć na pobłażanie ani na ulgi, ale kompromis i wyrozumiałość jest rzadką sztuką rozstrzygania sporów, na podobną Julii Tymoszenko postać nie możemy liczyć.

Wieloskładnikowa w charakterach każda dyscyplina sportu ma indywidualności, które pracowitością osiągają wiele, ma także takich, którzy gdyby byli tacy pracowici i nieskazitelni, to osiągnęli by szczyty. Marek Cieślak opiekun reprezentacji potrafi dotrzeć do sumienia. Nie był chojrakiem, ścinał go stres z nóg, ma za sobą doświadczenie i widzenie potrzeb. Teraz inna jest młodzież, bardziej rozbiegana, świat się zmienił. Następców Moranów nie unikniemy, oby w tym dobrym wydaniu. Angielska  „Speedway Star” pokazuje, co kiedyś już publikowałem, jacy byli w przeszłości herosi żużla. Większość z charyzmą i duszami rogatymi. Trzeba mieć w głowie wiedzę i mieć charakter, i ambicje sięgające podium.

Amerykański show z Finału Zamorskiego z 1982 roku: 

Przeciętność się utrzyma, niezwykłość dotrze do celu. Jedno piwo nie wywróci marzeń, ale jego beczka i głupota zniszczą bezpowrotnie talent i dojazd do medali. 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s