W stylu Reggae

gary92

„Jestem Gary, po prostu Gary”, parafrazował często słynną bondowską sentencję angielski żużlowy mistrz świata. Gary Havelock nie przypominał słynnego Agenta Jej Królewskiej Mości. Z dredami na głowie, w kieszeni zawsze nosił trochę pewnej „zielonej” substancji, stylizował się na alternatywny styl życia. Miał z tym sporo problemów, a wszystko po zdobyciu tytułu mistrzowskiego w 1992 roku we Wrocławiu. Często tak w życiu bywa. Miał wielki talent i wiedział o tym, ale mistrzostwa chyba sam się nie spodziewał. Był wojownikiem, który mijał rywali jak tyczki. Lubił żartować, był uśmiechnięty, czarujący – wielokrotnie przypominał zachowaniem Zenka Plecha.

gary

Z drugiej strony, Gary był urwisem totalnym, niesfornym mistrzem motocykla. Jedni żartowali, że jak nie sięgnie do „kieszeni” to nie jest sobą, drudzy wiedzieli, że traktuje sport jak przygodę, że jest znakomitym zawodnikiem, ale nie byłby sobą gdyby czasami czegoś nie przeskrobał, nie zbroił. Uruchamiał gaśnice na hotelowych korytarzach, pierze z poduszek unosiło się wszędzie, urządzał karaoke w środku nocy. Speedway zawsze miał takich żartownisiów. Gary został jednak mistrzem świata i to się liczy. Wciąż się ściga, już bez dredów, ale dla angielskich fanów, „Havvy” jak go nazywali, wciąż jest cool. 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s