Krakowskie pejzaże

Czy jest takie miasto na świecie, gdzie niemal w centrum jest największa łąka, na której pasą się krowy i skubią trawę konie? A Kraków ma. Taką łąką, na której możesz się wyłożyć na kocu, są Błonia. Wspaniałe miejsce z widokiem na Kopiec Kościuszki z jednej strony, a z drugiej na Stare Miasto, nad którym góruje Kościół Mariacki. Ile jest miast na świecie, które mają tak stare uniwersytety z tradycją nauczania na poziomie ciągle budzącym respekt? Nie ma takich, bo Kraków ma jedną z najstarszych wszechnic pod nazwą Jagielloński. Warto zatem zajrzeć na dziedziniec Collegium Maius, gdzie przez ponad 600 lat przewija się nić humanistycznych wątków. Stamtąd  blisko przez ulicę Gołębią obok Collegium Novum na Planty. Czy jest takie miasto na świecie, gdzie

city okolone jest pasem przyjemnej zieleni kojącej latem upały. Cóż za ulga posiedzieć na ławce i popatrzeć na Bramę Floriańską czy na Barbakan.

krakow2


Ulicą Grodzką z rynku, na którym gołębie wzbijają się pod maszkarony Sukiennic, dojdziemy do Wzgórza Wawelskiego, które było siedzibą królów, a dziś w kryptach kryje znakomitości polskiej historii. O historię w Krakowie potykamy się co krok, każda niemal ulica i dom owiane są wiekami zdarzeń. Wracamy zatem z Wawelu, gdzie dostojny dzwon króla Zygmunta Starego uruchamiany w wyjątkowych historycznie chwilach czeka na swój głos. Drepczemy ulicą prześwietnych kamieniczek – ulicą Kanoniczą. Mijamy knajpki, kafejki i docieramy do rynku. Tam dorożki z malowniczo wystrojonymi końmi wożą turystów z całego świata. Dorożkarze krakowscy byli tłem dla poetów, choćby dla Gałczyńskiego.

Czego nie dotkniemy i gdzie się nie obrócimy, tam musimy natknąć się na historię. I często uwiecznianą malowidłami, wyśpiewaną i opisaną.

Kraków. Magiczne miejsce na ziemi. Ulice Sienna, Szewska, Floriańska, Bracka, Anny, Sławkowska, Jana, Szpitalna… O tam, na jej końcu, dotrzemy do Plant, ale i do pięknego gmachu Teatru im. Juliusza Słowackiego. Dalej mamy dworzec kolejowy, a obok obraz nowoczesności, czyli Galerię Krakowską. Tam znajdziemy wszystkie modne firmy, które ubiorą każdego. Ale wracajmy do centrum Plantami, które jak nitka oplatają Stare Miasto. Zanim coś zjemy w słynnej restauracji „U Wierzynka”, posłuchamy hejnału z wieży Kościoła Mariackiego. Piękny kościół z dwoma wieżami i wnętrzem wypełnionym różnymi narodowościami podziwiającymi ołtarz Wita Stwosza, cudowne rzeźby postaci. Zaduma i kontemplacja. Potrzebna każdemu, a Kraków zmusza do myślenia.

Na zewnątrz gwar rynku. Kwiaciarki krakowskie i pomnik Adama Mickiewicza, pod którym lubi przesiadywać młodzież.

74201985_a19d1e60a8

 

Ta wierna młodzież zawsze przychodzi pod pałac krakowskich biskupów. Nie tylko młodzi. Tam jest okno Jana Pawła II. W tym oknie nasz papież  podczas każdego pobytu w Polsce mówił tłumowi wiernych dobranoc. Nie można ominąć tego miejsca, absolutnie. Jest jak trauma, jest miejscem, gdzie coś się zaczęło i coś skończyło. Ale zostaje pamięć, bo w Krakowie nigdy się nie zapomina. A nawet jak zapomnisz, to przypomni Ci o tym strofa wiersza, fraza piosenki czy płótna w Muzeum Narodowym w Sukiennicach i to nie tylko Jana Matejki. Czy jest takie miejsce na świecie, gdzie Stare Miasto budzi do życia młodzież i robi to już tyle lat! Studenci są dla Krakowa natchnieniem, tak jak historia ich nauczycielką. I dlatego ktoś kiedyś powiedział, że Kraków jest ogromnym strychem, na którym jak poszukasz, to zawsze coś znajdziesz dla siebie. Ma Kraków i taką dzielnicę o nazwie Kazimierz. Tam czas gra rolę i to wielką. Żydowski Kazimierz i jego kocie łby przypominają o tragicznych losach ludzi i o tym, że przebaczenie jest szlachetną cechą. Nie można być w Krakowie i nie pojechać na Kazimierz oraz nie zjeść uroczystej kolacji przy świecach, słuchając klezmerów. Czarodziejskie miasto. Uwodzi każdego. Twórcom zwykle funduje natchnienie. O każdej porze roku, bo wspomniane Planty zimą są jak bajka, jesienią sypią złotem liści, wiosną budzą zapachem kwiatów, no a latem tradycyjnie ocieniają zmęczone głowy.

krakow-centrum

Niebieskie tramwaje dzwonią ostrzegawczo, hejnalista gra na złotej trąbce, gwar z kawiarnianych ogrodów na rynku mocno podgrzewają atmosferę miasta o wyjątkowej urodzie. Tu można popatrzeć na przechodzące tłumy turystów z różnych stron świata. Można wniknąć w historię, nie tylko muzealnie. Ach, przecież w tym Krakowie można być eleganckim na przyjęciu w Grand Hotelu, a potem opalać się na największej łące, czyli wspomnianych Błoniach. Tam jest wszystko i nawet królewska Wisła opływająca Wawel sennie uciekająca przez całą Polskę do Bałtyku, a jak się dobrze popatrzy, to zobaczy się szczyty Tatr. Jednego tylko nie można zrobić… wszędzie tam dotrzeć, bo trzeba na to dużo czasu… ale… Kiedyś ktoś powiedział, że nie lubi przyjeżdżać do Krakowa. Zapytano stropionym głosem, dlaczego? „Bo trzeba znów z żalem z niego wyjeżdżać”. I to jest prawda, tak stara jak krakowski rynek z Sukiennicami, bruk na Siennej i smakowity Wierzynek.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s