Rozważania na przełomie

Święta, święta i już po, zawsze tak jest, każdego roku; kosmiczne przygotowania a potem przesyt. Włosi obliczyli, że miliony euro w zmarnowanym jedzeniu wędrują na śmietnikach. A u nas? Czy wykorzystujemy w całości pieczywo?

Rajdowy kierowca Krzysztof Hołowczyc jest z puli PO eurodeputowanym. W Bukareszcie jest instytucja, która monitoruje posiedzenia europarlamentu. Okazuje się, że mistrz kierownicy nie ma czasu na debaty, bo w rankingu polskich reprezentantów jest ostatni, tylko w 40 procentach zasiada w tym gremium. A ile razy zabierał głos? Wysokie pensje europejskich funkcjonariuszy chyba nie tracą na wartości wskutek absencji. Przykład  marnotrawienia euro dotyczy innych gremiów, złotówkowych. Sejm liczy od dawien dawna blisko 500 posłów, gigantyczna liczba a może wystarczyłoby 150 w tak skłóconym państwie?! W tej sprawie na pewno przydatne byłoby referendum. Synekury nie mają żadnej odpowiedzialności, honoru, bo konsekwentnie ukształtowano opinię, że tylko tam można zbić kasę. Ba! Fortunę. Demoralizacja totalna.
Czy potrzebny jest nam senat?

Czy konieczne są takie dwuwładze samorządowe jak urzędy marszałkowskie i wojewódzkie.
Pieniądze leżą na ulicy, pieniądze marnotrawione są w budżecie wokoło nas. Wysokie pensje prezesów spółdzielni mieszkaniowych, nieuzasadnione tak jak i posłów, to wszystko w spadku z lat dawnych, nie zweryfikowane, demoralizujące społeczeństwo. W Katowicach np. wyłożono bardzo ruchliwą ulicę kostką chodnikową, po kilku miesiącach mamy ruinę, pomysłodawcą warto się zainteresować i może poniesie konsekwencje swoich fanaberii za pieniądze podatników.

Bezkarność króluje i demoralizuje, rząd kluczy w sprawie abonamentu TV i PR. Nie można zrezygnować z opłacania samego radia, tylko łącznie z telewizją. Bałagan. Ludzie starsi płacą od lat, młodzi od lat nie. Rząd jest bezradny w takiej sprawie i sfrustrowani ludzie płacą nie za misję TVP a na wyśrubowane apanaże gwiazd, gwiazdeczek i… komet. Zarobić kosztem innych jest gruntowane bez ograniczeń pod egidą kolejnych rządów, prezydentów. Milionowe odprawy z jednej strony, z drugiej bieda – szpitale i tysiące pijanych kierowców na polskich drogach, z którymi rząd nie daje rady. A z czym daje, komu daje? Wiemy aż za dobrze. Strach wychodzić z domu, wyjechać na ulicę. No cóż.


Święta, święta i już PO. Co nam przyniesie nowy rok biedaczysko sponiewierane już na progu wizją kryzysu? Jest taka opcja, że bogaty straci trochę, a biedny prawie wszystko.
 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s