Sygnał z Rawicza nie jedyny

Zanim o tym sygnale, muszę jeszcze wrócić do szarży Rune Holty w Goeteborgu podczas finałowego wyścigu o Grand Prix Skandynawii na Ullevi, gdzie  nieprawdopodobnym sprintem zostawił rywali za plecami. Słyszałem o sukcesie Holty w wymiarze sensacji. Nie wpadajmy w takie tony, bo się głowa zakręci na amen. Sensacja to byłaby, gdyby wygrał np. Krzysztof Kasprzak. Rune jest doświadczonym zawodnikiem, reprezentantem Polski w drużynowych zmaganiach, dwukrotnym mistrzem Polski i wyjadaczem wielu europejskich torów. Doskonalił swoją pasję „ latania” po torach na polskich stadionach. A, że pojętny jest w tym fachu zbiera owoce. Wie czego chce! Po zawodach wypowiedział się, że pieniądze nie są dla niego takie istotne. Ho, ho, zabrzmiało to nieco dziwnie, bo Norweg z polskim paszportem potrafi liczyć kasę o czym wiedzą dobrze w Częstochowie, Rzeszowie i gdzieś tam jeszcze. Pecunia non olet, prawda Rune? Podziwiam go nie od dziś, jest charakterny, trochę taki góral z niego, choć pochodzi znad fiordów. Oczywiście wolałbym gdybyśmy mieli rodzimego chowu takiego zawodnika, który zabiera mistrzostwa Polski. Jako Europejczyk, jestem mimo wszystko fanem polskiej nacji  i nie wstydzę się takiej tezy. Nie chcę niczego umniejszać sympatycznemu Norwegowi, który mawia, że jest Polakiem. Pewnie Norwegowie cieszą się, że zwycięża, lecz na pewno byliby bardziej zadowoleni gdyby reprezentował ich barwy narodowe. Wybrał jednak drugą ojczyznę. W każdym razie grają nam Mazurka Dąbrowskiego za jego sukcesy. – Marsz, marsz Polonia…

A teraz o sygnale z Rawicza. Nie tak dawno na tamtejszym torze ścigała się młodzież Szwecji, Danii, Niemiec i nasza. Pierwsze drużynowe mistrzostwa Europy do lat 19.Super. Ongiś rozgrywano test – czwórmecze a w pewnym momencie kiedy Niemcy stali się tłem dobierano innych a to Finów, a to Norwegów także. Wynik z Rawicza podopiecznych Marka Cieślaka zaskoczył na pewno, bo raczej przyzwyczailiśmy się, że nasza utalentowana młodzież lubi wygrywać ze swoimi rówieśnikami. Ale nie tym razem i mimo własnego toru zanotowała ostatnie miejsce. Wygrali Szwedzi, przed … Niemcami, co było dla mnie zaskoczeniem, dalej Duńczycy i dopiero potem ferajna Cieślaka. Sygnał płynący z Rawicza jest jednoznaczny, że dzięki polskiej otwartości i gościnności, nauce talentów z całej Europy i Australii  budujemy mocną koalicję, jak na swoje możliwości. Zawiódł w naszej ekipie rawicki wychowanek Marcel Kajzer, a nie zawiódł z rawickiej drużyny Niemiec Erik Pudel. Najlepszym polskim zawodnikiem okazał się uskrzydlony Maciej Janowski z Wrocławia. Dobre i to. A gdyby turniej odbył się np. w duńskim Holsted albo szwedzkiej Kumli, albo niemieckim Abensbergu? Byłoby lepiej?

Wcale nie gdybam i zwracam uwagę na brak wyobraźni niektórych naszych działaczy, choć to nie jest choroba a raczej ułomność. Filantropia jest dobra ale lepiej kosztuje za własne pieniądze. Wyobraźni nie kupi się na targu. Kiedy przegrywamy z niemiecką młodzieżą, a zachodni sąsiedzi od lat mieli regres, wskutek zapraszania do swojej ligi każdego kto tylko się ruszał na żużlu, płynie zatem wyraźny ostrzegawczy sygnał. W tym kontekście warto wrócić do testowych czwórmeczów ze skandynawskimi rówieśnikami oraz niemieckimi talentami, które szlifują swoje aspiracje w polskich klubach. Podaję tę sugestię pod adresem Giekażetu. Kategorię młodzieżowych mistrzostw świata, wyższą wiekowo mieliśmy opanowaną ale co będzie teraz nie wiadomo… Pierwsze ME drużynowe juniorów nakazują wyostrzenie wyobraźni.
Skoro już mowa o drużynowych potyczkach w Miszkolcu na Węgrzech odbyła się runda Pucharu Świata, wygrali Madziarzy za sprawą dodatkowego wyścigu, który wygrał dobrze nam znany Matej Ferjan, Słoweniec z paszportem węgierskim. Niemcy na drugim miejscu a trzecie dla Łotyszów. Z Madziarami przyjdzie nam walczyć w PŚ, w Lesznie. Ostatnie miejsce dla USA! Tragedia. Ujeździli tylko12 punktów. Mocarstwo z czasów Bruce Penhalla potrzebuje wsparcia obywateli świata z amerykańskim paszportem. Hm, kto wspomoże byłych mistrzów świata, którzy pozbawieni Grega Hancocka i Billy Hamilla jeżdżą jak turyści po Las Vegas. Tak sobie myślę, że gdyby taki np. Adam Skórnicki wspomógł USA lub Janusz Kołodziej byliby Jankesi wniebowzięci. Żartuję oczywiście… Amerykanie mają poważny problem z zestawieniem drużyny. Węgrzy wygrali, bo jeździli u siebie, mają team bardzo dojrzały i jak polska drużyna wspomagana przez Holtę, oni przez Ferjana. Niemcy  przegrali o włos mysi. Łotysze bujają się coraz bardziej, z tych krajów wschodnich mają papiery na przyszłość. A gdzie startuje Daugavpils? W jakiej lidze?! Jesteśmy zatem niemal ligową matką żużlowej Europy, bo nie tylko solistów ale i zespoły szkolimy. Na czyje szczęście?


Na piedestale światowego żużla nie mamy nic do przedstawienia. W 1976 roku po raz w  „Sporcie”  postulowałem projekt Klubowego Pucharu Europy. Zero wsparcia polskich działaczy. Wspierali mnie medialnie Anglicy. Mamy wprawdzie ostatnio bezprestiżowy pucharek klubowy z którym mało kto się liczy. Nie ma strategicznego sponsora, nie ma wybicia na arenie światowej w stylu, już nie mówię futbolowej Ligi Mistrzów, bo gdzie tam żużlowi do takiej machiny, takich pieniędzy, choć mądrze ustawiony Puchar Europejskich Lig  Speedwa’a mógłby zostać wykreowany na hit sezonu. Dwa półfinały  i Wielki Finał. Dwa czwórmecze i potem już zostają tylko dwa teamy. Liga angielska, polska, szwedzka, duńska, niemiecka, rosyjska, węgierska, łotewska… Taki widzę krąg.

Powiedzmy, że tak… Nikt nie jest chyba w stanie z nobliwych działaczy wynieść na ołtarze imprezy hitowej. Już słyszę o drużynowym Pucharze świata vel DMŚ, że to dublet. Otóż nie, chodzi o wykreowanie najlepszego klubu! Takiego Manchesteru United albo…Wisły. Widzę finał angielsko- polski przy dużej kreacji mediów. Poole kontra Toruń dla przykładu.

Sezon niestety/ poza ligami/ tonie w gąszczu memoriałów, serialu Grand Powtórek i gdzieś tam plączą się mistrzostwa świata, jak kula u nogi. Światowemu żużlowi koniecznie potrzebny jest lifting. Wiem, że po Cardiff znów nieco powieje atmosferą dawnego Wembley, ale potem przyjdzie proza dotrwania do końca sezonu w tej samej reżyserii, tej samej scenografii i aktorami. Zatem komu bilet, bo idę do domu.

PS. Zaczynają się piłkarskie mistrzostwa Europy i 8 czerwca gramy z Niemcami! Żużlowe ligi muszą wyminąć ten czas. Czy ktoś wziął pod uwagę w ogóle ME, a potem letnie igrzyska w Pekinie?!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s