Zakopane bez Wojtka Jarzębowskiego

Wydawało mi się, że zakopiańskie Krupówki nie mogą być pozbawione takiej postaci jak Wojciech Jarzębowski. Niestety będą… Legendarny dziennikarz zakopiański rodem z Lublina zmarł dzisiaj w stolicy Tatr. Pochowany zostanie w najbliższy czwartek w Alei Zasłużonych na cmentarzu zakopiańskim.

Zasłużył się miastu, w którym mieszkał od 1950 roku. Był reporterem, który wiedział w jakiej jaskini siedzi Janosik. Wiedział wszystko o Tatrach, ich tajemnicach. Opowiadał i można było słuchać tych opowieści bez końca. Był wiernym reporterem krakowskiego „Dziennika Polskiego”, kochał sport i dlatego był przez długie lata korespondentem katowckiego „Sportu”. Był myśliwym i właśnie nagła śmierć przerwała jego kolejną książkę o myślistwie. Pod koniec ubiegłego roku wydał „Zakopiańskie opowieści”. Znał kiedyś Kornela Makuszyńskiego, przyjaźnił się ze Stanisławem Marusarzem, też myśliwym, i pobyt razem z Nim właśnie w domu słynnego skoczka i wielkiego sportowca zapamiętałem nadto dobrze. Wojciech Jarzębowski był dla Zakopanego postacią, która jak Giewont wrosła w codzienny klimat. „Śnieg ma swój smak… różny na różnych wysokościach”, pisał. Dreptał w roli myśliwego i tropił zwierzynę, którą cieżko mu było w końcu upolować, bo było mu zawsze żal. Taki był Wojtek. Dziennikarz, literat, rosły zakopiańczyk z kołyszącym się chodem przemierzający ulubione Krupówki z dołu do góry i z powrotem.

Z jednej strony kochał sport, z drugiej artystów i jeszcze te góry, samiutkie Tatry, które były dla niego życiodajne. Patrzył na niebo hen nad Giewont, Rysy czy Kasprowego. „Kto raz spojrzy na te góry, musi je pokochać na zawsze,” powtarzał. Pokochał je, a one jego. I tam zostanie na zawsze.

77-letni Wojciech Jarzębowski owiany legendą gór o każdej porze roku. Jakże mi żal, że nie wrócimy już w opowieściach do wspomnień, nie łykniemy ulubionej myśliwskiej w szałasie okolonym na wiosnę fioletowymi krokusami. Żal.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s