Narkotyczna miłość

„Skąd to się bierze“, pyta mnie gość, siedzący naprzeciw mnie w Pendolino, kiedy jadę z Katowic do Warszawy. A „to“ jest zjawiskiem pn. SPEEDWAY. Rozmawialiśmy o różnych sprawach, krajobraz przewijał się szybko za oknem. Zacząłem mówić o fascynacji żużlem, więc padło pytanie skąd to się bierze… Tak jest od wielu lat. Kilka miesięcy w roku, kiedy…

Gorąca blacha

No, no… zbliża się “poród” nie tylko ligowych werdyktów sezonu 2019. Przede wszystkim mamy mistrzostwa świata, indywidualne, w których miejsce na podium jest “zarezerwowane” dla Polaka, a może dwóch się zmieści? Czasem apetyt kończy się zgagą. A zatem powoli, bez napinki. W tłoku informacyjnych wieści, centralnych i gminnych wybiła się jedna treścią kryminalną, że został…

Madsen, lew

Lubię Danię, kieszonkowy kraj, ładny, zadbany, wciśnięty w morza, w małym, kolorowym Esbjergu, gdzie urodził się Erik Gundersen jedna z ikon żużlowych świata,  jest możliwy wyjazd autem przez plażę kilometr do wody, zimnej, piasek wciska się w szpary samochodu, ziarenka wypadają jak śruby na autostradzie. Plaża, auta, wydmy i słomiane dachy, nastrój filmowy i brakuje…

Kinsey Wolansky na tor

Fajnie jak w raju. Drużyna, która jeśli przegra spada jak zgniłe jabłko z drzewa, nagle w połowie meczu odradza się a raczej przeciwnik przewraca. Lider zespołu, który prowadzi zdecydowanie, traci moc, upada, następnego dnia w mistrzostwach świata tysiące kilometrów po spaniu w aucie zawadnik szatańsko wygrywa w stylu Bonda, słoweńskie Krsko oczarowane, Bartosz Zmarzlik punktuje,…

Lemon ożywia jak cytryna

Z jednej strony ligowe potyczki, z których ponad wszystko wybijają się ekstraligowe, z drugiej walki w edycjach mistrzostw świata. Indywidualne MŚ ponad wszystko? Kalendarz imprez gęstnieje, pogoda manewruje rozkładem i nie ma mocy na jej kaprysy. Warszawska premiera serialu Grand Prix na torze ułożonym przez słynnego Ole Olsena wypadła celująco, wcześniejszy turniej młodzieży testujący nawierzchnię…

Deszcz confetti

Francuski pisarz, którego nie muszę afiszować, Wiktor Hugo, powiedział: „Weź Wersal, dodaj Antwerpię i masz już Bordeaux“. No tak, po kolei: „Bordo“ znamy nie tylko ze smaku win ale jest również miejscem na zachodzie Francji przepięknie ułożonym architektonicznie. Cudo, do „wydeptania“ uliczkami od rana do rana. Przywołałem Hugo, bo po kolejnym spektaklu na Stadionie Narodowym…

Pukam do drzwi Ekstraligi oraz FIM

You ‘ll Never Walk Alone I nie tylko tam. Zagrzał się meczowy kocioł, Ekstraliga wyciska wszystko, co tylko się da, ale po kolei, bo zaczynam felieton od propozycji pod adresem władz Ekstraligi oraz Międzynarodowej Federacji Motocyklowej, sekcji żużlowej. Sugestia jest empatyczna. I w przededniu extra święta na warszawskim Stadionie Narodowym, gdzie premiera serialu Grand Prix….

TARGowisko. Pl.

I brak tylko kogucików blaszanych. Heca, goni hecę, pośrednik pośrednika. W polskim żużlu mimo wszystko pieniędzy nie brakuje. Jak je łowić? Na wędkę nie, na żywca grube ryby… Skandal w Pile odbił się echem wielkanocnym. Przeminęło z wiatrem? Nie. Betonowy krawężnik straszył. Trochę historii. Dawno temu imprezy poszczególnym klubom zlecał Polski Związek Motorowy, jeśli to…

BSI/IMG sprząta speedway cz. 1

Coś niesamowitego, warto w życiu czekać na takie wydarzenia. Marzenia. Speedway wjeżdża na światowe areny z hukiem, promocją, imprezami, które wstrząsną wyścigami kibiców nie tylko przywiązanych łańcuchami do tego sportu. Oto sztuczny tor położony na legendarnym londyńskim Wembley. Pamiętam jak dziś, co tam się działo jeszcze na starym stadionie, finały światowe miał niemal siedzibę, organizowane…

Tony nie był święty i częstochowskie oczy zielone

  I. O kogo chodzi? O Tony Rickardssona, Szweda, sześciokrotnego mistrza świata. Tytułami zrównał się z nowozelandzkim asem Ivanem Maugerem/ zmarł w ub. roku w Australii wskutek długiej, ciężkiej choroby po wylewie/. Rickardsson, był nazywany gdy startował w Tarnowie swojsko Tośkiem. Tam też odbyło się polskie pożegnanie z jego karierą. Ciekawostką był fakt, że nie…

Grisza wyklęty

Ale polka. Nagle nie ma bardziej uczciwej dyscypliny sportowej, niż żużel. Ale jazdy! Ten sport od zarania charakteryzował się faktem ogromnego przywiązania zawodników do klubu, do miasta. Nie zmieniano barw klubowych; rybniczanie, gorzowianie, leszczynianie i jeszcze inni reprezentowali wierność miejscom, gdzie zdobywali licencje. Były owszem wyłomy związane z resortowymi klubami, milicyjnymi/ np. Gdańsk, Bydgoszcz…,/gdzie ściągano…

Bydgoskie paliwo pn. BONIEK

    Od dziecka pamiętam żużlowe wydarzenia w Bydgoszczy, głównie mecze ligowe, które jak powszechnie mówiło się, rozgrywane były na torze bardzo grząskim, określanym… kartofliskiem. Od Bydgoszczy dzieliło mnie ponad 300 km, więc nie tak często tam bywałem, ale czasy się zmieniały i przyjeżdżałem potem chętnie, mieszkałem też na stadionie a flaczki w bufecie były…